Doczekaliśmy się. Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło konsultacje społeczne w sprawie projektu rozporządzenia dotyczącego dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku. Resort w projekcie zakłada zwiększenie limitu maksymalnych dopuszczalnym poziomów pól elektromagnetycznych w miejscach dostępnych dla ludności. Proponowane wartości są zgodne z zaleceniem 1999/519/WE, które obowiązuje w większości krajów Unii Europejskiej.

Jest szansa na znaczne przyspieszenie sieci mobilnych w Polsce. I nie chodzi tutaj o uruchomienie sieci 5G. Ministerstwo Zdrowia przygotowało w porozumieniu z Ministerstwem Cyfryzacji projekt ustawy harmonizującej tzw. limity PEM. Żeby być dokładniejszym, chodzi tutaj o przepisy określające dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych w środowisku dla terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową i miejsc dostępnych dla ludności. Zgodnie z przyjętą w tym roku megaustawą wartości te określa minister właściwy dla spraw zdrowia. Wcześniej robiło to Ministerstwo Środowiska. Przy czym nie zostało ono pozbawione wpływu na to, jak stacje bazowe i inne stałe instalacje radiokomunikacyjne będą oddziaływać na środowisko. Co prawda to Ministerstwo Zdrowia określa dopuszczalne poziomy, ale Ministerstwo Środowiska w dalszym ciągu określa sposób ich pomiaru i monitorowania. Specjaliście zajmujący się tematyką pól elektromagnetycznych nie raz podkreślali wpływ metodyki pomiaru na ostateczną dopuszczalną moc nadawania stacji bazowych.

Nowe limity PEM

Projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia zakłada przyjęcie następujących limitów określających dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych.

nowe limity PEM

Liczby te odnoszą się do wartości skutecznej natężenia pola elektrycznego E oraz równoważnej gęstości mocy S. Dodatkowo załącznik do projektu rozporządzenia określa, że wartości te należy uśredniać w dowolnym 6-minutowym okresie czasu. Przy czym, zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Środowiska, pomiary należy wykonywać w warunkach maksymalnego obciążenia stacji bazowej. W pozostałych przypadkach wymagane jest uwzględnienie odpowiednich poprawek.

Z kolei stare przepisy, które znacząco odbiegają od zalecenia 1999/519/WE, definiują limity na poziomie 7 V/m (składowa elektryczna pola) oraz 0,1 W/m2 (gęstość mocy) w całym zakresie od 300 MHz do 300 GHz. Dodatkowo odnoszą się one do maksymalnej wartości skutecznej zaobserwowanej podczas okna pomiarowego.

Zatem nowe przepisy nie tylko podnoszą aktualnie obowiązujące limity, ale również wprowadzają uśrednianie w 6-minutowym okresie czasu. Zapis ten został wprowadzony, ponieważ zgodnie ze źródłami normatywnymi, taki zabieg pozwala na lepszą ocenę ekspozycji ciała człowieka na promieniowanie elektromagnetyczne pod kątem ilości absorbowanej energii. Problem polega na tym, ze wyniki pomiarów wartości chwilowych są zawyżane przez zjawisko niekontentego sumowania się sygnałów docierających do punktu pomiarowego różnymi drogami.

Dlaczego Ministerstwo Zdrowia zaproponowało tak wysokie limity PEM?

Przerzucenie odpowiedzialności za definiowanie limitów pól elektromagnetycznych z Ministerstwa Środowiska na Ministerstwo Zdrowia było ukłonem w stronę środowisk twierdzących, że sieci 5G są szkodliwe. Jednak rozwój technologi informatycznych, które napędzają również rozwój gospodarczy, sprawił, że niedługo sieci mobilne najzwyczajniej w świecie się zapchają. Efekt ten znany jest mieszkańcom dużych miast, gdzie sieci LTE w godzinach szczytu po prostu zwalniają. Niestety operatorzy nie mogą rozbudować w niektórych miejscach obecnych stacji bazowych, ponieważ dołożenie kolejnych systemów wiązałoby się z przekroczeniem obowiązujących norm. Natomiast tam, gdzie telekomy testują sieci 5G, było wymaganie zmniejszenie mocy pobliskich stacji bazowych LTE. Dlatego właśnie Ministerstwo Cyfryzacji wnioskowało o podniesienie limitów PEM.

