Internet to takie miejsce, gdzie możemy znaleźć różnorodne treści. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że nie zawsze są to materiały pożądane. Na szczęście te najciemniejsze zakątki Internetu nie są łatwo dostępne. Obscenicznych materiałów nie znajdziemy w wyszukiwarkach albo na stronach WWW ogólnego użytku. Pilnują tego między innymi pracownicy Microsoftu.

Treści te są rozpowszechniane za pomocą zaszyfrowanych forów dyskusyjnych z losowymi linkami. Wystarczy jednak wejść głębiej w sieć, aby natrafić na takie treści, jakich na co dzień nikt normalny i będący przy zdrowych zmysłach nie chce oglądać. Niektórzy jednak muszę to robić, choćby po to, abyśmy my i nasze dzieci mogli spać spokojnie. Do takiej grupy ludzi zaliczają się pracownicy przeróżnych firm i korporacji, którzy za zadanie mają wyszukiwanie takich materiałów i eliminowanie ich z Internetu.

Praca ta nie jest łatwa i wymaga wręcz końskiego zdrowia psychicznego.

Każdy człowiek, o zdrowej psychice przy kontakcie choćby jednodniowym z takimi materiałami miałby koszmary i wymioty. Ci ludzie robią to na co dzień. Okazuje się, że dwóch pracowników takiego właśnie działu wniosło pozew przeciwko swojemu pracodawcy. Twierdzą oni, że szefostwo nie zapewnia im odpowiednich warunków pracy, a ta zniszczyła im zdrowie psychiczne i życie prywatne. Firma, która została oskarżona, to Microsoft. Pracownicy działy odpowiedzialnego za pozbywanie się obscenicznych treści twierdzą, że praca na takim stanowisku naraziła ich na zespół stresu pourazowego. Nie ma oczywiście powodów, aby tym ludziom nie wierzyć. O Zespole Stresu Pourazowego jest ostatnio bardzo głośno. Szczególnie jeżeli myślimy o żołnierzach wracający z misji, choćby w Iraku. Dlaczego ci, którzy na co dzień oglądają filmy z gwałtów, dziecięcą pornografię, czy nagrania prawdziwych morderstw nie mieliby być narażeni na podobne uszkodzenia psychiczne?

[vlikebox]

To, że my nie trafiamy na obsceniczne treści w sieci, wcale nie znaczy, że ich tam nie ma.

Pokrzywdzeni panowie pracowali w dziale Online Safety Team. Do ich obowiązków należało weryfikowanie treści zgłoszonych przez ludzi. Nie chodziło ani o mowę nienawiści, ani nagość. Praca była o wiele bardziej brutalna. Tematem zgłoszeń były treści, które zgłoszone zostały także organom ścigania, czyli dziecięca pornografia, gwałty, sadyzm oraz morderstwa. I wszystko prawdziwe w 100%. Zdaniem owych panów było czyszczenie sieci z takich właśnie treści. Dzięki między innymi tym osobom nasze dzieci nie natrafią w sieci na takie materiały, które mogą zostawić w psychice trwały ślad. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że według ich zeznań, nie otrzymali oni od pracodawcy należytego wsparcia, jak choćby dodatkowy urlop, czy pomoc psychologa.

Teraz pracownicy domagają się od firmy zadośćuczynienia.

Panowie jednak na tym nie chcą poprzestać. Oczekują, że pracodawca przychyli się do ich propozycji zmian w systemie pracy takich zespołów. Według nich przydałby się dłuższy urlop od takich zadań oraz praca z psychologiem. Takie działania mogą pomóc poradzić sobie ze stresem. Pracownicy proszą także o pomoc dla swoich rodzin, które także narażone są na stres z tego tytułu. Jeżeli panom uda się wygrać sprawę, to może zapoczątkować to szereg zmian o charakterze globalnym. Pamiętajmy, że takie zespoły znajdują się w każdej większej organizacji i nie tylko. Mają je między innymi Google, Facebook oraz Twitter. Pewnie w każdej z nich praca wygląda podobnie.

Nikt z nas nie chce, aby treści takie pojawiały się w sieci.

Nie mamy na to jednak wpływu. Ich usuwaniem zajmują się specjalne zespoły ludzi. Jest to praca odpowiedzialna i zarazem straszna. Jakby się pracowało co najmniej w dziale kryminalnym. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zaprojektowanie sztucznej inteligencji, która zajmowałaby się takimi zleceniami. Jednak biorąc pod uwagę fantastykę filmową, może się okazać, że stworzone przez nas AI także będzie posiadać uczucia i emocje. Wtedy i ono może sobie z takimi treściami nie poradzić.

[vlikebox]

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.