Bill Gates jest idolem mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Wydaje mi się, że każdy młody człowiek (czy to kobieta, czy mężczyzna), który dostali komputer z systemem Windows jako smarki, traktowali Billa jak ojca swojego komputerowego dzieciństwa. Wiele razy w szkole mówiłem, że jest moim idolem i w sumie chciałem, aby taką ikoną pozostał. Jednakże, jak wiadomo, przejście w dorosłość zmienia nasze spojrzenie na pewne sytuacje. Zaczynamy więcej analizować i rozumieć. Okazuje się, że bohaterowie dzieciństwa mają swoją ciemną stronę i nie zawsze podejmują rozsądne decyzje. Czasami chciałbym nie wiedzieć pewnych artykułów i zachować taką pamięć o ludziach, jaką zbudowałem jako smark. Niestety, nie da się.

Bill Gates jest założycielem i wieloletnim CEO największego technologicznego giganta rynkowego, firmy Microsoft. Po latach, wielu biografiach, filmach na faktach zrozumiałem, jakim przypadkiem trafili tak wysoko. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo, jakie oferuje Microsoft w swoich produktach, a raczej ich brak, jestem w szoku, że tak długo utrzymują się na rynku. Mają jednak monopol, którego już nikt im nie zabierze. Ich instynkt megalomański pokazał, że pchali się rękami i nogami w wiele usług i nie zawsze sobie dobrze radzili. Największą porażką firmy z Redmond jest na pewno i bezdyskusyjnie Windows Mobile. Nawet z tym dyskutować nie będę. Używałem tego systemu raz w życiu i nikt mnie nie zmusiłby, abym zrobił to po raz kolejny. Mimo tego, że wiele portali wręcz „jedzie sobie” po Windows Mobile, Bill Gates potrafi usprawiedliwiać porażkę tego systemu.

Zawsze uważałem, że najbardziej ekscentrycznym CEO Microsoft był Steve Ballmer.

Człowiek ten sprawiał, że moja rzeczywistość się zakrzywiała i potrafił udowodnić istnienie holograficznego świata. Wszystko dlatego, że nie mogłem uwierzyć, że taki człowiek istnieje i ktoś pozwala mu się wypowiadać w świecie rzeczywistym. Jego kuriozalne podejście to błędów i niedociągnięć i kopanie problemów pod dywan było tragikomiczne. Chyba nigdy nie ubawiłem się przez technologię jak przy dowcipach o Windows Vista. Okazuje się, że takie podejście jest mocno zaraźliwe i tym razem to Bill Gates reaguje w sposób mocno kontrowersyjny. Zacząłem się zastanawiać, czy w siedzibie Microsoft nie podają tej samej herbatki dla kierownictwa i wszyscy ją popijają.

Bill Gates pozwolił sobie na stwierdzenie, iż powodem niepowodzenia Windows Mobile są amerykańskie służby.

Kiedy tylko zacząłem czytać ten news, ogarnął mnie histeryczny śmiech. Ja rozumiem, że zawsze, kiedy jest problem, szuka się kozła ofiarnego. W przypadku Windows Mobile jest to… niemożliwe. Produkt jest/był tak nieintuicyjny, niezabezpieczony i mało wydajny, że naprawdę nie trzeba było środków zewnętrznych, aby to wszystko padło. Mimo tego Gates pokusił się o stwierdzenie, że gdyby nie Departament Sprawiedliwości USA, to dziś zamiast Androida wszyscy używaliby Windows Mobile. Według byłego CEO Microsoft, głównym powodem jest wszczęte przez USA dochodzenie antymonopolowe przeciwko Microsoftowi.

microsoft, windows, mobile, bill gates, wywiad, new york times, usa,

Wywiadu na ten temat Gates udzielić w środę dla New York Times.

