Donald Trump nie luzuje zakazu handlu i współpracy nałożonego na Huawei. Amerykańskie firmy dalej nie mogą utrzymywać żadnych kontaktów z chińskim gigantem. Teraz sytuacja się zaostrzyła. Prezydent USA powiedział, że jego kraj „nie będzie robić żadnych interesów z Huawei”.

Nie da ukryć, że krucjata przeciwko Huawei nie ma już nic wspólnego z obawami o bezpieczeństwo narodowe USA. Donald Trump dość wyraźnie pokazuje, że traktuje chiński telekom jako kartę przetargową w negocjacjach z Państwem Środka. Po szczycie G20 wszystko wskazywało na to, że wybrane amerykańskie firmy będą mogły wrócić do współpracy handlowej z Huawei. Oczywiście Amerykanie w dalszym ciągu nie mogliby kupować urządzeń telekomunikacyjnych (w tym routerów i stacji bazowych) chińskiego giganta. Jednak te firmy, które sprzedawały do tej pory Huawei komponenty i usługi związane z produkcją smartofnów, mogły liczyć na uzyskanie specjalnej licencji. Niestety konflikt pomiędzy Chinami i Stanami Zjednoczonymi jest prowadzony na wielu płaszczyznach. Pekin zadeklarował wstrzymanie kupna produktów rolnych z USA. Na to Donald Trump odpowiedział niemalże definitywnym zakazem na robienie interesów z Huawei.

Huawei wzmacnia swoją pozycję bez współpracy z USA

Zeszłoroczna afera z ZTE była sygnałem ostrzegawczym dla wielu chińskich firm. Podejrzewam, że niemalże każde przedsiębiorstwo z Państwa Środka, które korzysta z amerykańskich technologi, zaczęło już wtedy opracowywać „plan B” swojej działalności. Z kolei Huawei szykował się na taki scenariusz latami. Piątkowa wypowiedź Donalda Trumpa jest dla Chińczyków bardzo niepokojąca:

„Nie zamierzamy robić interesów z Huawei. I naprawdę podjąłem tę decyzję. O wiele łatwiej jest nie robić interesów z Huawei. To nie znaczy, że nie zgodzimy się na coś, po zawarciu umowy handlowej”.

Aktualnie 50 amerykańskich firm (w tym Google) wystąpiło do amerykańskiego Departamentu Handlu o wydanie licencji na współpracę z Huawei. Wygląda na to, że administracja Donalda Trumpa chce się jeszcze wstrzymać z wydaniem jakiejkolwiek decyzji. Oznacza to, że Google może certyfikować Androida na smartfony Huawei i Honor jeszcze do 19 sierpnia tego roku.

Dlatego też chiński gigant wzmacnia swoją pozycję w oparciu o autorskie rozwiązania. Jakiś czas temu usłyszeliśmy o zwiększeniu produkcji procesorów HiSilicon Kirin. Teraz trafią one również do mniej wydajnych (i tańszych) modeli. Ponadto Chińczycy pokazali światu swój własny system operacyjny. Harmony OS trafił na razie na telewizor Honor Vision Pro. Jednak już w tym roku pokaże się w Chinach pierwszy smartfon z systemem Huawei.

Źródło: CNBC

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.