Reklama

Fragmentacja Androida to temat rzeka. Wiemy o tym nie od dziś.

Google pracuje nad nowymi systemami ze swojej rodziny, a dziury starych są jeszcze niepołatane. Nie wspomnę już nawet o braku aktualizacji na większości urządzeń. Co więcej, system jest słabo zoptymalizowany. Są nawet testy w sieci pokazujące, że smartfony Apple (działające pod kontrolą systemu dedykowanego iOS) mające o wiele gorsze parametry, mają lepsze wyniki w testach wydajnościowych niż super smartfony działające pod kontrolą Androida.

Widać to szczególnie przy starszych urządzeniach.

Owszem, jeżeli mamy jakiegoś dziadka, to wiadomo, że nowoczesne oprogramowanie na nim nie ruszy. Problem jednak pojawia się na rocznym, czy dwuletnim sprzęcie. Takie zdarzenia w przypadku Apple występują sporadycznie. Mimo to Google dzielnie pracuje nad nowymi wersjami. Jeszcze dobrze Nougat nie rozgościł się na rynku, a już po sieci rozchodzą się plotki dotyczące Google Android 8.0. Taka kolej rzeczy. Następny rok oznacza nową wersję tego systemu.

Plotki jednak nie są do końca takie, jakich się spodziewamy.

Okazuje się, że na nowiutką wersję zielonego stworka będziemy musieli jednak poczekać. W roku 2016 obecna wersja stable na rynku, czyli Android N (Nougat) pojawił się już w marcu. Niby jeszcze miesiąc nie dobiegł końca, ale nie liczyłbym na wielkie „bum” ze strony Google. I może to i dobrze. Lepiej, aby wypuścili na rynek coś, czym będzie można się pochwalić, a nie kolejną zapchajdziurę. Najbardziej prawdopodobne jest, że nowy Android pojawi się dopiero za dwa miesiące. Dlaczego tak późno? Byłoby to ciekawe posunięcie, bo wtedy Google wypuściłoby go w czasie konferencji Keynote na I/O 2017. Według użytkowników to właśnie na ten event planowane jest wydanie developerskie tego systemu. Obstawiam, że najbardziej czekają posiadacze Pixeli i Nexusów, bo zapewne reszta świata i tak nie liczy na update w najbliższym czasie. Do tego niestety Google już nas przyzwyczaiło.

android, nougat, marshmallow, android 8.0. google,

Drugim ciekawym tematem związanym z nowym systemem Android jest oczywiście jego nazwa.

Nie jest jeszcze podana do opinii publicznej. Oczywiście, jak za każdym razem, użytkownicy mają swoje pomysły. Ostatni z systemów to Nougat. Każdy, kto choć trochę siedzi w systemach mobilnych od firmy Google zdaje sobie sprawę, że kolejne wersje Androida dostają nazwy na następną w kolejności literę alfabetu. Co więcej, musi być ona ściśle powiązana z jakąś słodkością.

Nazwa kodowa Polskie tłumaczenie Numery wersji Data pierwszego wydania Poziomy API
Apple Pie szarlotka 1.0 23 września 2008 1
Banana Bread chleb bananowy 1.1 9 lutego 2009 2
Cupcake babeczka 1.5 27 kwietnia 2009 3
Donut pączek 1.6 15 września 2009 4
Eclair eklerka 2.0-2.1 26 października 2009 5-7
Froyo mrożony jogurt 2.2-2.2.3 20 maja 2010 8
Gingerbread piernik 2.3-2.3.7 6 grudnia 2010 9-10
Honeycomb plaster miodu 3.0-3.2.6 22 lutego 2011 11-13
Ice Cream Sandwich kanapka lodowa 4.0-4.0.4 18 października 2011 14-15
Jelly Bean żelka fasolka 4.1-4.3.1 9 lutego 2012 16-18
KitKat batonik KitKat 4.4-4.4.4 31 października 2013 19
Lollipop lizak 5.0-5.1.1 12 listopada 2014 21-22
Marshmallow pianka 6.0-6.0.1 5 października 2015 23
Nougat nugat 7.0-7.1.1 22 sierpnia 2016 24-25

