Microsoft Xbox wziął się bardzo ostro za piractwo komputerowe. Większość młodzieży lat 90′ pozwalała sobie na pobieranie gier, muzyki czy filmów z sieci. Wtedy dostęp do takich rzeczy był mocno ograniczony. Nie było dystrybucji cyfrowej i jak mieszkało się z małym mieście, to nawet porządnego sklepu z grami, filmami i muzyką nie było. Teraz kiedy mamy konta współdzielone z płatnością i do wszystkiego podpięte różne metody płatności to piractwo jest zwyczajnie nierentowne i wręcz chamskie. Są jednak tacy, którzy chcą na tym jeszcze zarabiać.

Może jestem mamutem IT, ale zwyczajnie nie ogarniam ludzi, którzy w dzisiejszych czasach bawią się w piratów. Ja słyszałem, że łatwy zysk jest popularny, ale wydawałoby się, że przy dzisiejszych zabezpieczeniach DRM różnego typu zwyczajnie się to nie opłaca. Dalej możemy jednak znaleźć w sieci “Januszy Biznesu”. Lewe konta, kody aktywacyjne sprzedawane na portalach aukcyjnych. O dziwo jest tego naprawdę sporo. Okazuje się jednak, że jednej z firm skończyła się cierpliwość i zaczyna z takim zachowaniem walczyć.

Od jakiegoś czas przy używaniu Microsoft Xbox można było dzielić się kontem na swojej konsoli.

Zamysł miał uprzyjemnić ludziom życie i wprowadzić możliwość dzielenia się grami z dobrymi przyjaciółmi i rodziną. W końcu cena, jaką płacimy za dzisiejsze tytuły, nie jest mała, a “nóż widelec” naszego kolegi/koleżanki nie stać, aby wydawać na gierki tyle, co my. W takim momencie mogliśmy udostępniać bliskim nasze konta. Było to też fajne rozwiązanie dla osób, które posiadają więcej niż jedną konsolę w domu – na przykład, gdy drugi Xbox stoi w pokoju dziecka. Przecież w takim przypadku kupowanie drugiej kopii tej samej gry to po prostu czysta głupota. Jak to jednak w dzisiejszym świecie bywa, Janusze postanowiły zrobić na tym dobry i bardzo rentowny biznes. Okazuje się, że udostępnianie różnego rodzaju kodów aktywacyjnych i profili to nic nowego. Na serwisach aukcyjnych aż roi się od tego typu ofert.

microsoft xbox

Microsoft Xbox chciał przecież dobrze dla użytkowników, a wyszło… jak zawsze.

Ostatnio doszedłem do wniosku, że nawet jak firmy próbują uprzyjemnić, to znajdą się “Janusze”. Tacy ludzie sprawią, że już tak miło nie będzie i dodatki zostaną cofnięte. Kilku “niedzielnych biznesmenów” doprowadza do tego, że cierpi cała społeczność. Kiedy wszedłem na jeden z serwisów aukcyjnych, przekonałem się na własne oczy, jak wiele ofert pokazuje się po wpisaniu frazy “xbox kod aktywacyjny”. Ceny za taką “usługę” wahają się w granicach 8-9 PLN. Co ciekawe, za 9,99 pln bez problemu kupicie grę w wersji Edycja Specjalna. W dodatku będzie to oferta promowana. O dziwo, serwis aukcyjny nic sobie z tego nie robi, że legalność oferty pozostawia wiele do życzenia. Najgorsze jest jednak to, że oferty okazują się fałszywe.

W sieci pojawiają się doniesienia, że uruchomienie gier z tego typu aukcji na Microsoft Xbox jest niemożliwe.

Okazuje się jednak, że nie jest to problem poprawności czy nie pirackich ofert. Microsoft wziął sobie problem do serca i zaczął filtrować usługę. Mówiąc z polskiego na nasze, gigant z Redmond zaczął blokować dzielenie kont na konsoli Xbox. Dzięki temu oferty piratów z serwisów aukcyjnych stały się totalnie bezwartościowe. Osobiście uważam, że to bardzo dobry zabieg. Praktyki stosowane przez oszustów powinny zostać zablokowane. Co prawda, będę na tym cierpieć użytkownicy, którzy używali dzielenia kont do udostępniania gier rodzinie i znajomym. Jednakże, na każdej wojnie są ofiary. Skoro użytkownicy nie potrafią docenić usługi i oszukują, funkcjonalności nie będzie wcale.

microsoft xbox

Osobiście nie rozumiem w ogóle braku jakiejkolwiek reakcji ze strony Allegro na pirackie aukcji Microsoft Xbox.

Wchodząc na taką aukcję, od razu widać, że coś jest nie tak. Normalnie takie gry kosztują od 100 PLN w górę. Więc oferta na 5-9 PLN to na pewno jakiś szwindel. Allegro nawet postanowiło wypowiedzieć się na ten temat, ale okazuje się, że umywają ręce od problemu: “W takiej sytuacji nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy dochodzi do naruszeń praw, a jeśli tak to w jakim zakresie. Dlatego musielibyśmy otrzymać zgłoszenie od właściciela praw/marki i po przeanalizowaniu takiego zgłoszenia, jeżeli byłaby podstawa, oferty zostałyby usunięte.”.

Sprawa z Microsoft Xbox nie jest jednak jedyna.

Ciężko mi ogarnąć, że wielki portal aukcyjny nie stać na zatrudnienie moderatorów i liczy, że takowej moderacji dokonają użytkownicy. To chyba świadczy o samym portalu i wcale nie pozytywnie. Co ciekawe, taką samą politykę mają w przypadku innych, bezprawnych aukcji. Kiedyś naciąłem się na Allegro na sprzedaż psiaków, bez rodowodu, z tzw. pseudohodowli. Władze nie zainteresowały się tym, że aukcja jest niezgodna z prawem. Jak widać, w tym kraju są równi i równiejsi.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.