Producenci programów antywirusowych mogą świętować. Dwa miesiące temu Kaspersky Lab pozwał Microsoft za stosowanie praktyk monopolistycznych. Tym razem poszło o mechanizmy działające w Windows 10, które na każdym kroku chcą użytkowniku wepchnąć systemowego Defendera. Microsoft postanowił sprawę załatwić polubownie i ustosunkować się do żądań Kaspersky Lab.

Cała sprawa zaczęła w listopadzie zeszłego roku. Jewgienij Kaspierski zarzucił wtedy Microsoftowi dość nieetyczne praktyki, które dyskryminują oprogramowanie antywirusowe zewnętrznych dostawców. Poszło o: aktualizacje blokujące programy antywirusowe z powodu braku kompatybilności, przycisk aktywujący Windows Defendara (i jednocześnie wyłączający pozostałe antywirusy), ukrywanie powiadomień o kończącej się licencji oraz brak możliwości poinformowania użytkownika o potrzebie przedłużenia wygaśniętej licencji. Oczywiście powodowało to wyłączenie programu antywirusowego z powodu przestarzałej bazy sygnatur i jednoczesne włączenie Windows Defendera.

Microsoft nic nie robił sobie z zarzutów, więc Kaspersky Lab złożył skargę do Komisji Europejskiej oraz niemieckiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego.

Było to 2 miesiące temu. Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że gigant z Redmond chce, aby jego system operacyjny był należycie chroniony. Kaspersky Lab dzisiejszym wpisie blogowym zaznacza, że współpraca jest bardzo istotna w branży zajmującej się bezpieczeństwem informatycznym. Dlatego też twórcy systemów operacyjnych powinni tak rozwijać swój produkt, aby mógł on być chroniony przez aplikacje pochodzące od różnych dostawców. Dzięki temu cyberprzestępcy będą mieli trudniejsze życie. Dlatego też deweloperzy programów antywirusowych będą z wyprzedzeniem otrzymywać od Microsoftu aktualizacje Windows 10. Dzięki temu będą moli przeprowadzić swoje testy potwierdzające kompatybilność z nową wersją systemu. Natomiast, jak wystąpią jakieś problemy, to program antywirusowy zostanie zaktualizowany, zanim „problematyczna” poprawka Windows 10 trafi do użytkowników. Microsoft również postanowił przeprojektować system mechanizmów włączających Windows Defendera. Użytkownik komputera będzie jasno informowany o tym, że taki krok oznaczać będzie wyłączenie innych narzędzi. Firmy zajmujące się bezpieczeństwem zostaną również dopuszczone przez Microsoft do wyświetlania specjalnych powiadomień, które będą informować użytkownika o kończącej się licencji. Jeżeli baza wirusów przestanie być aktualizowana, to również zostanie to odpowiednio zakomunikowane. Użytkownik będzie musiał wybrać, czy chce przedłużyć licencję, czy też włączyć systemowego antywirusa Microsoftu.

Wszystkie te zmiany zostaną wprowadzone razem z aktualizacją Windows 10 Fall Creators Update. Kaspersky Lab jest zadowolone z takiego obrotu spraw, więc poinformowało Komisję Europejską oraz niemiecki Federalny Urząd Antymonopolowy, że nie ma już żadnych roszczeń do Microsoftu.

Źródło: Kaspersky

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.