Cały rynek telekomunikacyjny czeka na start pierwszych procedur związanych z dystrybucją częstotliwości dedykowanych dla sieci 5G. UKE podchodzi do sprawy ostrożnie i cierpliwie czeka na przyjęcie ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa. Tymczasem Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa zaopiniowało zapisy dotyczące warunków bezpieczeństwa, które pojawią się w decyzjach rezerwacyjnych. Oznacza to, że wszystko zmierza do szczęśliwego rozpoczęcia wyczekiwanego postępowania.

Tzw. aukcja 5G jest niezbędna do dalszego rozwoju sieci komórkowych w Polsce. Już od ponad roku wiemy, że Urząd Komunikacji Elektronicznej wyznaczył dla telekomów cztery nowe bloki radiowe. Każdy z nich ma szerokość 80 MHz. Testy, które przeprowadzili już operatorzy, pokazują, że po agregacji takiego bloku z częstotliwościami LTE, możliwe jest osiągnięcie prędkości pobierania danych na poziomie 1,5 Gb/s. Ostatni komentarz Prezesa UKE sugerował, że Urząd nie zmienił decyzji ws. szerokości oferowanych bloków. Co prawda telekomy wolałyby licytować kanały o szerokości 100 MHz. Jednak wtedy zabrakłoby częstotliwości, których można użyć do budowy sieci na użytek lokalny. Dobrym przykładem jest tutaj miejska sieć LTE, która od 2013 roku działa w Radomiu. Tamtejsi urzędnicy dalej są kontynuować projekt, który zapewnia dostęp do Internetu 1,5 tys. gospodarstw domowych. Aktualnie oficjalnym powodem opóźnienia wznowienia aukcji 5G jest planowana zmiana w polskim ustawodawstwie przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa. Był to jeden z powodów anulowania postępowania, które wystartowało w marcu 2020 roku.

“Prawdziwe” 5G w Polsce opóźnione o… nawet 15 miesięcy

Początkowo przedstawiciele ówczesnego Ministerstwa Cyfryzacji sugerowali, że postępowanie dystrybucyjne na częstotliwości z pasma C może wystartować jeszcze w… 2020 roku. Jednak wybór nowego Prezesa UKE i prace nad nowelizacją KSC (Krajowy System Cyberbezpieczeństwa) opóźniały się. Przy czym sama aukcja 5G jest procesem na tyle skomplikowanym, że jakiekolwiek próby jej przyspieszenia mogłyby przynieść więcej szkód niż pożytku. Gdyby Prezes UKE wydał decyzje rezerwacyjne, które okazałyby się później niezgodne z obowiązującym prawem, to cała sprawa skończyłaby się w sądzie. To z kolei wstrzymałoby plany inwestycyjne telekomów. Efekt całego zamieszania byłby taki, że korzystające z nowych częstotliwości stacje bazowe powstałyby jeszcze później.

Marek Zagórski (sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów) w ostatnim wywiadzie dla DGP powiedział:

“Konsultacje aukcji zaczną się – tak deklaruje prezes UKE – gdy ustawa KSC zostanie przyjęta przez rząd. Chciałbym, żeby stało się to jeszcze w lutym. Najpóźniej na początku marca”.

Z kolei z publikacji w Rzeczpospolitej dowiadujemy się, że UKE otrzymało już opinię o warunkach bezpieczeństwa. Zaproponował je Prezes UKE, a opiniowało Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa. Niestety sama treść owych warunków nie jest znana. Wiadomo jednak, że zostały one zaopiniowane pozytywnie. Oznacza to, że są one zgodne z procedowaną nowelizacją ustawy o KSC.

Dla przypomnienia, przepisy te przewidują możliwość wycofania z rynku urządzeń i oprogramowania pochodzącego od dostawcy sprzętu telekomunikacyjnego, który zastanie uznany za dostawcę wysokiego ryzyka.

Kiedy ruszy w Polsce “prawdziwe” 5G?

Początkowo Urząd Komunikacji Elektronicznej miał zakończyć proces dystrybucji częstotliwości z pasma C do końca czerwca 2020 roku. Żeby dotrzymać tego terminu, postępowanie konsultacyjne w tej sprawie ruszyło na początku grudnia 2019 roku. Z kolei sama aukcja wystartowała na początku marca 2020 roku. Taki harmonogram zakładał, że w drugiej połowie 2020 roku wystartują komercyjne sieci 5G, które korzystają z dedykowanego do tego celu częstotliwości. Tak się jednak nie stało.

Branża telekomunikacyjna nie przejęła się przekroczeniem terminu dystrybucji częstotliwości z pasma C. Jeszcze pół roku temu wszyscy liczyli na to, że nowe postępowanie ruszy “lada dzień”. W międzyczasie przedstawiciele rządu zaproponowali nowy termin na wydanie decyzji rezerwacyjnych. W pod koniec listopada zeszłego roku pojawił się projekt rozporządzenia, który zmienia wcześniejszy termin 30 czerwca 2020 roku na 27 sierpnia 2021 roku. Oznacza to opóźnienie względem pierwotnych planów o 14 miesięcy. Jednak w porównaniu z poprzednią aukcją, obecna jest bardziej skomplikowana i jeszcze formalnie nawet nie była konsultowana z rynkiem.

Dla porównania postępowanie konsultacyjne ws. poprzedniej aukcji 5G rozpoczęło się prawie 7 miesięcy przed planowanym wydaniem decyzji rezerwacyjnych. W przypadku nowego postępowania Prezes UKE ma mniej czasu. Termin, który przyjął rząd, mija za 6 miesięcy. Z kolei samo postępowanie konsultacyjne może rozpocząć się na początku marca. Przy bardzo napiętym harmonogramie prac i braku większych uwag ze strony operatorów, możemy liczyć na start samej aukcji na przełomie kwietnia i maja. Całkiem możliwe, że termin 27 sierpnia tego roku zostanie dotrzymany. To z kolei oznacza, że czysto teoretycznie rollout “prawdziwego” 5G może rozpocząć się jesienią tego roku.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.