WhatsApp jest jednym z najpopularniejszych komunikatorów na świecie. Jego największym konkurentem jest Messenger, ale obie aplikacje i tak należą do firmy Marka Zuckerberga. Do początku tego tygodnia WhatsApp pozostawał ostatnią usługą należącą do Facebooka, która jeszcze działała w Chinach. Niestety, rząd Chińska Republika Ludowa zaczął ostatnio bardzo usilnie blokować WhatsAppa.

Działania te najprawdopodobniej są związane z kongresem Komunistycznej Partii Chin, który odbędzie się za niecały miesiąc w Pekinie. WhatsApp słynie ze swoich zabezpieczeń, które polegają na szyfrowaniu E2E (end-to-end). Oznacza to, że wiadomość jest szyfrowana na urządzeniu nadawcy, a następnie deszyfrowana dopiero u odbiorcy. Podejrzenie takiej wiadomości jest praktycznie niemożliwe, ponieważ potrzebna jest znajomość klucza prywatnego odbiorcy. Dlatego też rząd Chin próbował od pewnego czasu zakłócić działanie WhatsAppa. Najpierw uniemożliwił on na przesył wszelkiego rodzaju załączników oraz działanie rozmów głosowych i wideo. Natomiast wiadomości tekstowe mogły być przesyłane bez większych problemów.

Firma Symbolic Software wykryła próby zakłócenia działania komunikatora WhatsApp na terenie Chin.

Została tutaj użyta bardzo ciekawa metoda. Klasyczne blokowanie działania danych usług opiera się na zwyczajnym blokowaniu połączeń do serwerów usługi na podstawie ich adresów. Jednak w tym przypadku Chiński rząd najprawdopodobniej znalazł sposób na identyfikowanie protokołu używanego przez WhatsAppa. Nie jest to proste, ponieważ pakiety przesyłane przez komunikator są szyfrowane, więc zwyczajna analiza nagłówków pakietów IP tutaj nie wystarczy. Użyta metoda opiera się o dość ciekawy efekt psychologiczny. Teoretycznie komunikator WhatsApp działa w Chinach, ponieważ użytkownicy mogą zainstalować aplikację i się zalogować. Jednak jest ona praktycznie nieużyteczna, ponieważ wiadomości nie docierają do odbiorców. Ma to powodować frustrację u obywateli i przekonać ich do przeniesienia się na najpopularniejszy komunikator w Chinach, czyli WeChat.

Ma on aż 963 miliony aktywnych użytkowników i jest dość podobny do komunikatora firmy Marka Zuckerberga. Jednak główna różnica polega na tym, że WeChat ściśle współpracuje z lokalnym rządem i spełnia wszystkie stawiane wymagania dotyczące udostępniania informacji na temat użytkowników. Jak na razie jedynym sposobem na swobodne korzystanie z WhatsAppa na terenie Chin jest używanie serwerów VPN, ale już niedługo również one będą pod pełnym nadzorem. Innymi popularnymi komunikatorami, które toleruje Chiński rząd to Skype oraz FaceTime. Co prawda komunikator Apple również ma szyfrowanie typu E2E, ale w odróżnieniu od WhatsAppa, nie stosuje tak zaawansowanego protokołu zmiany kluczy szyfrującej, co skutecznie zapobiega atakom typu man in the middle.

Źródło: New York Times

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.