Czy kiedyś to się skończy? Amerykańskie firmy otrzymały kolejną tymczasową zgodę na utrzymywanie relacji handlowych z Huawei i podmiotami zależnymi. Oznacza to, że draka o chińskiego giganta trwa już pół roku i została przedłużona o kolejne 3 miesiące.

Wygląda na to, że rząd Stanów Zjednoczonych nie zdecydował jeszcze co zrobić z Huawei. Pod koniec maja Amerykanie wpisali chińskiego giganta na listę podmiotów stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Początkowo wszyscy myśleli, że oznacza to całkowite odcięcie Huawei od amerykańskich dostawców. Jednak zaraz po tym Departament Handlu USA wydał pierwszą tymczasową licencję na handel z Huawei. Potem zrobił to samo. Pod koniec września pojawiły się informacje, że taka gra w kotka i myszkę nie będzie ciągnąć się w nieskończoność. Pewnie tak będzie. Jednak na razie Amerykanie znowu zdecydowali się na wydanie 90-dniowej licencji na utrzymanie kontaktów handlowych z Huawei.

Tymczasowa licencja na handel z Huawei obowiązuje do 16 lutego 2020 roku

Podejrzewam, że po zeszłorocznych zamieszaniach z ZTE, niemal każda chińska firma przygotowała już plan B na wypadek odcięcia od amerykańskich partnerów. Problem tylko w tym, że przy bardzo złożonych projektach, realizacja takiego planu wymaga wielu lat pracy. Doskonale widać to w przypadku Huawei. Chińczycy dość sprawnie poradzili sobie z brakiem amerykańskich komponentów w stacjach bazowych 5G. Nawet sami pracownicy Huawei byli pozytywnie zaskoczeni faktem, że nadajniki w 100% wolne od amerykańskiej technologi oferują taką samą wydajność. Jednak w przypadku smartfonów sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tutaj Huawei walczy o przetrwanie na światowym rynku. Największym problemem jest oczywiście odcięcie od usług i aplikacji Google.

Huawei od wielu lat pracuje nad własnym systemem operacyjnym dla urządzeń mobilnych. Przy czym prace te były owiane tajemnica. Z kolei konflikt na linii USA — Chiny zmusił firmę do ujawnienia swoich planów. Teraz wiemy, że Harmony OS to coś więcej niż alternatywa dla Androida. Jednak system ten nie jest jeszcze wystarczająco dopracowany, żeby mógł być na co dzień używany na urządzeniach mobilnych. Dlatego Huawei stosuje na razie Androida w wersji AOSP, który pozbawiony jest aplikacji i usług Google. Dodatkowo Chińczycy prowadzą aktywną kampanię promującą rodzimy ekosystem aplikacji i usług.

Nie wiem, czy jeszcze ktoś wierzy w to, że jest to ostatnia tymczasowa licencja na handel Huawei. Docelowo rząd Stanów Zjednoczonych planuje wydanie wybranym amerykańskim firmom zezwoleń na współpracę z chińskim gigantem, które będą obejmować rozwiązania niestanowiące zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Aktualnie mówi się o tym, że mają być to licencję na sprzedaż ogólnie dostępnych produktów i usług takich jak np. komponenty potrzebne do produkcji smartfonów. Jednak Huawei nie ma co liczyć na taryfę ulgową w sprawie wszelkiej maści komponentów, które mogą być użyte do wytwarzania stacji bazowych i serwerów dla sieci 5G.

Źródło: Departament Handlu USA

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.