Poruszył on temat wojny pomiędzy systemem Android od Google i Windows Mobile od jego firmy, która trwa już przeszło 10 lat. Jak dla mnie, żadnej wojny nie ma. Google pozamiatało Microsoft na tej linii dawno temu, nie pozostawiając nawet padlinki. Gates jest innego zdania. Współzałożyciel Microsoftu jest przekonany, że gdyby nie pozew antymonopolowy, który wniósł przeciwko jego firmie Departament Sprawiedliwości USA, to dziś większość smartfonów posiadałaby system giganta z Redmond. Powiem szczerze, że jeżeli mam wybierać system mobilny, to bez zastanowienia kupiłbym sprzęt od Apple. Jest on dla mnie najbardziej wydajny i najbezpieczniejszy. W drugiej kolejności postawiłbym na coś z systemem Android. O Windows Mobile nawet bym nie myślał. I nie jest to spowodowane jakimś pozwem, tylko beznadziejnością tego oprogramowania.

Gdyby nie sprawa antymonopolowa bylibyśmy tak blisko, spieprzyłem to, bo byłem rozproszony […]. Nie ma wątpliwości, że pozew był dla Microsoft niekorzystny, gdybyśmy wtedy skupili się na stworzeniu systemu operacyjnego dla smartfonów, to dziś nie korzystalibyście z Androida tylko Windows Mobile – stwierdził Gates”

Według Gatesa, system Windows Mobile winien pojawić się na Motorolach.

Nie stało się tak, ponieważ wystąpiło trzymiesięczne opóźnienie spowodowane dochodzeniem. Firma Motorola użyła wtedy Androida. To właśnie wtedy Microsoft kupił Nokię, co miało naprawić błędy, ale według Gatesa, było już za późno. Według mnie, za późno było dużo wcześniej. Nie wiem, czy pojawienie się Windows Mobile na Motorolę coś by zmieniło. To dalej byłby beznadziejny system, tylko na większej ilości urządzeń. Znam wiele osób, które kupiły telefony z mobilną wersją systemu z Redmond i… po krótkiej chwili wgrywali tam ROM z Androidem. Smartfony się wieszały, była cała kolekcja wirusów, brakowało aplikacji.

Gates nie pierwszy raz wyraził swoje niezadowolenie porażką mobilnego Windows.

Trudno powiedzieć, czy ma rację. Mnie osobiście to tłumaczenie nie pasuje. System był i jest beznadziejny i nic tego nie zmieni. Oczywiście, mógł stać się tak popularny, jak cała reszta OS od Microsoft. Nie zmienia to faktu, że dalej byłby średniej jakości. Oczywiście, Android też nie należy do demonów bezpieczeństwa, ale przynajmniej ma otwarty kod źródłowy i poprawki możemy robić sami, kiedy mamy problem. Nie musimy używać systemów brandowanych, które są kulą u nogi Andoirda.

Microsoft zapowiedział jednak nowe urządzenie – składany smartfon wyposażony w dwa ekrany.

Co ciekawe, ma on być oparty o system Android, na który tak Microsoft chce narzekać. Firma jednak pokusiła się o wypuszczenie nakładki, która ma upodobnić Android do Windows 10. Czy nie jest to odrobinę zabawne? Mnie bawi i to bardzo! Microsoft kłoci się, że byłby potentatem rynkowym, ich system jest do kitu, więc biorą swoją konkurencję i ubierają ją w wygląd Windows. Sami pokazują, do czego się nadają i szufladkują się, jako firmę do robienia nakładek. Jak widać, problemem Microsoft nie są produkty, które zbierają hejt, ale władze, które dalej nie chcą sobie zdać sprawy z tego, że jeżeli pobiera się za coś pieniądze, to wypadałoby wypuścić produkt, który będzie spełniał wymagania. Windowsy zawsze miały z tym problem. Mam dla nich jednak odpowiednią ścieżkę rozwoju. Na pewno mają duże doświadczenie w tworzeniu ekranów błędów. Tutaj, konkurencja może się od firmy z Redmond wiele nauczyć.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.