Apple to lider rynku mobilnego i nie tylko. Możemy lubić tę firmę albo nie, ale trzeba przyznać, że są jedną z najlepszych firm technologicznych w świecie. To sprawia, że każda nowość przez nich wypuszczana wzbudza niemałe emocje. Oczywiście, to najbardziej obleganych należą komputery przenośne, czyli Macbooki oraz smartfony od firmy z Cupertino nazwane iPhone. Nie mniej, jednak jeżeli chce się być najprawdziwszym na świecie fanem ekosystemu stworzonego przez Steve Jobsa, musisz posiadać też inne produkty. Właśnie wtedy cała ta zabawa ma sens. Dlatego oblegane stają się iPady.

Gdybym potrzebował tabletu, na pewno kupiłbym ten z logiem jabłka na obudowie. Choćby z tego powodu, o którym pisałem wyżej — mam inny sprzęt z tej firmy i wszystko spięłoby się w niezłą całość. Poza tym nie specjalnie przepadam za sprzętem pod kontrolą systemu Android. Może nie zainwestowałbym z świeżynkę, ze względu na naprawdę mordercze ostatnio ceny, ale lubię patrzeć do „nowego” wymyślają. Tym bardziej cieszy mnie, że firma z Cupertino jeszcze nie zrezygnowała z produkcji swoich genialnych tabletów. Oczywiście, tak jak wszyscy fani firmy oczekuje każdej nowości na temat ich produktów, które pojawiają się w sieci i cieszą mnie nawet te nieoficjalne.

W sieci przypadkowo pojawiły się niedawno wycieki czterech nowych Apple iPad Pro.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież przecieki się zdarzają. Sprawa może was jednak mocno zaciekawić. Za całą sprawę odpowiedzialna jest chińska gałąź firmy. To właśnie ona umieściła przypadkowo cztery nowe modele iPada Pro w sieci. Oczywiście, szybko zostały zdjęte, ale znaleźli się tacy, którzy zdążyli informację skopiować i powielić. W końcu, nic co zostało wrzucone do Internetu, nie ginie. Znane są już dzięki temu dwa numery modeli iPadów: A2228 i A2229. Pojawiły się one w bazie danych ECC.

Przeciek urządzeń Apple nie ujawnił jednak żadnych szczegółów technicznych.

Niestety, nie ujawniono żadnych specyfikacji. To chyba martwi mnie najbardziej. Niby jestem cierpliwy, ale skoro już wyciekły jakieś informacje, to mogłyby być bardziej pikantne. Jak zawsze, są jednak niepotwierdzone w żaden sposób pogłoski. Niby to nic pewnego, ale poplotkować i pomarzyć zawsze można. Wskazują one na potrójną konfigurację aparatu z tyłu nowego iPada Pro z technologią wykrywania 3D. Mówi się także, że nowy iPad Pro zapewni lepszą obsługę myszy dzięki nowemu iPadOS, a nowa konstrukcja osłony klawiatury jeszcze bardziej zwiększy wrażenia dotykowe.

Okazało się jednak, że chwilę później Apple udostępniło gotowe modele iPadów na swoje stronie – gotowe do sprzedaży.

Dzięki temu otrzymaliśmy praktycznie całą, świeżą specyfikację. Przyjrzałem się technicznym aspektom bardzo dokładnie. Najbardziej rzuciło mi się jednak w oczy hasło reklamowe, jakim firma sygnaturuje nowe iPady: „iPad Pro — Twój następny komputer nie musi być komputerem”. Powiem szczerze, że jestem tym lekko skonsternowany. Wygląda na to, że chyba jestem z innego świata, bo takie hasło reklamowe totalnie do mnie nie trafia. Lubię tę firmę i jej produkty, ale mam wrażenie, że etap komputerów w każdym urządzeniu mamy już dawno ogarnięty. Nawet smartfony są małymi komputerami, więc porównanie iPada do komputera z 2020 roku jest lekko … komiczne.

apple, ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,

Wszystko tak naprawdę dlatego, że firma Apple dorzuciła do standardowego urządzenia klawiaturkę.

