Huawei zmaga się obecnie z dużym kryzysem wizerunkowym w… Chinach. Dokładnie, chińscy internauci nie pozostawiają na rodzimym producencie smartfonów suchej nitki. Cała afera rozpętała się wokół 35-letniego Li Hongyuan, który po 12 latach pracy został zwolniony i później niesłusznie oskarżony o wyłudzenie pieniędzy. Pomimo tego, że nie udowodniono mu winy, to spędził on w więzieniu 251 dni. Gigant nie widzi w swoim postępowaniu niczego złego.

Huawei uchodził w swoim kraju za bohatera. Chiński producent smartfonów i sprzętu telekomunikacyjnego uważany jest za ofiarę wojny handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Wszystko zaczęło się od zatrzymania Meng Wanzhou, dyrektor finansową Huawei, w Kanadzie. Prywatnie jest ona córką Rena Zhengfei, założyciela Huawei. Dlatego też Pani Meng Wanzhou określania jest w chińskich mediach społecznościowych mianem księżniczki. Z kolei całe zamieszane wywołane przez administrację Donalda Trumpa przysporzyło jej wielu fanów. Kilka dni temu na stronie koncernu pojawił się jej list otwarty opisujący poświęcony rocznicy przebywania w areszcie domowym. Jednak chińscy internauci już nie współczują swojej księżniczce. Publikacja tego listu zbiegła się w czasie z wyjściem na jaw sprawy 35-letniego Li Hongyuana. Chińczyk został przez Huawei niesłusznie oskarżony o wyłudzenie pieniędzy. Spędził on w chińskim więzieniu 251 dni. Jednak przez ten czas chiński gigant nie przedstawił wiarygodnych dowodów, które świadczyłyby o winie byłego pracownika.

Wizerunek Huawei już ucierpiał, a może być jeszcze gorzej

Cała sprawa nie wygląda najlepiej. Li Hongyuan przepracował w różnych działach Huawei ponad 12 lat. Jednak w styczniu 2018 roku nie dostał przedłużenia umowy. Całkiem możliwe, że przyczyną zwolnienia było wcześniejsze doniesienie na menadżera swojego działu, który zawyżał wyniki sprzedaży. Cóż, w normalnej korporacji pracownicy są chronieni przed tego typu odwetami. Ale to już osobny problem.

W tym przypadku Li Hongyuan przed odejściem wynegocjował odprawę w wysokości około 47 tys. dolarów. 90% tej kwoty otrzymał w marcu 2018 roku, ale przelew pochodził z prywatnego konta sekretarki. W grudniu tego samego roku policja zatrzymała Li Hongyuana. Początkowo oskarżenia dotyczyły defraudacji, a później zmieniły się na wyciek informacji handlowych. Były pracownik Huawei został oficjalnie aresztowany w styczniu 2019 roku. W kwietniu dowiedział się, że aresztowanie nastąpiło za szantaż i wymuszenie. W sierpniu tego roku Li Hongyuan wyszedł na wolność z powodu braku wystarczających dowodów. Trzy miesiące później otrzymał rekompensatę za nieuzasadniony pobyt w więzieniu w wysokości około 15 tys. dolarów. Na początku grudnia dokumenty prokuratorskie wyciekły do mediów społecznościowych.

Aktualnie w chińskich mediach społecznościowych usuwane są komentarze odnoszące się do opisanej sprawy. Jednak internauci zaczęli stosować kody symbolizujące istotne aspekty:

  • 985 – numer projektu, przy którym pracował Li Hongyuan,
  • 996 – odniesienie do trybu pracy, który w Huawei wynosi od 9 rano do 9 wieczorem, 6 dni w tygodniu,
  • 251 – liczba dni spędzonych w więzieniu,
  • 404 – kod błędu wyskakujący po usunięciu z sieci dokumentów prokuratury.

Cała sprawa może skończyć się w sądzie. Przedstawiciel Huawei stwierdził, że jego firma w pełni respektuje decyzje podjęte przez lokalne władze. Jeżeli Li Hongyuan uważa, że doznał szkody, to Huawei popiera jego prawo do ubiegania się o satysfakcje za pomocą wszelkich środków prawnych. Nawet jeżeli w grę wchodzi pozew sądowy przeciwko gigantowi.

Źródło: South China Morning Post, Fortune, TechNode

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.