Huawei jest dalej odcięty od współpracy z Google. Dlatego też Chińczycy zainwestowali w rozwój własnego ekosystemu Huawei Mobile Services. Pierwszym korzystającym z niego smartfonem, który trafi do Polski, będzie tegoroczny flagowiec Mate 30 Pro. Teraz wszyscy zastanawiają się, czy model ten okaże się przedświątecznym hitem, czy też całkowitym niewypałem.

Amerykański Departament Handlu zakazał amerykańskim firmom na utrzymywanie kontaktów handlowych z Huawei i podmiotami zależnymi od chińskiego giganta. Co prawda Amerykanie wydali już 3 tymczasowe zezwolenia na podtrzymanie współpracy. Jednak zgoda ta najprawdopodobniej nie obejmowała prac związanych z nowymi produktami. Tak przynajmniej możemy wywnioskować po ostatnich poczynaniach Huawei. Firma została zmuszona do wypuszczenia na rynek pierwszych smartfonów pozbawionych aplikacji i usług Google. Należy do nich cała seria Mate 30. Dlatego też modele te były na samym początku sprzedawane jedynie w Chinach. Jednak po inwestycjach we własnych ekosystem Huawei zdecydował się na rozpoczęcie sprzedaży Mate 30 Pro w kilku innych krajach, tj. w Singapurze, Hiszpanii i na Filipinach.

W grudniu Huawei Mate 30 Pro trafi do Polski

To już pewne. Chiński gigant rozesłał niedawno zaproszenia na konferencję prasową, na której podzieli się szczegółami dotyczącymi wprowadzenia Huawei Mate 30 Pro na polski rynek. Wydarzenie zaplanowane jest na 6 grudnia, więc możemy spodziewać się pojawienia tego modelu w naszych sklepach jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Przy czym nie znamy jeszcze jego ceny i dokładnej daty premiery.

W październiku Huawei poinformował, że w samej Polsce zainwestuje 10 mld dolarów na rozwój i promocję własnego ekosystemu. Dzięki temu w sklepie AppGallery pojawiło się sporo polskich aplikacji. W związku z tym Chińczycy są przekonani, że Polacy nie potrzebują do szczęścia usług Google. Czy mają rację? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero po pojawieniu się pierwszych danych dotyczących sprzedaży nowego smartfona. Mate 30 Pro charakteryzuje się dużą wydajnością i bardzo dobrym aparatem. Model ten zachwycił wielu recenzentów, którzy wymieniali tylko jedną wadę. Jest nim oczywiście brak aplikacji i usług Google.

Huawei Mate 30

Na zakończenie warto dodać, że Huawei dalej jest oddcięte od wsółpracy z Google. Jednak w najbliższym czasie może się to zmienić. Departament Handlu Stanów Zjednoczonych przeanalizował już połowę wniosków złożonych w sprawie wydania licencji na handel z Huawei. Zgodę taką otrzymał już Microsoft. Całkiem możliwe, że w drugiej połowie znajduje się również wniosek złożony przez Google. Jeżeli zostanie on zaakceptowany, to sklep Google Play, Gmail, YouTube itp. będą mogły wrócić na smartfony Chińczyków poprzez aktualizację oprogramowania.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.