Kopnął nas niesamowity zaszczyt i chyba sam nie wiem, co mam o tym myśleć. Aktualizacje Messengera zawsze wzbudzają wiele emocji. W końcu to ulubiony komunikator IM na całym świecie. Okazuje się, że najnowsze aktualizacje są wręcz rewolucyjne. Mogą zatem zaciekawić zainteresowanych.

Okazuje się jednak coś, co nie śniło się nawet najstarszym góralom, bo najnowsze aktualizacje do Messengera w pierwszej kolejności otrzymamy my — Polacy. Zawsze było tak, że jeżeli chodzi o jakieś zmiany, byliśmy na szarym końcu łańcucha pokarmowego. Do tej pory czekamy na nasza rodowitą Siri mówiącą piękną polszczyzną. Niestety, nasze niedoczekanie. Stajnia Zucka jednak o nas pomyślała.

Nową wersję Messengera można pobrać zarówno na telefony z systemem Android, jak i z iOS.

Po jej zainstalowaniu okazuje się, że Messenger mocno upodobnił się do Snapchata, czy też Instagram Stories. Pierwszą nową funkcjonalnością jest Messenger Day i to właśnie ona upodabnia Messenger do konkurencji. Dzięki niej możemy dodawać do komunikatora materiały, które znikną po dwudziestu czterech godzinach. Jest to zapis z ostatniej doby, który mogą przejrzeć nasi znajomi z FB. Może oczywiście dodawać tam fotki, filmiki, a także zwykłe posty. Day nie jest opcją, która wyświetla wiadomość u konkretnego użytkownika. Jest to opcja ogólnego użytku. Materiały z Day wyświetlają się przez około dziesięć sekund, a następnie znikają i ustawione są czasowo. Funkcjonalność ta wygląda dokładnie jak Instagram Stories lub Snap. Nie są to jednak wszystko zmiany. Kolejną jest większe zainteresowanie naklejkami, które już od jakiegoś czasu na dobre zagościły w aplikacji. Pojawiła się wyszukiwarka naklejek oraz zwiększy się ich ilość. Facebook już podpisał umowę z grafikami, którzy mają takowe tworzyć. Zmianie uległ też częściowo interfejs. W środku ekranu znajdziecie przycisk do aparatu. Pojawią się także ciekawe dodatki jak komiksowe dymki. Wszystkie funkcjonalności, o których piszę trafią do aplikacji na smartfony. Nie dotyczą one absolutnie tej wersji, którą mamy na co dzień w przeglądarce.

[vlikebox]

Jeżeli testy wdrożone w Polsce wypadną pomyślnie, to zobaczy je reszta świata.

To pierwszy taki przypadek, że wersja testowa tej aplikacji pojawiła się tylko w naszym kraju. Polacy bardzo lubią aplikację, jaką jest Facebook Messenger i to może być powodem wprowadzenia testów tylko u nas. Polska, jak się okazuje, jest też dużym i atrakcyjnym rynkiem. Owszem, strzelamy sobie też w kolano i nie widzimy swoistego potencjału, ale nadajemy się do dużych inwestycji. Pamiętajmy też, że nowości w Messengerze wydają się na początku przytłaczające i skierowane bardziej do nastolatków. Ja nie jaram się tak mocno Instagramem, a Snapa nie używam w ogóle. Dzielenie się moim życiem 24h to już drobna przesada. Młodzież to jednak uwielbia. Dobrze, że nie usunęli jeszcze rozmów tekstowych, ani głosowych i Messenger będzie spełniał swoją podstawową funkcję. Aktualizacja będzie wypuszczana falami, także uzbrójcie się w cierpliwość. Ja swoją dostałem w nocy, ale wiem, że znajomi jeszcze nic nie dostali. Czekam na wasze reakcję związane z nowościami od Facebooka.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.