Senat bez żadnych poprawek przyjął zapisy w Tarczy Antykryzysowej 3.0 dotyczące anulowania zawieszonej aukcji na częstotliwości dla sieci 5G. Chodzi o procedurę rozdysponowania zasobów z zakresu od 3480 MHz do 3800 MHz, która rozpoczęła się 6 marca 2020 roku. Płynące w tej sprawie narracje z Ministerstwa Cyfryzacji i Urzędu Komunikacji Elektronicznej są rozbieżne.

Zasoby częstotliwościowe z pasma 3,6 GHz, czyli zakresu od 3480 MHz do 3800 MHz, są krytyczne dla budowy szybkich sieci 5G w Polsce. Urząd Komunikacji Elektronicznej wydzielił w nim 4 bloki po 80 MHz szerokości każdy. Oznacza to, że najprawdopodobniej każdy z czterech operatorów infrastrukturalnych zyskałby po jednej rezerwacji i mógłby zacząć oferować swoim klientom usługi 5G na praktycznie takich samych zasadach co konkurenci. Jedyne różnica sprowadzałyby się do różnych możliwości dotyczących ograniczeń zasięgowych wynikających z obowiązujących jeszcze rezerwacji, które są w posiadaniu samorządów oraz innych podmiotów. Jednak obecna sytuacja epidemiologiczna zmusiła UKE do zawieszenia rozpoczętej aukcji. Informacja na ten temat pojawiła się na stronie Urzędu 16 kwietnia, przy czym zawieszenie biegu terminu składania ofert wstępnych obowiązywało od dnia 31 marca. Wszyscy spodziewali się, że w pakiecie Tarczy Antykryzysowej 3.0 pojawią się zapis pozwalający na wznowienie przebiegu aukcji. Tymczasem stało się zupełnie odwrotnie.

Ministerstwo Cyfryzacji chce anulować aukcję na częstotliwości 5G

Wydawałoby się, że rządowi zależy na szybkich rozdysponowaniu częstotliwości z pasma 3,6 GHz. UKE ustaliło cenę wywoławczą każdego z bloków na 450 mln zł. Oznacza to, że wpływ do budżetu z tytułu rezerwacji wyniesie około 2 mld zł. Jednak Ministerstwo Cyfryzacji stwierdziło, że decyzja rezerwacyjna powinna zawierać zapisy odnoszące się do obligatoryjnych wymogów w zakresie bezpieczeństwa i integralności sieci telekomunikacyjnej. Takich zapisów w zasadach zawieszonej aukcji nie ma, a ich dodanie oznacza rozpoczęcie procesu dystrybucyjnego od początku. Oprócz tego Ministerstwo Cyfryzacji ma wątpliwości dotyczące statusu prawnego zawieszonej aukcji. Na stronie ministerstwa czytamy:

Ogłoszenie zawieszenia aukcji przez Prezesa UKE nastąpiło 16 kwietnia 2020 r. – z datą obowiązywania od 31 marca br. – mimo, że we wskazanym okresie były udzielane odpowiedzi na pytania, a nawet została złożona wstępna oferta, podważa jej status prawny.

Jednocześnie zawieszenie przez postępowania na czas epidemii z założeniem, że terminy będą biegły dalej po zakończeniu stanu epidemii, jest niezgodne z dokumentacją aukcyjną, która przewiduje datę dzienną na składanie ofert i nie daje Prezesowi UKE możliwości zmiany jej treści.

Doprowadziło to do wprowadzenia w aukcji wątpliwości formalnych, które mogą podważyć cały proces w postępowaniu sądowym, przez co jego uczestnicy nie będą mieli pewności inwestycyjnej dotyczącej przedsięwzięć wartych miliardy złotych.

Jednocześnie w projekcie ustawy w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 znalazł się zapis upraszczający procedurę odwoływania i powoływania Prezesa UKE. Decyzja ta nie będzie wymagała zgody Senatu.

