Serwisy streamingowe od kilku lat kradną rynek. Mają wielu fanów i wcale mnie to nie dziwi. Aplikacje takie jak Spotify, czy Netflix skradły serca nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie. Oczywiście, u nas wszystko zawsze pojawia się po czasie i z okrojoną ofertą, ale mimo to, z roku na rok wygląda to coraz lepiej. Nic więcej dziwnego, że kolejna firma chce zebrać kawałek z tego smacznego torcika. Tym razem za streamingowanie bierze się gigant z Cupertino. Już dzisiaj zadebiutuje usługa Apple TV Plus.

Szczerze powiedziawszy, dziwię się trochę, dlaczego Apple tak późno zdecydowało się na ten krok. Firma ta jest tak wszechobecna, że byłem święcie przekonany, że uruchomienie takiej platformy wejdzie w życie dużo wcześniej. Jednakże nie teraz winniśmy debatować nad zasadnością zwlekania ze strony Apple. Widocznie, miało swoje powody. Ważniejsze jest, jak mocno stabilna i ciekawa jest nowa oferta. Mimo że Apple TV+ jeszcze nie zostało uruchomione i nie znamy godziny, o której platforma ruszy, to znamy już wiele szczegółów na jej temat.

W ofercie Apple’a znajdą się jedynie produkcje na wyłączność.

Nie wiem, czy informacja ta mnie cieszy, czy nie. Z jednej strony fajnie, że pojawi się coś świeżego i całkowicie nowego, ale z drugiej brakuje elementów, z którymi ludzie są związani, czyli produkcji kinowych. W końcu Apple jest gigantem i byliby w stanie pozwolić sobie na naprawdę dobre tytuły. Jednakże firma planuje mieć w ofercie przede wszystkim seriale aktorskie lub dla dzieci. Na dzisiaj wiemy też, że ci, którzy zdecydują się wykupić usługę, otrzymają dostęp do pierwszych odcinków sześciu produkcji aktorskich w odcinkach, jednej animacji dla dzieci i filmu dokumentalnego. Powiem szczerze, że wygląda to zachęcająco. Jestem już zaciekawiony, co miałoby to być. Oczywiście, na stronie Apple możemy zobaczyć zapowiedzi seriali, które będą dostępne na platformie.

Jednym z nich jest „See” – serial sci-fi z  Jasonem Mamoa w roli głównej.

Jeżeli nie wiecie ,kim jest ów aktor, to może pamięć odświeży wam informacja, że grał w takich produkcjach jak: „Gra o Tron” (Khal Drogo), „Aquaman” (Aquaman), „Conan Barbarzyńca 3D” (Conan). Jest to z pewnością najbardziej wyczekiwana nowość od Apple, choćby ze względu na głównego bohatera. Trzeba przyznać, że Mamoa jest ulubieńcem nie tylko płci pięknej.

Bardzo ciekawa jest informacja krążąca w sieci, która głosi, że każdy odcinek tego serialu kosztował aż 15 mln dolarów.

Opadła mi szczęka, kiedy to przeczytałem i zbierałem zęby z podłogi. Mam nadzieje, że za logiem Apple i takimi horrendalnymi kwotami idzie naprawdę wysoka jakość produkcji. Świat przedstawiony w serialu to wizja post-apokaliptyczna, a takowe nurty są ostatnimi czasy niesamowicie modne. Weźmy pod uwagę takie filmy jak „Mad Max”, „Więzień Labiryntu”, czy „Niezgodną”. Ludzie lubią takie ekranizacje. Motywem przewodnim serialu będzie wirus, który zdziesiątkował ziemską populację. Bardzo ciekawy wydaje się także główny motyw. Ludzie, którzy zostali na ziemi (a jest ich kilka milionów) są totalnie niewidomi. Trochę to zajeżdża produkcją Netflixa pt. „Nie otwieraj oczu”, ale mam nadzieje, że nie będzie to ten klimat, bo film nie przypadł mi go gustu. Bardziej wygląda na to, że serial pokaże nam, jak wyglądałby świat, w którym ludzkość żyła w ciemności przez kilkaset lat. Może być naprawdę ciekawie.

Kolejny serial, jaki zobaczymy w Apple TV+ to The Morning Show.

Sama nazwa wskazuje, o czym będzie serial. Słowo „show” mówi wiele. Produkcja będzie traktować o kulisach powstawania programu telewizyjnego. Jeżeli czytaliście książkę  Braina Steltera o tytule „Top of the Morning: Inside the Cutthroat World of Morning TV” i wam się podobała, to będziecie zadowoleni. Serial jest wzorowany właśnie na niej. Ekranizacja może też uradować fanów takich aktorów, jak  Reese Witherspoon, Jennifer Aniston i Steve Carell, który pojawią się na ekranie. Nie będzie to jednak milusia komedyjka. Film pokaże kulisy walki o wpływy w telewizji, a dokładniej w trakcie tworzenia porannych programów. Okazuje się, że wszystko wygląda ładnie tylko na ekranie.

Trzecim z seriali aktorskich, które pojawią się w Apple TV+ jest komedia „Dickinson”.

Jest to produkcja, której fabuła rozgrywa się w XIX w. To gratka dla wielbicieli opowieści rodem z licealnych korytarzy, jak choćby dojrzewanie. Będziemy mieli do czynienia z opowieścią, do której scenariusz napisała Alena Smith, odpowiedzialna za „The Newsroom” i „The Affair”. 

Seriali jest o wiele więcej i oferta Apple TV+ prezentuje się naprawdę okazale.

Apple obiecuje, że oryginalne treści będzie można oglądać z napisami lub dubbingiem w prawie 40 językach, w tym z napisami dla osób niesłyszących i niedosłyszących oraz podpisami dla niesłyszących. Bardzo interesująca jest także informacja, że oryginalne treści od Apple będzie można oglądać w jakości 4K HDR / Dolby Vision, a większość tytułów zaoferuje także dźwięk Dolby Atmos. Co więcej, na urządzeniach Apple będzie można też pobierać odcinki lub filmy i oglądać je poza siecią. Oczywiście, Apple TV+ będą mogli uruchomić także posiadacze innych systemów. Będzie to możliwe nie tylko na Safari, ale również Chrome i Firefox na stronie tv.apple.com.

Jak informuje nas strona tej usługi, dostęp do Apple TV+ będzie kosztować 24,99 zł miesięcznie.

Subskrypcja Apple TV+ będzie obejmowała sześciu członków rodziny dzięki „Chmurze rodzinnej”. Każdy członek rodziny będzie mógł oglądać treści przy użyciu swojego konta Apple ID na własnym urządzeniu. Według informacji na stronie Apple, od 1 listopada 2019 r. w aplikacji Apple TV lub na stronie będzie można się zarejestrować na 7-dniowy bezpłatny okres próbny, który zostanie automatycznie odnowiony jako subskrypcja miesięczna.

apple, tv, plus

Edycja: usługa Apple TV + właśnie ruszyła!!!

apple, tv, plus
apple, tv, plus
apple, tv, plus
apple, tv, plus
PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.