W cieniu zawieszonej niedawno aukcji na nowe częstotliwości dla sieci 5G Urząd Komunikacji Elektronicznej prowadzi jeszcze jedno istotne postępowanie. Regulator rozpoczął konsultacje w sprawie zmian w planie zagospodarowania dla częstotliwości z zakresów 1900 – 1980 MHz oraz 2110 – 2170 MHz.

Częstotliwości z pasma 900 MHz były początkowo używane jedynie przez system GSM. Później pojawiła się możliwość uruchomienia na nich sieci 3G, a nawet 4G. Z kolei pasmo 2100 MHz było najpierw używane przez 3G, a później zawitało na nim również LTE. Z kolei dzisiaj coraz częściej mówi się o tym, że na tych częstotliwościach będą działać również sieci 5G. Dlatego Urząd Komunikacji Elektronicznej przygotował projekt nieznacznie zmieniający rozdysponowanie częstotliwości dla zakresu 1900 – 1980 MHz oraz 2110 – 2170 MHz. Proponowane zmiany sprowadzają się do:

  • w odniesieniu do trybu TDD – przesunięcie aktualnie wyznaczonego dla tego trybu zakresu 1900,1 – 1920,1 MHz o 100 kHz w dół, czyli wyznaczenie dla trybu TDD zakresu częstotliwości 1900-1920 MHz w celu odzyskania zakresu częstotliwości 1920,0 – 1920,1 MHz na potrzeby trybu FDD;
  • w odniesieniu do trybu FDD – przesunięcie i rozszerzenie aktualnie wyznaczonych dla tego trybu zakresów 1920,5 – 1979,7 MHz oraz 2110,5 – 2169,7 MHz w taki sposób, aby wyznaczyć dla trybu FDD zakresy częstotliwości 1920 – 1980 MHz oraz 2110 – 2170 MHz, co umożliwi (po wydaniu odpowiednich decyzji administracyjnych) każdemu z podmiotów dysponujących częstotliwościami z tych zakresów wykorzystywanie bloków częstotliwości stanowiących wielokrotność 5 MHz (tzn. 2×15 MHz).

Czy 5G w pasmach 900 i 2100 MHz ma jakikolwiek sens?

Standardy kolejnych generacji sieci komórkowym mają to do siebie, że przewidują działanie na częstotliwościach używanych do tej pory przez starsze rozwiązania. Dzięki temu operatorzy mogą uruchamiać na posiadanych już rezerwacjach sieci, które oferują wydajniejsze wykorzystanie pasma. Niestety nie jest to zbyt łatwy proces. Tradycyjne podejście do gospodarki widmowej zakłada, że uruchomienie w danym paśmie nowego systemu wymaga zmiany w działaniu dotychczasowego rozwiązania. Dlatego też przykładowy refarming pasma 2100 MHz, który realizują T-Mobile i Orange, trwał wiele miesięcy. Jednak tego typu operacje są opłacalne. Przykładowo według danych operatora refarming pasma 2100 MHz zwiększył średnią prędkość pobierania danych w Krakowie o 20%, a pojemność sieci podskoczyła o 18%.

W przypadku sieci 5G jest nadzieja na dużo szybszą adaptację niższych częstotliwości. Możliwe jest to dzięki technice dynamicznego współdzielenia pasma pomiędzy sieciami 4G i 5G. Aktualnie rozwiązanie to oferują wszyscy trzej główni dostawcy stacji bazowych, tj. Ericsson, Huawei i Nokia. O ile samo 5G na tak wąskich pasmach nie zaoferuje zbyt szybkiego przesyłu danych, to zawsze możemy liczyć na około 5% – 15% poprawy w wydajności sieci. Dodatkowo w niedalekiej przyszłości czeka nas wdrożenie 5G w wydaniu Standalone, które zaoferuje ultra niskie opóźnienia. Dlatego też przepisy nie powinni stać na przeszkodzie we wdrażaniu nowych rozwiązań.

Źródło: UKE

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.