Chiński koncern telekomunikacyjny Huawei odcina się od wszelkich oskarżeń o szpiegostwo. Dlatego firma zwolniła swojego (byłego już) dyrektora sprzedaży, którego zatrzymało ABW. Wang Weijing nadwyrężył wizerunek marki Huawei, która po raz kolejny kojarzona jest ze szpiegostwem na polecenie wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej. Śledztwo prowadzone przez ABW nie toczy się przeciw Huawei, a zatrzymanych osób.

Huawei wyciąga poważne konsekwencje wobec pracowników, którzy narażą wizerunek firmy. Nie tak dawno słyszeliśmy o podwykonawcach chińskiego giganta, którzy zostali ukarani za publikację notki na Twitterze za pomocą iPhone’a. Osoby odpowiedzialne za ten incydent zostali ukarani finansowo oraz mają utrudnioną ścieżkę kariery, tj. przez określony czas nie mogą awansować. Jednak Wang Weijing dopuścił się dużo poważnego przewinienia. Jako dyrektor sprzedaży polskiego działu Huawei dopuścił się działań, które doprowadziły do jego aresztowania pod zarzutem szpiegowania.

Śledztwo ABW nie jest prowadzone przeciwko Huawei

Zatrzymanie dyrektora sprzedaży Huawei zostało potraktowane przez zachodnie media jako wkroczenie Polski na ścieżkę wojenną z chińskim gigantem. Sprawa ta trafiła do kanonu oskarżeń, który rozpoczęły Stany Zjednoczone. Wiele osób podejrzewa Huawei o to, że ich sprzęt telekomunikacyjny jest wykorzystywany przez wywiad Chińskiej Republiki Ludowej. Jednak nikt do tej pory nie udowodnił szpiegowskich oskarżeń. Dlatego firma postanowiła zwolnić pracownika, którego działalność nadwyrężyła wizerunek marki. Huawei przesłał do pracy następujące oświadczenie:

„Spółka Huawei podjęła decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę z panem Wang Weijing, który został aresztowany pod zarzutem łamania polskiego prawa. Zarzucane mu czyny nie mają związku z naszą firmą. Podjęliśmy tę decyzję zgodnie z zapisami umowy o pracę, ponieważ incydent nadwyrężył wizerunek firmy. Spółka Huawei przestrzega wszystkich obowiązujących praw i przepisów w krajach, w których prowadzi działalność oraz wymaga od każdego pracownika stosowania się do przepisów prawnych oraz zasad obowiązujących w kraju, w którym pracuje”.

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora ds. służb specjalnych, podkreślił, że śledztwo ABW prowadzone jest przeciw zatrzymanym osobom, a nie firmom, w których są zatrudnieni:

„Ta sprawa ma związek z jego działaniami i nie ma nic wspólnego z firmą, w której pracuje”.

Więcej na temat osób zatrzymanych przez ABW możecie przeczytać w naszym poprzednim wpisie. Wyjaśniamy w nim, dlaczego nie należy ich kojarzyć z budową sieci 5G w Polsce.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.