W wielu krajach przy okazji wdrażania sieci 5G dyskutuje się o zmianach obowiązujących norm PEM. Szwajcarska Rada Federalna nie chce na razie niczego zmieniać, co oznacza utrzymanie norm bardziej restrykcyjnych od tych, które mieliśmy w Polsce. Z kolei operatorzy zwracają uwagę na wysokie koszty budowy sieci, a ich klienci płacą za to wysokie rachunki.

Szwajcaria jest krajem, który przez wielu przeciwników sieci 5G jest podawany za wzór godny naśladowania. Wynika to m.in. z tego, że w kraju tym obowiązują bardzo restrykcyjne normy PEM. Przy czym przed oceną tej restrykcyjności trzeba najpierw zrozumieć stojące za nią zawiłości procesowe. Szwajcaria przyjęła tzw. „wartości graniczne instalacji”, które są 10 razy niższe od normy ICNIRP. Przy czym dotyczą one jedynie miejsc szczególnie wrażliwych, w których przebywają ludzie (np. szkoły, biura, galerie handlowe itd.). Z kolei w miejscach rzadko uczęszczanych (np. na polu rolniczym, czy też w lesie) obowiązują limity ICNIRP. Jednak to nie wszystko. Największym problemem jest to, że Szwajcarzy preferują obliczenia zamiast pomiarów. Przy czym przyjęta metoda obliczeń zawyża końcowy wynik, ponieważ nie uwzględnia ona tłumienia wprowadzanego przez ściany budynków i inne przeszkody.

Szwajcarzy pracują nad nową metodą pomiarową PEM

Rada Federalna Szwajcarii odrzuciła propozycję podniesienia obowiązujących norm PEM, ponieważ powołana grupa robocza nie uzgodniła jeszcze w tej sprawie wspólnego stanowiska. Aktualny problem sprowadza się do określenia nowej metody pomiarowej, którą można by stosować w przypadku instalacji wyposażonych w nowe anteny adaptacyjne. Aktualne przepisy dość znacznie zawyżają wartość natężenia pola pochodzącego od takiej anteny w odniesieniu do rzeczywistego oddziaływania na środowisko. Operatorzy czekają na wprowadzenie nowych regulacji, ale nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Przy dyskusji na temat norm PEM bardzo często powoływana jest zasada ALARA. W skrócie mówi ona o tym, żeby ograniczać oddziaływanie jakiegoś czynnika do niezbędnego minimum przy zachowaniu względów technicznych oraz ekonomicznych. Jest ona już uwzględniona w wartościach proponowanych przez ICNIRP, które odnoszą się do termicznego wpływu pól elektromagnetycznych na organizm człowieka. Szwajcaria postanowiła obniżyć te wartości 10-krotnie, ale kosztem podniesienia usług telekomunikacyjnych. Aktualnie średni koszt transferu 1 GB w Polsce kosztuje 0,70 dolara (2,94 zł). Z kolei w Szwajcarii wynosi on 8,38 dolara (35,24 zł). W skrócie można przyjąć, że Internet mobilny w Szwajcarii jest 10-krotnie droższy niż w Polsce. Wynika to m.in. z restrykcyjnych norm PEM (tj. operatorzy muszą budować gęstszą siatkę stacji bazowych) oraz ogólnych uwarunkowań ekonomicznych.

Źródło: Neue Zürcher Zeitung

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.