Bardzo lubiłem czytnik linii papilarnych jako zabezpieczenie, ale nie wiem, czy na tyle, aby poprosić o jego powrót do smartfonów Apple na stałe. Są momenty, że FaceID doprowadza mnie do szewskiej pasji. Choćby teraz, w trakcie pandemii, jest ono wyjątkowo uciążliwe. Mimo wszystko, nie pozwoliłbym sobie na przełączenie się, na starą metodę biometryczną. Mimo że czytnik był wygodny, to też miał swoje złe strony.

Za kilka miesięcy ma pojawić się długo wyczekiwany iPhone 12. Jego premiera jest o tyle ciekawa, że wypuszczenie go na rynek w czasach kryzysu i pandemii jest… bardzo odważne, wręcz samobójcze. Żeby sprzedaż tego modelu zaliczyła taki wzrost, jak poprzedników, musi on być naprawdę technologicznie powyżej oczekiwań ludzi. Tymczasem, firma Apple ma chyba ochotę dać nam i sobie niezłego pstryczka w nos. Na ludziach odbije się to najmniej — najwyżej nie kupią iPhone’ów. Gorzej z wynikami sprzedaży.

Przecieki, które pojawiły się w sieci mówią, że nowy flagowiec od Apple ma posiadać czytnik linii papilarnych.

Apple nie pierwszy raz zszokowałby klientów swoją decyzją: wywalenie jacka, tylnie szkło, osobno dokupowane słuchawki bezprzewodowe, kółka za ponad 3 tys. zł. – takich „kwiatków” w ich katalogu sprzedażowym jest sporo. Wiadomo było już od dłuższego czasu, że Apple pracuje nad czytnikiem, ale… ciężko było mi w to uwierzyć. Dalej mam opory przed taką myślą. Ogólnie rzecz biorąc, pierwsze co nasuwa mi się w tej chwili, to pytanie: „Po co?”. Niestety, odpowiedzi nie dostanę zapewne do jesiennej premiery, ani na to, czy mają to w planach, ani tym bardziej, co ich do tego kroku skusiło. W ostatnich dniach pojawiły się plotki, że kolejny iPad Air ma korzystać z tego rozwiązania. Z tego powodu Apple zlikwiduje przycisk Początek i pozwoli na znaczne zwężenie ramek i wykorzystanie miejsca dla samego ekranu. To pociąga za sobą plotkowanie o iPhone’ach i TouchID.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych w tegorocznym iPhone to pomysł chińskiego magazynu Economic Daily News.

Nad technologią, którą niby Apple ma wykorzystać, podobno pracuje GIS, Qualcomm i BOE. Są to firmy odpowiedzialne za tworzenie paneli dotykowych, czujniki ultradźwiękowe i OLED. Według schematów CAD, jakie trafiły do sieci, Apple nie zamierza pożegnać się z FaceID. Wygląda wiec na to, że jeżeli TouchID zawitałoby do nowego modelu, to raczej w formie zastępczej biometrii, a nie jest pierwszego użycia. Powiem jednak szczerze, że o ile FaceID pada w przypadku maseczek, to jak jeszcze każą nam obowiązkowo nosić jednorazowe rękawiczki wszędzie, to nawet TouchID nic nie da. Może to rozwiązanie też zadowolić użytkowników, którzy nie są przekonani do korzystania z rozpoznawania twarzy.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.