Każdy walczy z wychodzeniem ludzi na ulicę jak tylko może i do zacniej grupy dołączyło Polskie Ministerstwo Cyfryzacji. Jeżeli wydawało wam się, że darmowe konta Premium na serwisie Pornhub to kontrowersyjna propozycja, to co powiecie na serwer Minecraft otworzony właśnie przez nasze ministerstwo. Ja rozumiem, że w przypadku utrzymania ludzi domu w czasie kwarantanny nie przebiera się w środkach, jednakże… no właśnie. Mam w stosunku do tej sytuacji mocno mieszane uczucia. Zwłaszcza że zamierzony efekt okazał się inny, niż zakładano. Kreatywność niektórych przytłoczyła i zaczęła żyć własnych życiem.

Minecraft to gra komputerowa typu survival. Pozwala ona graczom na budowanie i niszczenie obiektów położonych w losowo generowanym świecie gry.  Osoba grająca może atakować napotkane istoty, zbierać surowce czy wytwarzać przedmioty. Jest to jeden z najpopularniejszych tytułów ostatnich lat. Pierwsza publiczna testowa wersja gry została wydana 17 maja 2009 roku, a gra ukazała się w 2011 roku. Od tego czasu bije rekordy popularności, mimo że nie ma mega zadowalającego silnika graficznego. Powiedziałbym nawet, że idzie się zabić o piksele. Wszystko dlatego, że jest mocno grywalna. Dostępnych jest pięć trybów gry: kreatywny, przygoda, przetrwanie, hardcore i widz.

Polskie Ministerstwo Cyfryzacji pokusiło się o otworzenie rządowego serwera Minecraft dla fanów tytułu.

Na początku, kiedy to usłyszałem, jakoś nie włączył mi się mechanizm ostrzegawczy. Owszem, pomyślałem sobie, że Ministerstwo powinno zajmować się czymś innym, ale wydawało mi się, że w ten sposób chcą przemówić ludziom do rozsądku, aby siedzieli w domu. Biorąc pod uwagę, co robi Pornhub — wszystkie chwyty są dozwolone. Zakładałem też, że Ministerstwo chciała namówić graczy do większej kreatywności. Jak się okazuje, Minecraft to nie jest jedyna ich droga, aby wejść w świat nerdów. Zabrali się też za organizowanie webinarów i… sesji RPG. Pomysł wydaje się być mocno kreatywny i młodzieżowy, ale jak to bywa w polskim społeczeństwie – nie potoczyło się to tak, jak zakładano. Jeżeli daje się ludziom dużo możliwości, zawsze korzystają z tego w sposób iście niedozwolony. Tak było i teraz.

Polskie Ministerstwo Cyfryzacji, Minecraft, koronawirus,

Polskie Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiło serwer Minecraft w trybie kreatywnym.

Ministerstwo przewidziało także nagrody dla najciekawszej działki. Co do jednego, rząd się nie mylił. Graczy Minecraft „naprawdę” poniosła kreatywność i myślę, że takiego obrotu sprawy nasi rządzący się nie spodziewali. Problem pojawił się wtedy, kiedy niektórzy gracze przelali w pracę swoją „sympatię” do partii rządzącej. W wyniku tego powstało kilka naprawdę „ciekawych” działek, które niestety pokazują poziom kultury twórców. Jak to bywa w sieci, co zostało zobaczone… nie da się „odzobaczyć”. Zdjęcia obiektów bardzo szybko pojawiły się na różnego rodzaju portalach społecznościowych. Trzeba przyznać, ze gracze, którzy „popisali” się swoimi pomysłami, musieli być mocno sfrustrowani i źli na rząd. W sieci wiele jest hejtu na różne opcje polityczne, ale do tej pory nikt nie przenosił tego do świata gier, który powinien być miejscem relaksu.

To co pojawiło się na serwerze, może zasmucić Polskie Ministerstwo Cyfryzacji.

Myślę, że nie spodobało się to też osobom, które mają, chociaż krztę kultury. Jeden z graczy stworzył obiekt, który przypomina rozbity samolot. Inne budowle pokazują niecenzuralne nawoływania obrażające osoby z partii rządzącej. Jakkolwiek darzy się lub nie sympatią osoby sprawujące władze w kraju, to robienie sobie żartów z naprawdę ogromnej tragedii, jaką była Katastrofa Smoleńska — jest nie na miejscu. Prawdą jest, że sytuacja wokół tej tragedii jest dalej napięta i wiele rzeczy pozostaje dyskusyjnych, ale zginęli w niej ludzi — czyjaś rodzina, bliscy, przyjaciele. Co więcej, mieszanie gier komputerowych i polityki, to nic dobrego. Gry mają stanowić odpoczynek od codzienności. Co więcej, sytuacja w kraju jest wystarczająco napięta przez epidemię. Po co sobie jeszcze bardziej dokładać? Jak widać jednak są osoby, które nawet w czasie bardzo impasowej sytuacji muszą wyrazić swoje niezadowolenie.

Ciężko mi powiedzieć, czy Polskie Ministerstwo Cyfryzacji postąpiło rozsądnie, udostępniając serwer.

Na pewno pomysł był ciekawy i nie miał budzić w ludziach złych emocji. Pamiętajmy, że partia, to ludzie. Nie wszyscy w danym ugrupowaniu są iście takich samych poglądów jak rządzący. Możliwe, że pomysł na otwarcie serwera należał do jakiejś naprawdę kreatywnej i pomysłowej osoby, która chciała umilić czas w domu graczom. Spotkało się to jednak z niezbyt kulturalną odpowiedzią. Myślę też, że w normalnych czasach, inaczej byśmy na to zareagowali. W czasach walki z epidemią takie zachowanie zwyczajnie jest głupie.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.