Deutsche Telekom, właściciel marki T-Mobile, uruchomił niedawno swoją autorską usługę do grania w chmurze o nazwie MagentaGaming. Operator korzysta tutaj z architektury Edge cloud, która ma zapewnić dopuszczalnie niskie opóźnienia również za pośrednictwem sieci LTE. Na start operator oferuje 100 gier i wsparcie dla urządzeń z Windowsem, macOS oraz Androidem.

Wielu specjalistów uważa, że przyszłość rynku gier komputerowych znajduje się w chmurze. Koncepcja cloud gamingu zakłada, że gracze będą mogli grać w najnowsze i najbardziej wymagające tytuły bez konieczności kupowania drogiego sprzętu. W praktyce wygląda to na razie gorzej, ponieważ usługi pozwalające na granie w chmurze dopiero raczkują. Ich twórcy zmagają się z problemami dotyczącymi wydajności chmury, która musi renderować obraz gry w czasie rzeczywistym, oraz zapewnienia niskich opóźnień. Pro gamerzy liczą każdą milisekundę i nie chodzi tutaj tylko o opóźnienie wprowadzane przez łącze internetowe. Ważny jest również interfejs człowiek-komputer, co prowadzi do optymalizacji liczby wyświetlanych klatek oraz doboru monitorów z wyższą częstotliwością odświeżania obrazu. Jednak, o ile cloud gaming nie nadaje się jeszcze do rozegrania turnieju w Counter Strike: Global Offensive, to do tzw. niedzielnego grania powinien już w zupełności wystarczyć. I na to liczy właśnie Deutsche Telekom.

MagentaGaming, czyli granie w chmurze niezależnie od sposobu łączenia się z siecią

Internet mobilny kojarzy nam się z rozwiązaniem, które nie nadaje się do grania. Gracze obawiają się niestabilnych połączeń. Chodzi tutaj o zapewnienie określonych przepływności oraz niewielkich i niezmiennych w czasie opóźnień. Jednak obawy te biorą się ze złych doświadczeń związanych z sieciami, które korzystają ze standardowej (tj. scentralizowanej) architektury. Klasyczne sieci 3G i 4G zakładają, że dany operator ma na terenie kraju jeden (lub ewentualnie kilka) bram. To właśnie one łączą szkielet sieci mobilnej z Internetem.

Z kolei granie w chmurze wymaga od operatorów wdrożenia technologii edge cloud, która bazuje nie tyle na rozproszonej infrastrukturze sieci (tj. zwiększeniu liczby bram), co na przeniesieniu usługi bliżej abonenta (tj. na skraj sieci, czyli w pobliże stacji bazowej). Dzięki temu usługa cloud gamingu, którą świadczy operator, nie korzysta z połączenia z zewnętrzną siecią, a z serwerami pracującymi w infrastrukturze operatora. Dzięki temu Deutsche Telekom może świadczyć usługę grania w chmurze, która zadziała nawet na łączu LTE. Co ciekawe, od strony technicznej operator korzysta z rozwiązania polskiego startupu RemoteMyApp.

Na start usługa MagentaGaming oferuje 1000 tytułów oraz wsparcie dla PC (Windows), komputerów Mac oraz urządzeń z Androidem (smartfony i tablety). Docelowo pojawi się również dedykowany kontroler Bluetooth. Usługa jest darmowa przez pierwsze 3 miesiące, a później kosztuje 7 euro (około 31 zł) miesięcznie.

Przeczytaj również: Co Batman i Spiderman mają wspólnego z 5G?

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.