Mamy do czynienia z pierwszym incydentem dotyczącym przeciwników budowy sieci 5G. Grupa dowodząca przez Sławomira Dula została zatrzymana przez krakowską policję. Stowarzyszenie „Prawo do życia” odcina się od tego zdarzenia i nie popiera tego typu działań.

Przeciwnicy sieci 5G organizowali się do tej pory głównie na Facebooku. Organizowane w Polsce protesty i manifestacje nie spotkały się ze zbyt dużym zainteresowaniem. Przy czym niektórzy członkowie ruchu anty 5G mieli już dość bezczynności i postanowili wziąć sprawę we własne ręce. Na forach zrzeszających osoby przeciwne rozbudowy sieci mobilnych zrodził się pomysł wycinki masztów telekomunikacyjnych. Zbigniew Gelzok, prezes ogólnopolskie stowarzyszenia przeciwdziałania skażeniom elektromagnetycznym „Prawo do życia”, stwierdził, że samowolne wyłączanie nielegalnych stacji bazowych nie jest przestępstwem. Pomysł ten podchwycił Sławomir Dul, który zorganizował pierwszą obywatelską rozbiórkę stacji bazowej w Krakowie.

rozbiórka stacji bazowych

Bojówka anty 5G tradycyjnie mija się z prawdą

Temat ataku bojówki anty 5G na stację bazową w Krakowie zainteresował wiele serwisów informacyjnych. Jednak nie zebrał w jednym miejscu wszystkich związanych z tym zajściem informacji. Zacznijmy od najbardziej obszernego materiału, którym jest transmisja na żywo prowadzona za pomocą serwisu YouTube.

Materiał jest trochę słabej jakości i ogląda się go ciężko. Przerwy w fonii wynikają zapewne z tego, że ekipa ze Studia Polaków korzystała z zapchanej sieci LTE. Cóż, gdyby gdzieś obok stał maszt sieci 5G, to pewnie nie byłoby problemu z transmisją na żywo materiału wideo. Wróćmy jednak do tematu. Na samym początku Sławomir Dul oświadczył, że stacja bazowa jest odłączona od prądu, a całą akcję zabezpieczyła policja. Było to zwyczajne kłamstwo. Na tym samym nagraniu widzimy, jak krakowscy policjanci wylegitymowali wszystkich uczestników zajścia. Problem polega na tym, że bojówka anty 5G dopuściła się zniszczenia mienia należącego do operatora. Policjanci wyraźnie powiedzieli, że jeżeli stacja bazowa jest samowolką budowlaną, to działania obywateli powinny się ograniczyć do zgłoszenia tego faktu policji i straży pożarnej.

Serwis Telko.in skontaktował się w tej sprawie z operatorem T-Mobile, do którego należy zaatakowany maszt. Biuro prasowe potwierdziło incydent. Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że stacja bazowa działała przez cały czas bez zakłóceń. Oznacza to, że nie doszło do żadnego odcięcia zasilania.

Czy w Polsce działają nielegalne stacje bazowe?

Organizatorzy akcji uważają, że w samym Krakowie działają setki, jak nie tysiące, nielegalnych stacji bazowych. Dokładniej chodzi o domniemane naruszanie przez operatorów przepisów prawa budowlanego. Lokalizacja T-Mobile przy ul. Krowoderskich Zuchów w Krakowie jest właśnie przedmiotem sporu tego typu. Przy czym nie zapadła jeszcze żadna decyzja, która podważyłaby legalność instalacji.

Sprawy tego typu nagłaśnia Zbigniew Gelzok. Uważa on, że jeżeli operator uzyskał zgodę na budowę stacji bazowej o określonych parametrach (chodzi tutaj m.in. o liczbę anten i moc nadawania), to operator nie może jej modernizować bez ponownego uzyskania zgód na jej przebudowę. Przy czym nie mówimy tutaj o naruszeniu przepisów prawa związanych z ochroną środowiska (tj. poziomów pól elektromagnetycznych), czy też prawa telekomunikacyjnego. Spór dotyczy tylko i wyłącznie prawa budowlanego.

Temat jest sporny. Trzeba zwrócić uwagę na to, że ruch nawołujący do wycinki nielegalnych stacji bazowych używa niespójnej argumentacji. Oczywiście również przy okazji incydentu w Krakowie pojawił się argument dbałości o zdrowie. W takim przypadku powinny zostać działania opierające się na przepisach o ochronie środowiska. Chodzi oczywiście tutaj o pomiary udowadniające przekroczone dozwolonego poziomu pola elektromagnetycznego. Aż dziw bierze, że żaden z aktywistów nie był wyposażony w odpowiedni miernik.

„Prawo do życia” odcina się od działań bojówki anty 5G

Od piątku na Twitterze i Facebooku osoby powiązane ze stowarzyszeniem „Prawo do życia” odcinają się od krakowskiego incydentu.

Jednak można z nich wywnioskować, że Zbigniew Gelzok i inni działacze doskonale wiedzieli o planowanym „wycięciu” masztu. Całkiem możliwe, że Sławomir Dul uzyskał informację o położeniu domniemanie nielegalnej stacji bazowej od osób powiązanych ze Stowarzyszeniem.

Witold Tomaszewski, który aktywnie konfrontuje się z przeciwnikami 5G, zwraca uwagę na sprzeczne wypowiedzi Zbigniewa Gelzoka. Jeszcze kilka dni temu znany aktywista wyraźnie wspominał o niszczeniu stacji bazowych.

Cały ruch anty 5G zachowuje się w tym przypadku bardzo dziwnie. Z jednej strony swoje działania uzasadniają dbałością o zdrowie ludzi mieszkających w okolicy stacji bazowych telefonii komórkowej. Z drugiej „cele” do „wycinki” wybierają na podstawie sporów legislacyjnych opartych o zapisy w prawie budowlanym, które z falami elektromagnetycznymi nie mają nic wspólnego. Gdyby stowarzyszeniu „Prawo do życia” zależało na ochronie ludzi, to powinno ono prowadzić działania oparte na przepisanych związanych z oddziaływaniem stacji bazowych na środowisko. Czyli bojówkarze anty 5G, zamiast szlifierek powinni wziąć w ręce mierniki pola elektromagnetycznego i to z nimi wyruszyć na poszukiwania szkodliwych stacji bazowych. Jednak z jakichś powodów tego nie robią.

Źródło: Telko.in, @WitekT, Studio Polaków

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.