Kontrolery Joy-Con są zarazem najbardziej charakterystyczną częścią konsoli Nintendo Switch, jak i najbardziej wadliwym komponentem całej konstrukcji. Gracze z całego świata narzekają na problem określany mianem „Joy-Con Drift”. Po tym, jak kancelaria prawnicza przygotowała pozew zbiory, Nintendo postanowiło rozpocząć darmową akcję serwisową.

Od wielu lat mówi się o tym, że producenci z oporem maniaka projektują tak swoje urządzenia, żeby te miały ograniczony okres życia. W przypadku konsol do gier najbardziej wrażliwe na uszkodzenia i zużycie są oczywiście kontrolery. Przy czym nie przypominam sobie, żeby Sony albo Microsoft zaliczyło jakąś wpadkę związaną z ich niedbałym wykonaniem. Z kolei Nintendo chyba zbyt mało rygorystycznie podeszło do projektu kontrolerów Joy-Con. Są one dość wygodne w użyciu. Jednak ich konstrukcja nie została do końca przemyślana. Gracze narzekają na wadliwe gałki analogowe, które rejestrują ruch, nawet jeśli się ich nie dotyka. Problem ten został ochrzczony mianem afery „Joy-Con Drift”.

Nintendo Switch Joy-Con

Nintendo doczekało się pozwu zbiorowego za „Joy-Con Drift”

Japończycy uchodzą za projektantów i producentów wytrzymałych urządzeń elektronicznych. Jednak legendarna japońska jakość już od dawna nie ma zastosowania względem produktów przeznaczonych na rynek masowy. Podejrzewam, że cała afera związana z wadliwymi kontrolerami do konsoli Switch nie nabrałaby takiego rozmachu, gdyby Nintendo nie liczyło sobie 40 dolarów za ich naprawę po upływie gwarancji. Przy czym gwarancja producenta obejmuje 12 miesięcy kontrolery dołączone do konsoli i 90 dni w przypadku kupienia ich jako osobnego akcesorium. Terminy te dotyczą Stanów Zjednoczonych. W Polsce gwarancja producenta trwa 24 miesiące. Z kolei przez pierwsze 12 miesięcy możemy złożyć reklamację w ramach rękojmi.

Jedna z amerykańskich kancelarii prawnych szykowała już pozew zbiorowy przeciwko Nintendo. Jednak nie dojdzie on do skutku. Serwis Vice dowiedział się od anonimowego pracownika Nintendo, iż firma wysłała wewnętrzną notatkę zmieniającą podejście do reklamacji dotyczących dryfujących Joy-Con’ów. Od tej pory mają być one naprawiane bezpłatnie. Z kolei osoby, które za taką naprawę zapłaciły, mogą wystąpić o zwrot pieniędzy.

Nam pozostaje mieć nadzieję na to, że z biegiem czasu Nintendo zacznie stosować w Joy-Con’ach bardziej wytrzymałe gałki analogowe. O ile ich wymiana jest teraz prosta. To ze Switchem Lite nie będzie już tak łatwo. W końcu, żeby je wymienić, trzeba będzie rozebrać całą konsolę.

Źródło: Vice

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.