Prezes UKE nie zgadza się ze stanowiskiem Ministerstwa Cyfryzacji

Okazuje się, że rząd nie konsultował tej decyzji z Urzędem Komunikacji Elektronicznej. Dzień po pojawianiu się projektu ustawy pojawiło się stanowisko Prezesa UKE dotyczące zmian w sprawie aukcji 5G. UKE uważa, że aukcja prowadzona jest zgodnie z obowiązującym prawem i zaznacza, że została zaplanowana w sposób gwarantujący terminową realizację celów Europejskiej Agendy Cyfrowej. Z kolei podczas jej przygotowania były rozważone kwestie związane z cyberbezpieczeństwem sieci 5G. W całym oświadczeniu najważniejszy jest fragment odnoszący się do zapisu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, który pozwala na zawieszenie biegu terminów procesowych postępowań prowadzonych na podstawie ustaw.

Aukcja jest postępowaniem prowadzonym na podstawie ustawy prawo telekomunikacyjne, zatem powołany przepis ma do niej zastosowanie. Zawieszenie terminów procesowych w postępowaniach dotyczy wszystkich terminów, w tym również określonych datą dzienną (takich jak końcowy termin składania ofert wstępnych w aukcji). Zawieszenie terminu składania ofert wstępnych w aukcji nastąpiło z mocy prawa i nie wymagało zmian w dokumentacji aukcyjnej.

UKE podkreśla, że w myśl ustawy Urząd mógł po 31 marca publikować wyjaśnienia do dokumentacji aukcyjnej, a operatorzy mogli składać oferty wstępne, ponieważ:

(…) w okresie zawieszenia terminów zarówno organ, jak strona, mogą dokonywać czynności w postępowaniu, i czynności te są skuteczne.

Urząd Komunikacji Elektronicznej kontaktował się już w sprawie cyberbezpieczeństwa sieci 5G pod koniec października zeszłego roku. Według zeszłorocznego stanowiska kwestia bezpieczeństwa sieci komórkowych powinna być uregulowana na poziomie przepisów prawa, a nie w decyzjach rezerwacyjnych dotyczących poszczególnych pasm częstotliwości.

Wprowadzenie wymogu zapisu zasad dot. cyberbezpieczeństwa w zasadach aukcji sprawia, że należy ją anulować, a cały proces dystrybucji częstotliwości musi być zaplanowany i przeprowadzony od początku. Według UKE taki obrót spraw wyklucza możliwość realizacji celów Europejskiej Agendy Cyfrowej z użyciem pasma 3,6 GHz w 2020 roku.

Operatorzy zaskoczeni, “prawdziwe 5G” opóźnione

Jeszcze do niedawna cała branża telekomunikacyjna była przekonana, że w drugiej połowie tego roku zaczną działać w Polsce sieci 5G korzystające z pasma 3,6 GHz. Tak się jednak nie stanie. Oznacza to, że niektórzy operatorzy mogą zostać zmuszeni do zmiany swoich planów dotyczących wdrażania usług 5G. Plus już od kilku miesięcy szykuje swoją infrastrukturę na uruchomienie sieci piątej generacji w paśmie 2600 MHz. Operator posiada w nim blok TDD o szerokości 50 MHz, co przekłada się na dość zadowalające prędkości pobierania danych. Z kolei Play już od początku tego roku dostosowuje kolejne stacje bazowe do uruchomienia 5G w paśmie 2100 MHz. Przy czym częstotliwości te są dynamicznie współdzielone z siecią 4G. Orange i T-Mobile nie planowali takiego rozwiązania.

Jednak powoli pojawiają się w Europie kolejni operatorzy, którzy decydują się na uruchamianie 5G na współdzielonych częstotliwościach. W Niemczech T-Mobile zrobi to właśnie w paśmie 2100 MHz. Z kolei w Holandii Vodafone skorzysta z częstotliwości 1800 MHz. Aktualnie wszyscy dostawcy stacji bazowych, tj. Ericsson, Huawei i Nokia oferują sprzęt i oprogramowanie wspierające dynamiczne współdzielenie pasma pomiędzy sieciami różnych technologii. Może okazać się, że będzie to jedyny sposób na uruchomienie 5G w Polsce jeszcze w 2020 roku.

Źródło: Ministerstwo Cyfryzacji, UKE

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.