Niestety Google boryka się od dłuższego czasu z problemem w postaci zaśmieconego Sklepu Play. Użytkownicy dość często natrafiają na aplikacje, które zbyt natarczywie zarabiają na wyświetlonych reklamach. Okazało się, że należy do nich również niezwykle popularny menedżer plików ES File Manager / ES File Explorer. Google usunęło go ze swojego sklepu z powodu naruszenia zasad regulaminu.

Jeśli, podobnie jak ja, korzystacie z aplikacji ES File Manager, to powinniście ją jak najszybciej odinstalować ze swojego smartfona/tableta. Kiedyś był to bardzo dobry menedżer plików, który zasłużenie zyskał popularność pośród użytkowników Androida. Niestety od pewnego czasu należy on do chińskiej firmy DO Global, która zrobiła ze swoich aplikacji nielegalną „maszynkę do robienia pieniędzy”. Nie ma nic złego w tym, że twórcy darmowych aplikacji zarabiają na wyświetlanych reklamach. Problem zaczyna się w momencie, jeśli programista zdecyduje się na implementację mechanizmu automatycznie klikającego w banery. Takie działania są nie tylko nieetyczne (zahaczają o metody stosowane przez złośliwe oprogramowanie), ale również niezgodne z zasadami obowiązującymi w Sklepie Play. Dlatego Google usunęło ze swojego sklepu wszystkie podejrzane aplikacje należące do DO Global.

ES File Manager znika, a DO Global przeprasza

Google usunęło ze swojego sklepu nie tylko ES File Managera, ale również inne aplikacje pochodzące z tego samego studia. Są nimi Selfie Camera, Total Cleaner, Smart Cooler, RAM Master, AIO Flashlight oraz Omni Cleaner. Czyli typowe aplikacje zastępujące wbudowane funkcje Androida oraz mające na celu przyspieszenie mobilnego systemu operacyjnego. Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się w BuzzFeed News, gdzie możemy przeczytać o oszustwie chińskiego studia. Po pierwsze firma publikowała swoje aplikacje z konta amerykańskiej firmy. Przez to użytkownicy myśleli, że instalują aplikacje, które powstały w USA. Drugi aspekt oszustwa dotyczy algorytmu automatycznie klikającego w wyświetlane reklamy. Działo się to również przy wyłączonym ekranie smartfona, co przyczyniało się do skrócenia czasu pracy baterii. Dodatkowo aplikacje miały wysyłać na chińskie serwery prywatne dane użytkowników, jednak wątek ten nie został należycie opisany. Wiadomo tylko, że aplikacje miały niejasną politykę prywatności.

Firma DO Global opublikowała na swojej stronie oświadczenie, w którym przeprasza za zaistniałą sytuację. W zasadzie to informacja ta jest wyświetlana na każdej podstronie.

Źródło: Android Police (1), (2), BuzzFeed

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.