Wszyscy dobrze wiemy, że współpraca pomiędzy dwoma operatorami jest korzystna nie tylko dla samych spółek, ale przede wszystkim dla klientów obu sieci. Już niedługo przekonamy się, jak sojusz zawarty pomiędzy dwoma mniejszymi operatorami może odbić się na sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Bowiem mamy tam właśnie do czynienia z największą fuzją na rynku operatorów sieci komórkowych. Włodarze T-Mobile oraz Sprint doszli właśnie do porozumienia. Obaj operatorzy połączą się, żeby konkurować z AT&T oraz Verizonem.

Współpraca pomiędzy operatorami komórkowymi może odbywać się na wielu płaszczyznach. Może to być na przykład współdzielenie stacji bazowej (tak robi w Polsce Orange oraz T-Mobile w ramach NetWorks!). Inną popularną formą współpracy jest świadczenie usługi roamingu krajowego, z czego korzysta Play. Zdarza się również tak, że kilku operatorów korzysta z tego samego masztu antenowego, ale każdy z nich posiada oddzielne stacje bazowe. Natomiast najrzadziej mamy do czynienia z sytuacjami, w której dwaj operatorzy postanowią połączyć swoje firmy, żeby kontynuować współpracę pod wspólnym szyldem. Tego typu przedsięwzięcia są nazywane również przejęciami, ponieważ często zdarza się tak, że ten wspólny szyld jest właśnie nazwą większego z operatorów. Dokładnie tak będzie w przypadku fuzji, która w najbliższym czasie nastąpi w Stanach Zjednoczonych. T-Mobile i Sprint połączą się, żeby działać wspólnie pod szyldem magentowego operatora.

T-Mobile i Sprint łączą siły, żeby stworzyć szybką i wydajną sieć LTE oraz 5G

Od strony biznesowej, to największym zwycięzcą całego przedsięwzięcia jest Deutche Telecom (właściciel T-Mobile US), który będzie posiadać 42% udziałów nowej firmy. Natomiast japoński SoftBank (właściciel sieci Sprint) dostanie 27% udziałów. Pozostałe 31% będzie należeć do udziałowców publicznych. Jednak najbardziej interesująca jest aspekt techniczny tej ogromnej fuzji.

T-Mobile posiada pasmo 600 MHz, które zostanie użyte do budowy sieci 5G mającej ogólnokrajowy zasięg. To samo pasmo będzie współdzielone również z LTE. Z kolei Sprint posiada 2500 MHz, które oferuje duże przepustowości oraz pozwala na korzystanie z technologi Massive MIMO w wariancie TDD. Dlatego właśnie nowe T-Mobile chce rozbudować obecnie posiadane stacje bazowe o nowe pasmo. Dodatkowo T-Mobile korzysta z technologii LAA, która używa pasma Wi-Fi 5 GHz do szybszego pobierania danych. Wszystko to wskazuje na to, że nowa sieć T-Mobile może faktycznie zagrozić pozycji amerykańskich liderów (AT&T i Verizon). Jednak żeby to się stało, to zawarta umowa musi zostać najpierw zaakceptowana przez regulatorów antymonopolowych.

Źródło: T-Mobile, Sprint

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.