 

Biorąc pod uwagę tę konwencję, po słynnym Nougacie przyszła pora na system, którego nazwa będzie rozpoczynać się od litery „O”. W sieci krąży też plotka, jakoby Hiroshi Lockheimer, wiceprezes działu Android w firmie Google, zaproponował nazwę Oreo.

android, nougat, marshmallow, android 8.0. google,

Nowy system ma przynieść wiele zmian w funkcjonalnościach i designie.

Tak przynajmniej planuje Google. W Androidzie O znowu mają pojawić się usprawnienia powiadomień. Będą to najpewniej nowości związane z synchronizacją przychodzących do nas informacji pomiędzy różnymi urządzeniami. Mówi się o jakimś w związku z tajemniczym projektem Andromeda oraz o wyświetlanie notyfikacji na aktualnie używanym urządzeniu. Nic nie jest jednak pewne, aby potwierdzone przez Google. Są to informacje z drugiej ręki. Dużo musimy się na razie domyślać i czytać między wierszami. Kolejnym dodatkiem mają być też plakietki z dużą ilością powiadomień. Funkcja ta jest od dawna w Iphone’ach i brandowanym oprogramowaniu Samsunga. Niestety, czysty Antek do tej pory jej nie miał. Dzięki tej funkcjonalności wystarczy rzut oka na ekran główny, aby dowiedzieć się, ile nieprzeczytanych treści znajduje się w naszych programach.

Kolejną funkcją, która przywędrowała z Samsunga ma być tryb „okna w oknie”.

Do tej pory tylko brandowany soft mógł sobie na nią pozwolić. Dotychczas było to możliwe wewnątrz aplikacji (np. YouTube). Według nieoficjalnych informacji teraz takie odtwarzanie treści ma być możliwe w dowolnym programie na telefonie. Oczywiście, dziwne by było, gdyby Google nie postarało się poprawić wydajności. Nowy Android w wersji 8.0 ma również obejmować kwestie optymalizacji i oszczędzania akumulatorów. Aż dziwne, że o tym wspominam, bo to dość naturalne. Jednakże chyba nie dla każdego. Mechanizm, który będzie stosował nowy Android, jest naprawdę ciekawy. Wygląda to tak, że procesy pracujące w tle mają być systemowo ograniczane. Dzięki temu mechanizmowi przełoży się to na dłuższy czas pracy urządzeń na jednym ładowaniu. Jest to rozwiązanie zaczerpnięte z przeglądarki Chrome 57.

Oczywiście, nie jest to wszystko.

Z uwagi na to, że są to bardzo nieoficjalne informacje, nie mam pełnego pakietu funkcjonalności, jakie dostaniemy wraz z nową wersją systemu Google Android. Wszystko to tylko przypuszczenia i pogłoski. Oczywiście — nie raz takowe się sprawdziły, ale trzeba je traktować z przymrużeniem oka. Według serwisu 9to5Google nowości jest jeszcze więcej. Na liście znajdują się choćby:

  • Dynamiczne ikony aplikacji
  • Ulepszenia związane z nagrywaniem multimediów 
  • Nowe funkcje dedykowane dla przedsiębiorstw

Na oficjalne informacje musimy jednak jeszcze trochę poczekać. Możliwe, że nawet sporo czasu. Wolę jednak, jak Google poczeka z premierą i wypuści dobry system, niż znów ma robić downgrade, bo jakaś aktualizacja nie tyle ma dziury, ile nie nadaje się do używania. Trzeba pamiętać, że chcąc nie chcąc, Android jest najpopularniejszym systemem mobilnym na świecie i lepiej, aby jego użytkownicy dostawali soft, który nie świeci dziurami, jak ser szwajcarski.

Źródło: 9to5Google