Muszę jednak przyznać z czystym sercem, że nie jest to nic innowacyjnego. Chciałem jednak liczyć na to, że pojawi się coś ciekawego z samej specyfikacji technicznej. Ciekawe jest to, że firma zapewnia, że ich nowy iPad jest tak szybki, że przeciętny komputer go nie jest w stanie dogonić. Powiem szczerze, że to jest jednak z zalet urządzeń firmy z logiem jabłka — są naprawdę szybkie. Nie dzieje się tak dlatego, że mają, nie wiadomo jakie podzespoły. Bardzo pomaga system operacyjny, który jest specjalnie zoptymalizowany pod sprzęt. Właśnie dlatego w tę zapowiedź jestem naprawdę w stanie uwierzyć. Widziałem już jak iPhone dwie/trzy generacje niższy bił na głowę tegoroczne smarfony z Android w testach benchmark. Możliwe, że i nowy iPad jest demonem prędkości.

apple, ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,

Apple iPad Pro to nowy procesor.

Sprzęt napędzany jest przez A12Z Bionic. Według specjalistów to właśnie dzięki niemu nowy iPad ma być o wiele szybszy i wydajniejszy niż przeciętny komputer. Ja jednak obstawiałbym, że mało zdziałałby, gdyby nie porządny OS, więc w parze z iPadOS robią dobrą robotę.

Appe iPad Pro 2020 to podrasowana techniczne maszynka z ciekawymi dodatkami.

Ekran wyposażony został w wyświetlacz Liquid Retina wyposażony w technologię, jak ProMotion, czy True Tone i przodującą w branży dokładność kolorów, dzięki czemu wszystko reaguje szybko. Według twórców to najbardziej zaawansowany wyświetlacz na świecie na tę chwilę. Nic ciekawego nie dzieje się jednak z aparatem. W nowym iPadzie Pro wygląda na przeniesiony z iPhone’a 11. Jest jednak pewien dodatek. Do standardowego modułu dołączył obiektyw ultraszerokokątny.

Dlatego Apple chce zastąpić komputery iPadem?

Kluczem ma być połączenie nowych funkcji i nowego etui o nazwie Magic Keyboard. Jest to dokładnie takie magnetycznie etui, które chroni tył iPada, a dolnej części ma klawiaturę. Dzięki niemu ma się poprawić też ergonomia urządzenia. Sama klawiatura to wyspowa konstrukcja. Ma ona też oddzielne przyciski do podświetlaniem (dla fanów wodotrysków). Dostępny będzie też znany już fanom marki gładzik, który obsłuży wszystkie gesty. Co więcej, firma zapewnia coś, czego jeszcze nie było. W systemie iPadOS pojawi się w końcu wsparcie dla myszki, a nowa klawiatura będzie kompatybilna z dotychczasowymi iPadami Pro z FaceID.

apple, ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,

Sprzęt Apple będzie dostępny w dwóch wariantach.

Różnica pomiędzy sprzętem będzie w wielkości ekranu: o przekątnej 11 cali i z większym o przekątnej 12,9 cala. Co więcej, mamy do wyboru też rożne pojemności pamięci operacyjnej: 128 GB, 256 GB, 512 GB i 1 TB. Tak, jak przypuszczacie, im więcej chcemy, tym więcej to kosztuje. Najtańszy iPad Pro 11 to wydatek (uwaga) od 3899 zł. Wersja najbardziej wypasiona może kosztować aż… 8199 zł. Jestem przyzwyczajony do cen firmy z Cupertino, ale muszę przyznać, że ostatnio potrafią mnie zaskoczyć (i to nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Pamiętajmy jednak, że jak to bywa w tej firmie – za wszystko płacimy osobno. I tutaj ciekawostka na koniec, aby was dobić – za etui Magic Keyboard trzeba zapłacić oddzielnie. Przy cenie całego sprzętu to i tak mały wydatek, bo tylko liche 1499 zł (dla iPada Pro 11″) i 1699 zł (dla iPada Pro 12,9” ). Osobno zapłacimy też za rysik (619 zł). Pozwoliłem sobie podsumować na koniec cenę za najdroższy i najbardziej wypasiony pack: mamy kwotę 10517 zł. Ktoś chyba bardzo chce sobie odbić kryzys spowodowany koronawirusem.

apple, ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,

Na koniec jeszcze taka mała niespodzianka od Apple.

Okazuje się, że niezbyt przygotowali się na premierę swojego nowego sprzętu w naszym kraju, albo już założyli, że nikt w Polsce tyle na nowe iPady nie wyda. Strona, promująca nowe Ipad’y Pro, która winna być polskojęzyczna, jest jeszcze (lub w ogóle) w angielskiej wersji językowej. Powiem szczerze, że chyba mnie to już nie dziwi. Siri też dalej nie mamy, to niby po co nam polskie tłumaczenie na stronie firmy. Jednakże, jak się wypuszcza coś na jakiś rynek, dobrze jest takich smaczków pilnować.

ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,
ipad, pro, 11, 2020, magic keybord,

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.