Gra Pokemon Go zagościła na naszych ekranach w 2016 roku. Obecnie jesteśmy na etapie ciągłego świętowania II rocznicy, chociaż premiera miała miejsce 6 lipca w USA, a 13 lipca w Europie.

Aczkolwiek, mało kto czekał na europejską premierę i prawie wszyscy hackowali Sklep Google i Apple Store, zmieniając lokalizację i śmigając po VPN, tylko po to, aby pobrać grę przed czasem.

Oczywiście, lato 2016 zdecydowanie należało do Niantic.

Ulice wywalone były ludźmi w różnym wieku, który podłączeni byłli do miliona powerbanków. Wiele spacerów po stworki kończyło się tez w mniej przyjemny sposób, ale suma sumarum tytuł przetrwał do dziś. Wiele osób, niezwiązanych ze środowiskiem graczy bezpośrednio uważa, że gra umarła i wielkie bum na nią już dawno minęło. Nic bardziej mylnego. Mam wrażenie, że w tej chwili Pokemon Go przezywa mocny renesans i to bardziej efektywny, niż samo wprowadzenie gry na rynek. Raidy oraz system wymian znów wyciągnął na ulice masy graczy. Nie jest to kwestia przepięknej pogody — wczoraj było we Wrocławiu dość chłodno, a w nocy po rynku maszerowali maniacy Pokemon i obracali PokeStopy.

Mało kto się spodziewał, że gra mobilna może stać się fenomenem na taką skalę, aczkolwiek taka myśl nie raz mi przeszła przez głowę.

Pamiętam szał na żetony pokemon, kiedy serial wszedł na polski rynek. Grały nie tylko dzieci, ale i dorośli ludzie. Taka jest też chyba specyfika filmów anime i mang. Ten typ rozrywki przyciąga ludzi z różnych widełek wiekowych. Jestem fanem anime i mangi od dziecka. Mimo słusznego już wieku dalej wracam do ulubionych tytułów, takich jak Pokemon, Death NoteNGEChobbits itp. Japończycy bardzo się starają, aby te produkcje były dopieszczone pod kątem scenariusza i oglądanie ich sprawia człowiekowi niesamowitą przyjemność. Nic dziwnego, że mając taki stary, jak świetnie zrobione anime, Niantic tak mocno się wybił. Byłoby co najmniej dziwne, gdyby się tak nie stało. Target był szeroko rozpięty. Niantic celowało nie tylko w grupy wiekowe, gdzie są dzieci i młodzież. Szczególne zagrało na uczuciach osób dorosłych, które miały po 10-14 lat, kiedy anime Pokemon weszło na polski rynek.

Jednak gra miała słabsze dni.

Po wakacjach nie było tak różowo i stan ten utrzymywał się dość długo. Poprawki i dodatki nie cieszyły, nawet wprowadzenie II generacji doprowadziło do chaosu, zamiast sprawić graczom przyjemność. Niantic jest jednak mądrą i dobrze zarządzaną firmą, ponieważ taka kolej rzeczy dała im do myślenia. W końcu przyszły wyczekiwane aktualizacje, kolejne generacje i obiecane już od czasów trailera gry funkcje. Jedna z firm badających rynek informuje, że wysiłki producenta Pokemon GO nie poszły na marne i liczba grających gwałtownie wzrosła w ostatnim czasie.

Na tę chwilę, firma SuperData wypuściła wyniki, dotyczące gry Pokemon Go.

W krótkim streszczeniu przedstawili oni statystyki korzystania z gry oraz zainteresowania tytułem. Są one jednak mało liczbowe. Musimy im trochę wierzyć na słowo. Firma donosi, że w maju, Pokemon Go cieszyło się najwyższą liczbą aktywnych użytkowników od czasu premiery gry w 2016. Gra w ubiegłym miesiącu zarobiła 104 miliony dolarów, co stanowi wzrost o 174% w stosunku do maja 2017. Wygląda to niesamowicie zachęcająco. Sam wróciłem do grania po długim czasie nieużywania tego tytułu. Specjalnie kupiłem też jeszcze lepszy telefon. Z iPhone 6S przesiadłem się na Samsunga Galaxy S9, w którym to bateria trzyma dłużej. Spekuluje się, że skok nie jest związany wyłącznie z niedawno rozpoczętym latem na półkuli północnej. Jestem w stanie się schylić do tego. Sam uważam, że o wiele większy wpływ na rozwój Pokemon Go w ostatnim czasie miała informacja o premierze gry na Nintendo Switch. Kolega powiedział, że choćby się wieżowce paliły, to on będzie miał te konsolą z tą grą jeszcze w tym roku. Facet ma 33 lata ;)

Można się spodziewać, że w okolicy daty premiery gier na konsole Pokemon GO zyska kolejny zastrzyk aktywnych graczy.

Osobiście też nie mogę się tego doczekać. Bardzo zainspirował mnie mechanizm, jaki w nowych grach Pokemon na Switch zastosowano. Jest on systemem, który sprzęga ze sobą świat rzeczywisty i realny bardzo mocno. Myślę, że to jest mechanizm, na który gracze bardzo długo czekali. Poza tym większość fanów gry, to nerdy, które kochają gadżety. Dla nich, wprowadzenie to Switcha takich bajerów, jak Pokemon Let’s Go, Pikachu! oraz Let’s Go, Eevee! to jak nektar dla pszczół. Afrodyzjak w elektronicznym wydaniu. Chciałbym zobaczyć, jak gadżety te sprawdzają się in real, ale na to będę musiał jeszcze trochę poczekać. Premierę gry przewiduje się na jesień tego roku, a dokładnie to na 16 listopada 2018. Mamy zatem trochę czasu, aby połapać stworki za pomocą Go i zrobić kolejne ewolucje.

Aktualizacje w Pokemon Go pomagają w tym, aby te zadanie nam ułatwić.

Dla niektórych jest to dorobek, z którym zaczną grę na Switch, ponieważ stworki będzie można transportować z Pokemon Go, do gry na konsolę. Muszę przyznać, że przeniesienie gry chodzonej w rzeczywistość konsolową będzie ciekawym doświadczeniem. Mam nadzieje, że mechanizm będzie działał także w druga stroną, choć w niewielkim stopniu. Na razie się na to nie zapowiada, ale Niantic jest mocno wrażliwe na pomysły i prośby tłumu, więc nóż-widelec. Jak będzie zapotrzebowanie, to może dojść do skutku.

 

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.