Play już w 2017 roku zaopatrzył się w nowe częstotliwości z myślą o uruchomieniu sieci 5G. Inwestycja wyniosła aż 81 mln złotych. Jednak Prezes UKE nie zamierza przedłużać wydanych już rezerwacji na częstotliwości z pasma 3600 – 3800 MHz. Oznacza to, że Play nie zdąży wykorzystać częstotliwości przejętych od Softnet Group.

W sierpniu 2017 roku Play uzyskał ogólnokrajową rezerwację na blok o szerokości 28 MHz z pasma 3700 MHz. A dokładniej mieliśmy wtedy do czynienia z przejęciem częstotliwości należących wcześniej do spółki Softnet Group (Play Communications jest jedynym udziałowcem). Wartość transakcji wyniosła 81 milionów złotych netto. Później (tj. w kwietniu 2018 roku) operator uzyskał regionalną rezerwację na kolejne bloki 2x 14 MHz z tego samego pasma. Kosztowała ona 8 mln zł. Mogłoby wydawać się, że Play jest już przygotowany na uruchomienie sieci 5G. Operator posiada potrzebny do tego sprzęt oraz licencje na częstotliwości. Jednak Urząd Komunikacji Elektronicznej zamierza zrobić porządek w paśmie 3600 – 3800 MHz. Oznacza to, że regulator nie planuje przedłużania aktualnie wydanych rezerwacji.

UKE plan 3700 MHz

Czy Play przepłacił za pasmo 3700 MHz?

Aktualnie sytuacja w paśmie 3700 MHz wygląda następująco:

  • T-Mobile i Play: ciągłe bloki 2x 14 MHz z rezerwacjami do końca 2019 roku,
  • Netia z grupy Cyfrowego Polsatu: rozdzielne bloki 2x 14 MHz z rezerwacją do końca 2020 roku.

Do tego trzeba doliczyć mniejsze spółki i samorządy posiadający rezerwacje regionalne. Częstotliwości te są cenne, ponieważ mają posłużyć do uruchomienia pierwszych sieci 5G. Jednak nie wszyscy byli skłonni zapłacić za nie 81 milionów, które wyłożył Play. Maciej Zengel z Orange zeznał, że jego firma wyceniła w 2015 roku pasmo należące wtedy do Softnet Group na przedział między 2,1 a 12,1 mln zł. Wyliczenia te uwzględniały m.in. cenę tych częstotliwości w innych krajach oraz pozostały okres ważności rezerwacji. Z kolei Cezary Albrecht zeznał, że T-Mobile Polska było skłonne zapłacić za te częstotliwości 3,5 mln zł.

Aktualnie trudno jest powiedzieć czy Play dokonał rozsądnego zakupu. W kilku krajach, gdzie rozdysponowano już nowe częstotliwości pod sieci 5G, operatorzy płacili dużo więcej za zasoby z pasma 3700 MHz, niż wydał na nie Play. Dlatego analitycy zgodnie komentują, że w 2017 roku była to dobra decyzja. Niestety nikt wtedy nie wiedział, jak UKE podejdzie do rozdysponowania pasma 3600 – 3800 MHz.

Nieznany jest los pasma 3500 MHz

To jednak nie koniec batalii o częstotliwości pod sieci 5G. Przyjęta dla Polski strategia wspomina również o przydziale zasobów z pasm 700 MHz oraz 3500 MHz (tj. od 3400 MHz do 3600 MHz). Niestety Prezes UKE nie przedstawił jeszcze planu działań zmierzających do ich rozdysponowania. Pasmo 700 MHz jest problematyczne z dwóch względów. Po pierwsze musimy poczekać na zakończenie negocjacji z Rosją, które nie chce wyłączyć nadajników telewizyjnych mogących zakłócać działanie sieci 5G. Natomiast w Polsce nie zdecydowano jeszcze, kto poniesie koszty związane ze zwolnieniem pasma 700 MHz przez nadawców telewizyjnych.

Martwi również brak konkretnego planu dla całego pasma 3400 MHz – 3800 MHz. Wygląda na to, że w pierwszej rundzie polscy operatorzy będą licytować jedynie 200 MHz z zakresu od 3,6 GHz do 3,8 GHz. Możliwe, że każdy z wielkiej czwórki otrzyma rezerwacje na bloki o szerokości 50 MHz. Czy to wystarczy?

Przyjrzyjmy się wynikom dotychczasowych testów. Orange testuje stację bazową 5G firmy Huawei w Gliwicach. Testy odbywają się w paśmie 3,5 GHz z wykorzystaniem bloku o szerokości 100 MHz. Operator na początku testów podał informację o uzyskaniu w tzw. „polu” prędkości na poziomie 1,5 Gbit/s. Natomiast w warunkach laboratoryjnych udało się „wycisnąć” 1,8 Gbit/s. Natomiast w lutym zeszłego roku Chińczycy chwalili się wynikiem 3 Gbit/s w bloku 100 MHz z pasma 3,7 GHz. Gdyby UKE od razu rozdysponowało całe pasmo 3400 MHz – 3800 MHz, to polskie sieci 5G oferowałyby właśnie takie prędkości. Jednak ogłoszony plan dotyczy jedynie połowy tego zakresu, więc będą nam musiały wystarczyć o połowę mniejsze prędkości.

Źródło: Puls Biznesu, UKE

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.