Pokemony od kilku lat usilnie kradną serca graczy. Świadczą o tym comiesięczne raporty ze ściągania gier oraz coraz to nowe tytuły oparte na historii uroczych, japońskich stworków. Nic dziwnego, że na ponad miesiąc przed premierą, najnowsze gry Pokemon Sword & Shield już trafiły do przedsprzedaży. W dniu premiery półki mogą być już puste, przy takim zainteresowaniu. Warto zainteresować się zamówieniem swojego pudełka już teraz.

Pokemon Sword and Shield” trafi na Nintendo Switch już 15 listopada. Jednak już teraz możemy zamawiać grę w przedsprzedaży. Czy warto wybrać taką formę zamówienia, czy lepiej poczekać na to, aż zagrają inni i napiszą recenzję? Czym w ogóle jest ta tzw. przedsprzedaż i jakimi prawami się kieruje? Ile kosztuje takie zamówienie i jak go dokonać?

Przedsprzedaż oznacza dokładnie zakup przedpremierowy.

Nie jest to też tak, że dostaniecie grę przed dniem, w którym pojawi się w sklepach. Oznacza to, że dostaniecie ją w pierwszej kolejności. Jest to coś takiego jak rezerwacja towaru dla siebie. Praktyka ta nazwana jest na rynku pre-order. Możliwości takiej formy zakupu są dwie, a różnica polega na dokonanej płatności. Możemy ją wykonać w momencie dokonywania zamówienia. Jest ona o tyle fajna, że mamy wtedy gwarancję, że produktu dla nas nie zabraknie. Musimy jednak pamiętać, że powinniśmy ją stosować tylko wobec dostawców, których znamy i mamy pewność, że zamówienie zostanie dostarczone, albo sprzedawca poniesie konsekwencje w przypadku problemów z jego realizacją. Istnieje też praktyka zwana przedpłatą. Wtedy musimy uiścić opłatę tylko za samą rezerwację produktu. Jest to jednak metoda, w której nie mamy pewności, że otrzymamy produkt, gdy nagle zabraknie go na magazynie. Jednymi z produktów, które często lądują na przedsprzedażach, są właśnie gry komputerowe. Taką formę zastosowały ostatnio sklepy, które będą posiadały nową grę z japońskimi stworkami, czyli „Pokemon Sword & Shield„.

pokemon, sword, shield, nintendo, przedsprzedaż, pre-order, switch,

Zainteresowałem się przedsprzedażą, ponieważ Pokemony cieszą się zbyt wielką popularnością.

Określenie to nie powinno mieć negatywnego oddźwięku. Chodzi mi o to, że seria jest tak popularna, że w dzień premiery może nie być już na półce produktów dla mnie. Jeżeli fani szturmem rzucą się na sklepy, może zabraknąć pudełek i zostanę na lodzie. Pokemony lubię na tyle, że chciałbym mieć je w dzień premiery. Co więcej, redakcje portali technologicznych często korzystają z tej formy sprzedaży, abyście mieli ocenę produktu i recenzję na gorąco.

Ostatnio w sieci pojawiła się informacja, że gra ma oferować aż 18 różnych rodzajów Gymów.

Jest to naprawdę dobry news. Walki w Gymach, to jeden z najciekawszych aspektów serii. Informację tę wydał reżyser.

W grze znajduje się 18 różnych typów Gymów, w zależności od wersji, niektóre Gymy należą do mniejszej ligi, a niektóre do głównej” – powiedział Ohmori Shigeru. „Przykładowo, w głównej lidze w Sword znajdziemy Pokémony typu walczącego, a w Shield typ ducha. Chodzi o to, że każdego roku region Galar bierze udział w zawodach, a to, które Gymy zaliczają się do ligi mniejszej, a które większej, będzie ulegało zmianom„.

Marketing zbudowany wokół „Sword & Shield” jest robiony naprawdę dobrze i na wysokim poziomie. Wprowadzane co chwile informację na temat gry naprawdę zachęcają do jej zakupu.

Na tę chwilę w sieci mamy wiele wstępnych informacji na temat gry.

Pokazują one, że naprawdę warto ją nabyć i nie potrzebuje w tym przypadku recenzji innych osób, aby wiedzieć, że będę w niej zadowolony. Pokemony od Nintendo nigdy mnie jeszcze nie zawiodły. Jestem fanem tytułu, od kiedy pojawił się na rynku i grałem w każdą produkcję w tej serii. Byłoby grzechem, gdybym opuścił nowy tytuł. Co więcej, jestem bardzo zadowolony z zakupu „Pokemon Let’s Go Eevee„. Mimo że w sumie był to remake „Pokemon Red„, to wprowadzone poprawki, nowa grafika sprawiły, że zakochałem się w grze bez pamięci. Ponieważ ufam Nintendo, uważam, że bez problemu możecie zamówić tę grę w przedsprzedaży i na pewno będziecie zadowoleni z tego zakupu. Muszę przyznać, że na świetny pomysł wpadł mój kolega. Jego żona uwielbia Pokemony i gra — może wydać się wam to dziwne, że Płeć Piękna także kocha gry komputerowe. Dziewczyna ma urodziny w listopadzie. Mąż zamówił jej „Pokemon Sword & Shield” w przedsprzedaży, jako prezent urodzinowy. Ma to być niespodzianka. Myślę, że będzie mega zaskoczona.

pokemon, sword, shield, nintendo, przedsprzedaż, pre-order, switch,

Tym bardziej pocieszające jest, że grę dostaniemy do reki już 15 listopada 2019 roku.

Musimy poczekać na nią jeszcze miesiąc z kawałkiem. Przedsprzedaż możemy zamówić zarówno w sklepach lokalnych, jak i w sprzedaży internetowej. Cena gry waha się w okolicach 219 zł za jedno pudełko. Dostępne są także dual-pack, gdzie mamy zarówno wersję Sword, jak i Shield. Taki gadżet kupimy za około 430 zł. Jeżeli chodzi o większe sklepy w naszym kraju, to Pokemon Sword & Shield w przedsprzedazy znajdziemy na RTV Euro AGD(219zł), X-Kom (199zł), OleOle(219zł), czy na Allegro(208 zł). Myślę, że naprawdę warto zainteresować się tę ofertą. Oczywiście, pre-order możecie zamówić także w sklepie Nintendo, ale wtedy będzie to wersja cyfrowa, bez pudełka.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.