Dlatego właśnie Ministerstwo Zdrowie zapoznało się z opracowaniami i wynikami badań naukowych dotyczących wpływu pola elektromagnetycznego na zdrowie człowieka. W uzasadnieniu rozporządzenia resort podaje Szwecję, gdzie stosuje się takie same wartości graniczne, a dodatkowo Rada Naukowa ds. Pól Elektromagnetycznych Szwedzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Radiacyjnego monitoruje najnowsze badania z tej tematyki. Z jej prac wynika, że nie ukazały się jeszcze badania naukowe, które wskazywałyby na związek przyczynowy pomiędzy narażeniem na pole elektromagnetyczne a zagrożeniem dla zdrowia. Oczywiście chodzi tutaj o narażenia mieszczące się w limitach określonych w zaleceniu 1999/519/WE. Dlatego właśnie Ministerstwo Zdrowia zaproponowało harmonizację to takich, a nie innych limitów.

Wpływ nowego rozporządzenia na działanie polskich sieci mobilnych

Podejrzewam, że na forach i grupach zrzeszających przeciwników sieci 5G, już pojawiły się hasła o tym, że zaraz operatorzy stukrotne podkręcą moce na wszystkich stacjach bazowych. Nic bardziej mylnego. Zacznijmy od tego, że 100x podwyższenie normy odnosi się jedynie do gęstości mocy dla częstotliwości powyżej 2 GHz. Znajdują się w nich tzw. pasma pojemnościowe, a korzystające z nich stacje bazowe nie mają dalekich zasięgów. Za to podniesienie opisanych limitów pozwoli operatorom na rozbudowę nadajników o nowe systemy, co zaowocuje „odetkaniem” się internetu mobilnego. Dodatkowo firmy telekomunikacyjne będą mogły montować anteny nadawcze niżej, tj. bliżej nas. Może niektórym wyda się to groźne. Jednak rozwiązanie to ma bardzo istotną zaletę. Zmniejszenie dystansu pomiędzy anteną stacji bazowej a telefonem komórkowym pozwala terminalowi na pracę z mniejszą mocą. Oznacza to, że smartfony, które trzymamy blisko ciała, będą na nas oddziaływać dużo słabiej niż dzieje się to teraz. Dodatkowo wydłuży się czas pracy baterii.

Rozporządzenie Ministerstwa Zdrowie zakłada również przynajmniej dwudziestokrotne (w kontekście gęstości mocy) zwiększenie limitu dla pasm zasięgowych. Być może pozwoli to operatorom na zwiększenie mocy niektórych stacji bazowych. Jednak zazwyczaj są one tak skonstruowane, że moduły radiowe i tak pracują z maksymalną mocą, a odpowiedni poziom natężenia pola w miejscach dostępnych dla ludzi uzyskiwany jest poprzez odpowiednio wysokie zawieszenie anten. Jednak musimy pamiętać również o tym, że rząd szykuje się do udostępnienia operatorom komórkowym nowego pasma 700 MHz. Dlatego też tutaj również była potrzebna zmiana limitów.

Nowe przepisy pozwolą również na budowę niższych masztów zasięgowych. Kto wie. Być może po wprowadzeniu wyższych limitów zmniejszy się liczba protestów. W końcu dzięki nim nowe instalacje telekomunikacyjne nie będą już tak straszyć swoimi gabarytami i nie będą szpecić krajobrazu.

Z treścią rozporządzenia Ministra Zdrowia i jego uzasadnieniem możecie zapoznać się na stronie Rządowego Procesu Legislacyjnego.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.