Chińczycy charakteryzują się pomysłowością, która nie powstydzili się polscy „Janusze biznesu”. Huawei znalazł właśnie sposób na wprowadzanie na rynek Europejski rynek nowych smartfonów z aplikacjami i usługami Google. Wszystko sprowadza się do „odgrzewania” modeli, które wcześniej przeszły certyfikację GMS. Dobrym przykładem jest tutaj wprowadzony właśnie Honor 9X.

Huawei twierdzi, że sankcje nałożone przez Stany Zjednoczone nie stwarzają żadnych widocznych problemów. Jednak nie jest to prawda. Co prawda Chińczycy utrzymują dobre wyniki sprzedaży smartfonów, ale biorą się one ze wzmocnienia pozycji na rodzimym rynku. Po tym, jak Huawei stał się ofiarą wojny handlowej pomiędzy Chinami i USA, Chińczycy zaczęli kupować smartfony pokrzywdzonego producenta, żeby mu po prostu pomóc. W tym samym czasie zobaczyliśmy, że chiński gigant ma problem z utrzymaniem się na europejskim rynku. Co prawda smartfony Huawei i Honor nie zniknęły jeszcze ze sklepowych półek. Jednak na próżno szukać na nich nowych modeli. To właśnie z powodu sankcji Chińczycy nie zdecydowali się na wypuszczenie w Europie nowych flagowców z serii Mate 30. Podobny los czeka składanego Mate X. Oczywiście problem polega na tym, że nie mają one zainstalowanych aplikacji i usług Google.

Honor 9X w Europie z aplikacjami Google

Europejska wersja Honora 9X pokazuje jak Huawei podchodzi do kwestii certyfikatów GMS (Google Mobile Services). Okazało się, że model ten ma niewiele wspólnego ze swoim odpowiednikiem sprzedawanym w Chinach. Pozornie oba modele są do siebie podobne. Jednak w środku europejski Honor 9X przypomina starszy model, jakim jest Huawei P Smart Z. A konkretniej, to oba te modele mają to samo oznaczenie modelu (STK-LX1). Pewnie zastanawiacie się, dlaczego Huawei miałby oszukiwać swoich klientów i serwować im „odgrzewane kotlety”.

Teoria ta nie została potwierdzona. Jednak wszystko wskazuje na to, że Huawei będzie teraz sprzedawać modele, które są drugimi wcieleniami urządzeń z uzyskanymi wcześniej certyfikatami GMS. Cały pomysł ma polegać na tym, że testy kompatybilnościowe Google nie są wrażliwe na design smartfona, jego konfigurację pamięciową oraz parametry aparatu. Dlatego też Huawei może w najbliższym czasie wypuścić na rynek kilka modeli, które wyglądają jak nowe urządzenia. Jednak w środku będą miały one układy znane ze starszych modeli.

Taka strategia może się sprawdzić w przypadku średniej półki. Jednak nie pozwoli ona Chińczykom na wypuszczanie na rynek nowych flagowców. Dlatego też Huawei musi intensywnie pracować nad wzmocnieniem własnego ekosystemu niezależnego od Google.

Źródło: Android Authority

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.