Na drodze, w trakcie jazdy obowiązują pewne zasady. Nie jest łatwo prowadzić samochód, nawet będąc osobą o długim stażu na drodze. Wiele rzeczy może zaburzać nasze skupienie. Hałas na drodze, muzyka, duża ilość samochodów, gwałtowne hamowania. Dlatego na drodze obowiązuje zasada szczególnej ostrożności. Nie jest to miejsca na odbieranie wiadomości SMS, chatowanie, granie w gry online, głośne rozmowy, ani innego rodzaju dowcipy. Każdy taki element może spowodować na drodze wypadek z ofiarami śmiertelnymi.

Mówi się od kilku lat, że internet tworzy głupie społeczeństwo. Ja uważam, że jest to tylko medium, które durnym ludziom daje pole do popisywania się. Ludzie zawsze mieli nietuzinkowe pomysły, tylko nie zawsze pojawiały się one w sieci. Ma jednak wrażenie, że głupota sięga coraz bardziej zenitu i zatacza coraz większe kręgi. Jeżeli ktoś chce być idiotą i robi to w obrębie własnego podwórka, co najwyżej narażając swoje życie — jego wybór — selekcja naturalna. Jednakże, kiedy z bezmózgim pomysłem wchodzi się między ludzi, to wydaje mi się, że takie zachowania powinny znaleźć swoiste konsekwencje.

Nigdy nie zrozumiem, co kieruje ludźmi, aby pastisz i żart wprowadzać w miejsca do tego nieprzystosowane.

Kilka dni temu jechałem samochodem we Wrocławiu, po ulicy Traugutta. Była godzina 16:20, a więc typowa pora na powrót ludzi z roboty, po ośmiogodzinnym zmęczeniu materiału. Na dodatek był piątek. Ja to w godzinach szczytu, nie dało się włożyć nic pomiędzy dwa auta. Typowa sytuacja podwyższonego ryzyka na drodze — wypadałoby uważać. Korek był spory, wiec co chwilę musiałem przystawać. W trakcie dłuższego postoju na światłach, przy tramwajowym przystanku Kościuszki spojrzałem w lusterko. Dobrze, że nie jestem osobą, która łatwo wpada w panikę. Gdybym był, kto wie, jak sytuacja na drodze by się skończyła. W lusterku bowiem zobaczyłem samochód kierowcy jadącego za mną. Na siedzeniu pasażera pojawiło się coś, co mogłoby przyprawić o zawał niejedną osobę. Wtedy nie wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi i założyłem, że jest to pasażer w masce, z co najmniej durnym poczuciem humoru. Przebranie, które pojawiło się w moim lustrze to „twarz z horroru Krzyk„.

krzyk, zagłówki, maska, prawo, droga, głupota

Mam mocne nerwy i zimną krew, ale muszę przyznać, że przez chwilę przeszedł mnie dreszcz.

Oczywiście, kolega, jadąc ze mną na siedzeniu pasażera, zrobił szybko zdjęcie. Nie wyobrażałem sobie, aby nie dowiedzieć się czegoś więcej o tej akcji. Na początku zakładałem, że to może jakiś kolejny, durnowaty challange z Facebooka. Nic jednak nie znalazłem w Google ani na portalach społecznościowych. Zdjęcie, które zrobił kolega trafił na mojego Fejsa. Po kilku godzinach odezwała się koleżanka, która napisała, że podobną kreację widziała u siebie w Poznaniu w samochodzie i mało z przyjaciółką nie umarły ze strachu. Wyglądało na to, że to nie jeden debil, ale takich pomysłów w kraju jest więcej. Zajęło mi chwilę, zanim znalazłem w sieci, o co chodzi. Nie jest to co prawda challange, ale fakt, że sprawa nie jest zbyt rozpowszechniona, implikuje na poważniejszy problem. Jeżeli wszyscy by wiedzieli o takiej akcji (byłaby jakiś zadaniem w sieci), nie byłoby to takie przerażające.

Szukając w przeglądarce internetowej dotarłem do aukcji i memów.

Okazuje się, że wzmiankowane wyżej maski z horroru Krzyk to… zagłówki na siedzenia pasażera. Długo nie potrafiłem skomentować tego, czego się dowiedziałem. Jestem osobą o sporym poczuciem humoru, ale tego typu dowcip zabawny nie jest. Samochód prowadzą różne osoby: przyszłe mamy, osoby w stresie, młodzi kierowcy, ludzie z atakami paniki etc. Nie chciałbym nawet wyobrażać sobie, co mogłoby się stać, gdyby taki zagłówek przestraszył kierującą samochodem przyszłą mamę, albo osobę, która od kilku dni jest za kierownicą. Ogromny, wypadek ze skutkiem śmiertelnym murowany. Droga nie jest miejscem do durnowatych, szczeniackich dowcipów. Nie jest to miejsce na oczojebne światła w podwoziu tuningowanego BMW ani na brawurę. Nie powinny też się na niej znaleźć zagłówki z horroru Krzyk, które mogą kogoś bardzo mocno przestraszyć. Skoro koleżanki, które zobaczyły to w środku dnia, idąc ulicą, bały się, a mnie, faceta, przeszły ciarki po rękach, to nie chce wiedzieć, jak zareagowałaby osoba o słabych nerwach.

krzyk, maska, zagłówki, głupota, prawo
Zródło: sadistic.pl

Mam nadzieję, że służby zajmą się tą sprawą.

Powinni w trakcie jakiejkolwiek kontroli wlepić kilka siarczystych mandatów adeptom robienia sobie jaj, nie tam, gdzie jest na to miejsce. Jak im się tam podoba ta maska, to może niech sami zakładają do uniesień w łóżku, a nie straszą ludzi, którzy muszą naprawdę uważać i mieć oczy dookoła głowy. To może naprawdę skończyć się tragedią. Jak to powiedział kiedyś Albert Einstein: „Tylko dwie rzeczy są nieskończone — wszechświat i ludzka głupota, ale co do tej pierwszej nie mam pewności„. Śmiem zatem przypuszczać, że taki imbecyl pozwolił sobie też na wożenie tego zagłówka w nocy. Pozwolę sobie nie wyrażać już więcej opinii, bo musiałbym do końca tego artykułu cenzurować co drugie zdanie.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.