Nie od dziś wiadomo, że firma Apple słynie ze swoich zabezpieczeń. Nawet służbom specjalnym nie udało się znaleźć bocznej furtki w iPhone’ach. Innym producentom nie pozostaje nic innego, jak tylko wzorować się na takich specjalistach. Okazuje się, że komponenty zastosowane przez Apple w ich urządzeniach już niedługo będą musiały odejść na emeryturę i to zasłużoną. Chodzi mianowicie o czytniki użyte do Touch ID.

Co prawda, funkcjonalność ta dopiero co zadomowiła się w smartfonach, ale prawda jest taka, że na rynku istnieje już ładny kawałek czasu. Apple postanowiło popracować nad czymś nowym i innowacyjnym. Ma to być czytnik linii papilarnych, który umieszczony zostanie w samym ekranie. Zaraz powiecie, że już coś takiego jest. Apple chce natomiast dodać do tego systemem rozpoznający twarz użytkownika.

Muszę przyznać, że bardzo mnie taka wersja zainspirowała.

Apple ma naprawdę ciekawe pomysły, tylko czasami gorzej z ich realizacją, szczególnie ostatnio. Nie są to też żadne oficjalne informacje. Aczkolwiek, jeżeli Apple chce w końcu wyjść z tego swojego wewnętrznego marazmu, to musi trochę popchnąć swoje pomysły do przodu. Jeżeli ich ostatnią innowacją było usunięcie jacka 3,5 mm, to wszyscy dobrze wiemy, jaką reakcję spowodowało to u klientów i nie tylko. Myślę, że nie takich innowacji spodziewamy się po firmie z logiem jabłuszka. To za mało, aby zrobić na rynku mobilnym rewolucję.

W sieci pojawiły się informacje z serwisu Apple Insider, które mogą zainteresować fanów marki.

Okazuje się, że Apple podobno chce pozbyć się Touch ID. Jak wspomniałem wyżej, gadżet ten to już jednak staruszek wśród funkcjonalności. Przydałoby mu się lekkie odświeżenie. Nowy mechanizm rozpoznawania naszych odcisków ma działać poprzez przyłożenie palca do ekranu OLED. Ma to nie wymagać osobnych komponentów. Dzięki temu będzie istniała możliwość zastosowania tego mechanizmu w ekranach, które się wyginają. Oczywiście, są to tylko spekulacje, ale to jeszcze nie wszystko. Sam czytnik linii papilarnych ukryty pod ekranem smartfona byłoby mało innowacyjny, ponieważ o takim rozwiązaniu myśli już chyba każdy producent.. Apple ma jeszcze inne rozwiązanie, które o wiele bardziej mnie frapuje i mogłoby spędzić sen z powiek. Nie dlatego, że jest jakoś nie wiadomo jak niebezpieczne. Chodzi tylko i wyłącznie o zwykłą, ludzką ciekawość.

[vlikebox]

Apple już nie raz patentowało rozpoznawanie twarzy.

Możliwe, że właśnie taka technologia w przyszłości zastąpi standardowy czytnik linii papilarnych, czyli Touch ID. Jest to jednak na tę chwilę bardzo problematyczne rozwiązanie. Nie ma jeszcze odpowiedniej technologii na rynku i potrzebna byłaby odpowiednia baza danych. Moim zdaniem jeszcze do tego za daleko i na razie będziemy musieli zadowolić się rozwiązaniem przejściowym pomiędzy dwoma metodami. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, aby stworzyć system hybrydowy, łączący cechy standardowego czytnika linii papilarnych i rozpoznawania twarzy. Dostalibyśmy wtedy system, który czyta z palca i rysów twarzy. Pamiętajmy, że jeżeli Apple wprowadzi w swoich smartfonach ekran OLED, to może okazać się, że klasyczny Touch ID odejdzie w niepamięć jeszcze w bieżącym roku. Myślę, że nikt nie będzie za nim płakał. W końcu fani Apple lubią innowacje i chcą iść z duchem czasu. Takie były przecież zawsze założenia tej firmy.

Apple nie jest firmą, która będzie ulepszać funkcjonalne komponenty, jak pracę na baterii.

Ostatnim wielkim “wow” w tej kwestii okazały się laptopy z nowej linii Lenovo, które mają trzymać około 21 godzin z dala od gniazdka. Pierwsze wzmianki mówiły o 48 godzinach, ale szybko rozwiano ploteczki. Niestety, ten krok nie należał do Apple. Muszę przyznać, że coraz ciężej mi uwierzyć w to, że firma wróci do rewolucjonizowania rynku. Bez Steve’a Jobsa to jednak nie jest to samo, a Cookowi najwyraźniej brakuje ikry. Obstawiam, że gdyby szefem Apple dalej był śp. Jobs, to czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem mielibyśmy wraz z premierą “siódemki”, a przy “ósemce” iPhone rozpoznawałby już naszą twarz. Apple była wtedy firmą, która “rzeczy niemożliwe robiła od ręki, a nad cudami musiała chwilkę popracować”.

Źródło: Apple Insider

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.