Apple to nie sprzęt — Apple to już stan umysłu. Kiedyś urządzenia tej firmy kupowali tylko fanboy’e. Był to bardzo unikatowy produkt. Jak ktoś miał Apple — to musiał być gość. Obecnie, coraz więcej ludzi posiada te urządzenia. Wszystko dzięki zmianie polityki firmy. Mimo że ceny są takie same, albo i wyższe, to Apple sprzedaje się jak świeże bułeczki. Jest to oczywiście kwestia mody — Apple jest teraz pożądany. Prawda jest jednak taka, że farma giganta z Cupertino jest naprawdę szybka, wydajna i dobrze zsynchronizowana, ale tego potrzebuje przeciętny użytkownik.

Apple trafia w potrzeby użytkowników. Jeżeli szukasz szybkiego i wydajnego systemu — to iOS i macOS nadają się idealnie, bo są stworzone pod architekturę Apple. Jeżeli korzystasz z wielu urządzeń: komputer stacjonarny, laptop, zegarek, tablet, to Apple także jest rozwiązaniem dla Ciebie, bo świetnie zsynchronizuje dane na tych urządzeniach. Zrobisz to bardzo łatwo, bez wołania serwisu, albo kolegi z bloku obok, który liznął informatykę.

Jedną z funkcji, która skradła moje serce, jest synchronizacja muzyki pomiędzy urządzeniami Apple.

Muszę się przyznać do tego, że bardzo lubię słuchać muzyki i mam różnorodny gust. Do tej pory korzystałem ze Spotify, które mam na każdym, „żyjącym” urządzeniu, na którym się da, w moim domu. Niestety, nie wszystko jest idealne. Mam specyficzny gust muzyczny i nie wszystkie kawałki, których potrzebuje, mam na Spotify. Ponieważ jestem użytkownikiem farmy Apple, postanowiłem skorzystać z iTunes do przechowywania paczki alternatywnych utworów.

Wgrałem więc muzykę na mojego iMac’a i cieszyłem się jak malutkie dziecko ze znalezionego klocka Lego (chociaż już nie w tych czasach).

W najlepsze pojechałem sobie do Starbucksa na kawę i wziąłem swojego MacBook’a ze sobą, aby popracować przed spotkaniem. Ucieszony, że wgrałem muzykę do iTunes i będę ją pewnie miał na Mac’u usiadłem z moją ulubioną kawą na miękkim krzesełku w knajpie. Założyłem szpanerskie słuchawki i uruchamiam aplikacje. Nagle moje usta złożyły się charakterystyczny kształt a’la „rybka lubi pływać” i wydusiłem z siebie na głos kilka łacińskich określeń. Mojej muzyki na laptopie nie było.

Przecież Apple to komputery dla Amerykanów, więc wszystko robi się tam automatyczne i samo.

Niestety, tak nie jest, a przynajmniej na to wyglądało. Szybko ogarnąłem, gdzie zrobiłem błąd. Jeżeli chcę korzystać z muzyki na wszystkich swoich urządzeniach, muszę:

  • opłacić abonament Apple Music, kosztujący dla osób indywidualnych 19,99 PLN miesięcznie;
  • uruchomić Bibliotekę iCloud na każdym urządzeniu, na którym chcę mieć playlisty z iTunes.

Zapomniałem przecież, że mam do czynienia z Apple i bez „cebulionów” w przelewie się nie obejdzie. Wykonałem jednak wzmiankowane czynności, które okazały się naprawdę łatwe — jak dla Amerykanów (nikogo nie obrażając, oczywiście :P).

Na początek musisz uruchomić bibliotekę muzyczną iCloud z obsługą Apple Music.

Najpierw musisz sprawdzić, czy posiadasz subskrypcję Apple Music. Tak, jak wspominałem, abonament indywidualny kosztuje 19,99 PLN / miesiąc. Włączenie biblioteki muzycznej iTunes sprawi, że będziesz miał dostęp do całej swojej muzyki na każdym urządzeniu Apple. Pamiętaj też, aby się upewnić, że na każdym swoich urządzeniu logujesz się za pomocą tego samego Apple ID. To dzięki niemu muzyka synchronizuje się pomiędzy urządzeniami. Odpowiada za to iCloud. Teraz, dla każdego z urządzeń Apple konfiguracja będzie przebiegać zupełnie inaczej. Mamy formę dla urządzeń mobilnych z systemem iOS oraz dla tych, które używają macOS. Wszystko zależy od używanego systemu operacyjnego.

Konfiguracja pod systemem iOS

Jeżeli chcecie skonfigurować bibliotekę iCloud na urządzenia z iOS (iPhone, iPad, iPod Touch, ta rubryka jest dla Was. Konfiguracja jest naprawdę łatwa i zdecydowanie, poradzicie sobie sami. Wybierzcie kolejno opcje Ustawienia > Muzyka i kliknijcie opcję Biblioteka muzyczna iCloud. Dzięki temu ją włączycie. Pamiętajcie tu o zarejestrowaniu się w iTunes. Inaczej opcja ta będzie niewidoczna. Następnie, jeśli na urządzeniu znajduje się już jakaś muzyka, system zada Ci pytanie, czy chcesz ją pozostawić na urządzeniu. Jeśli wybierzesz opcję Pozostaw muzykę, utwory na urządzeniu zostaną dodane do biblioteki muzycznej iCloud.
Jeśli wybierzesz opcję Usuń i zastąp, kawałki na urządzeniu zostaną zastąpione zawartością z biblioteki muzycznej iCloud. Jest jeszcze pewna dodatkowa opcja, z której warto skorzystać. Jeśli wybierzesz opcję Złącz, to te utwory znajdujące się na urządzeniu, które należą też do katalogu Apple Music, staną się natychmiast dostępne na pozostałych urządzeniach. Te niedopasowane kawałki z telefonu iPhone, iPada i iPoda touch są wyświetlane na pozostałych urządzeniach. Nie można ich jednak odtwarzać na tych urządzeniach, dopóki nie zalogujesz się do biblioteki muzycznej iCloud w aplikacji iTunes.

iPhone, macos, iMac, MacBook, iPad, Apple, Apple Music, iTunes, biblioteka, iCloud

Konfiguracja pod systemem macOS

Jeżeli masz system macOS, czyli używać MacBooka, albo iMac’a, to też rozdział jest dla Ciebie. Na system stacjonarny konfiguracja także nie sprawia większych problemów. Wszystko robimy na pasku iTunes. Używamy menu w górnej części ekranu komputera, wybierz kolejno opcje iTunes > Preferencje. Następnie, na karcie Ogólne wybierz opcję Biblioteka muzyczna iCloud. Dzięki temu zostanie ona uruchomiona. Pamiętaj, że opcja włączenia muzycznej biblioteki iCloud nie będzie widoczna, dopóki nie zarejestrujesz się w usłudze Apple Music.

Apple to naprawdę dobrze zbudowany ekosystem.

Jest świetny przede wszystkim dla tych, którzy nie chcą się męczyć z urządzeniami nieoptymalnymi i brandowanymi. Tutaj nie ma tego problem. Owszem, oprogramowanie jest zamknięte i nie wiemy, co w nim jest. Jednakże w otwartych systemach także mamy zamknięte funkcjonalności lub brand. Na jedno wychodzi. Pamiętajmy też, że w życiu nie ma nic za darmo. Ludzie nie pracują dla idei. Jeżeli wielkie kropo jak Google, daje system każdemu do download’u, to musi dzięki niemu zarabiać na czymś innym.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.