Czyżby Donald Trump wpisując Huawei na „czarną listę” wylał dziecko z kąpielą? USA jest takim „dziwnym” krajem, w którym najwięksi operatorzy nie świadczą usług na terenach wiejskich. To jest miejsce, w którym dostęp do internetu (oraz sieci komórkowych) świadczą lokalni dostawcy. Ci z kolei kupują sprzęt telekomunikacyjny od Huawei. Problem polega na tym, że mali operatorzy nie dysponują środkami na wymianę całego sprzętu pochodzącego z Chin.

Wiele osób mylnie sądzi, że korzystanie z chińskich urządzeń telekomunikacyjnych było w Stanach Zjednoczonych zakazane od lat. Prawdą jest to, że żaden z dużych amerykańskich operatorów nie korzysta ze stacji bazowych Huawei. Ich infrastruktura jest zbyt ważna dla funkcjonowania kraju, więc nikt nie zgodziłby się na instalację „podejrzanych” urządzeń w ogólnokrajowych sieciach. Temat ten jest na tyle wrażliwy, że operatorzy ci nie mają w swojej ofercie również smartfonów i routerów Huawei. Jednak żaden z 4 największych operatorów nie ma w USA 100% pokrycia kraju. Na obszarach wiejskich, gdzie budowa kolejnych stacji bazowych jest nieopłacalna, swoje sieci mają mali lokalni operatorzy. Oczywiście działanie tego typu sieci wymaga roamingu krajowego. W praktyce wygląda to tak, że klienci płacący abonament dużemu operatorowi korzystają z sieci za pośrednictwem stacji bazowej wybudowanej przez lokalnego dostawcę. Problem polega na tym, że najczęściej jest to stacja Huawei.

Lokalni operatorzy nie mają pieniędzy na wymianę urządzeń telekomunikacyjnych Huawei

W ostatnim tygodniu dowiedzieliśmy się, że zarządzenie Donalda Trumpa nie ma działania natychmiastowego. Amerykańskie firmy mogą w dalszym ciągu współpracować z Huawei, ale tylko do 19 sierpnia. Po tym czasie wszelkie kontakty biznesowe będą zakazane. Opinia publiczna ucieszyła się, że chiński gigant ma jeszcze trochę czasu na certyfikację Androida dla nowych urządzeń. Jednak prawda jest taka, że zapis ten pojawił się głównie z myślą o lokalnych operatorach. Z doniesień prasowych można wywnioskować, że po 19 sierpnia dostawcy nie będą musieli wyłączyć urządzeń Huawei. Jednak utracą wszelkiego rodzaju wsparcie techniczne i dostęp do aktualizacji, również tych dotyczących bezpieczeństwa. To z kolei oznacza konieczność wymiany sprzętu.

Carrie Bennet z RWA (organizacja zrzeszająca operatorów działających na terenach wiejskich) podał, że koszt zakupu nowych urządzeń wyniesie od 800 milionów do 1 miliarda dolarów. Przy czym wyliczenia te uwzględniają jedynie około tuzina firm. Z kolei amerykańscy senatorzy zagwarantowali operatorom rządowe dofinansowanie w wysokości 700 milionów dolarów. Jest to duża kwota, ale potrzeby są jeszcze większe. Amerykanie liczą na to, że Nowy T-Mobile (sieć, która ma powstać w wyniku fuzji operatorów T-Mobile i Sprint) zapewni zasięg sieci LTE i 5G na terenach wiejskich. Jednak szefowie obu sieci zadeklarowali się jedynie na pokrycie swoją siecią jedynie 90% obszarów wiejskich w ciągu 6 lat po połączeniu obu sieci. Natomiast koniec wsparcia ze strony Huawei nastąpi już za niecałe 3 miesiące.

Źródło: NBC

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.