Od jakiegoś czasu zastanawiałem się, jaka gra zrobiła największą furorę w dziejach. Na usta cisnęło mi się wiele tytułów, ale biorąc pod uwagę ostatnie szacunki, trzeba przyznać, że warto w tym momencie wspomnieć o grze Pokemon Go od Niantic.

Jest wiele gier, które przyciągały graczy przed ekrany na długie godziny. Ta gra zrobiła coś innego. Wyciągała graczy z domu — czasami na całe dnie. Tym bardziej interesujące jest pojawienie jakichkolwiek Pokemonów teraz — zwłaszcza jeżeli jest to gra na konsolę Nintendo Switch.

Nintendo oficjalnie zaprezentowało grę rozpoczynającą ósmą generację przygód z Pokemonami.

Pierwszym tytułem, który wzbudził takie zainteresowanie, było Pokemon: Let’s Go… Tym bardziej cieszy, że w tym roku, na konsolę Nintendo Switch zobaczymy kolejną grę z uroczymy stworkami w roli głównej. Podczas Pokemon Direct zostały zaprezentowane dla nowe tytuły: Pokemon Shield i Pokemon Sword od GameFreak. W polskim tłumaczeniu mogłoby to brzmieć mniej więcej: Pokemon Miecz i Tarcza. Są to nieźle rozbudowane produkcje cRPG. Skoro jest to nowa generacja, to oczywiście mamy też do czynienia z nowym regionem.

W przypadku Sun & Moon klimat regionu był mocno tropikalny.

Przebywaliśmy na archipelagu Alola składającym się z czterech wysp: Melele, Akala, Ula’ula, Poni, których każda ma swojego strażnika: Tapu Koko, Tapu Lele, Tapu Bubu, Tapu Fini. W przypadku Pokemon Sword & Shield mamy do czynienia z regionem o umiarkowanym klimacie. Pogoda jest tam jesienna, momentami nawet zimowa. Świat przedstawiony przywodzi na myśl europejskie aglomeracje. Kraina ta nazwana została Galar. Jest to region pełen pól, lasów oraz gór pokrytych warstwą śniegu. Na Aloli każda z wysp posiadała swojego Kahunę, z którym staczaliśmy walki. W zapowiedzi możemy zauważyć, że w grze będzie kilka miast, w których walczyć będziemy o odznaki. Wygląda na to, że znów będziemy mieli okazję wykazać się w Lidzie Pokemon, tym razem regionu Galar.

Oczywiście, wraz z nową grą pojawiają się nowe Pokemony.

Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy płakać. Siedem generacji wprowadziło taką ilość Pokemonów, że średnio ogarniam to, co do tej pory się pojawiło. Jednakże myślę, że każdy zapalony gracz czeka na jakiś powiew świeżości. Tak, jak w każdej serii i tutaj dostajemy na początek trzy, startowe Pokemony: Grookey (liściasty), Scorbunny (ognisty) oraz Sobble (wodny). W trailerze możemy także zauważyć starego, dobrego i dalej żółtego Pikachu. Bardzo mnie to cieszy, że mimo nowej serii nie rozstaliśmy się z tym pluszakiem. Zanim zabierzemy się do testowania umiejętności stworków, na pewno zachwyci nad grafika. Dopracowanie szczegółów i kreska postaci są wręcz fenomenalne.

Już na fakturze samych Pokemonów cieszyłem się jak małe dziecko.

Nie mogłem się napatrzeć na trailer, który jest wręcz bajkowy. Zachwyca także fizyka gry — choćby zostawianie śladów na śniegu. Fani tytułu, oglądając ten filmik, mieli miękkie nogi. Co więcej, producenci gier Pokemon Sword i Pokemon Shield przygotowali specjalnie dla fanów unikalne mechaniki rozgrywki, jednocześnie pozostając wiernymi klasycznemu modelowi prowadzenia gry. Oznacza to, że nie będziemy widzieć stworków buszujących w zaroślach, a ich złapanie znowu będzie wymagało stoczenia walki. Będzie to inny model niż w Pokemon: Let’s Go.

pokemon, sword, shield, gamefreak, nintendo, switch,

Nintendo zrobiło też graczom ogromną przyjemność.

Okazało się, że Japończycy planują wspólną premierę gry dla wszystkich krajów. Żaden z graczy nie będzie czuł się osobnikiem drugiej kategorii. Na tytuł nie będziemy musieli długo czekać. Pokemon Shield & Sword pojawią się zimą 2019 roku. Nie wiadomo jednak, czym będą różnić się poszczególnie edycje gry. Obstawiam, że może chodzić o Pokemony startowe, albo głównego bohatera. Tak bywało do tej pory. Loga gier także mogą podpowiedzieć różnice. Jedno logo ma niebieską tarczę, a drugą różową. Mogłoby to świadczyć o wersji dla chłopców i dziewcząt. Jest to jednak tylko przypuszczenie. Zastanawiam się jednak, jak na takie wydanie zareagowałyby wszystkie środowiska feministyczno-genderowe. Ci, którzy już widzieli zapowiedzi i trailer gry narzekają, że nie zastosowano w niej otwartego świata. Moim zdaniem nie do końca pasowałby do modelu gry i sposobu narracji w Pokemon. Prawda jest taka, że skoro taka funkcjonalność sprawdziła się choćby w Zeldzie, to niekoniecznie będzie odpowiednia dla Pokemonów.

W poprzednich seriach pojawiały się dodatkowe ewolucje, ruchy, ataki.

W serii Pokemon X, Y, Z była to Mega Ewolucja — wywoływana w trakcie połączenia Trenera i Pokemona za pomocą Kamienia Klucza i Kamienia Ewolucji. Są one charakterystyczne tylko dla niektórych Pokemonów i co najważniejsze — są one odwracalne. W Pokemon Sun & Moon takimi atakami były Ruchy-Z. Wykonanie ich możliwe jest tylko wtedy, kiedy trener posiada bransoletę-Z, przejdzie próbę wyspy i ma do dyspozycji Kryształy-Z. Nic nie wiadomo jeszcze o specjalnych atakach w Pokemon Sword & Shield. Na pewno nie będzie możliwe uruchomienie nowych Pokemonów na starych konsolach. Patrząc na tę grafikę, nie wyobrażam sobie tego na 3DS. Jeżeli mi nie wierzycie, to możecie zobaczyć sami, ale ostrzegam — można dostać orgazmu z miejsca! Dawno żaden tytuł tak mi się nie spodobał.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.