YouTube to zdecydowanie najlepszy serwis do odtwarzania wideo. Znamy go od bardzo dawna i wiele osób jest do niego przyzwyczajona. Ja jednak od czasu do czasu czuje, że przydałaby mu się pewna dawka odświeżenia. 

Okazuje się, że Google wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom. Jak długo YouTube pozostawał w znanej nam odsłonie, tak teraz, gigant z Mountain View wprowadza pewne zmiany. Mogę się one spodobać użytkownikom. Oczywiście, zawsze znajdą się konserwatyści, którzy będą marudzić, ale idźmy z duchem czasu.

Pierwszą ze zmian jest długo oczekiwany miniodtwarzacz YouTube.

YouTube to platforma, gdzie filmy pojawiają się w każdej możliwej chwili. Teraz gdy pisze ten artykuł, na pewno umieszczono ich kilkaset w sieci, jak nie więcej. Strasznie doceniam tę platformę, ale jak każdy użytkownik, chciałbym, aby serwis wprowadzał coraz więcej usprawnień. Zacznijmy może od tego miniodtwarzacza, o którym wspomniałem w nagłówku. Jest to zdecydowanie funkcjonalność, której brakowało w wersji na przeglądarki. Od jakiegoś czasu, serwis wręcz bombarduje nas nowościami. Jak wspominałem, zapewne teraz pojawiają się nowe produkcje. Z tego tytułu, popularne stało się odtwarzanie filmów w tle. Dzięki temu dalej możemy wertować zasoby witryny.

Do tej pory wyglądało to nadzwyczaj lamersko.

Jeżeli chcieliśmy odtworzyć film i dalej wertować YouTube, byliśmy zmuszeni do odpalenia nowej zakładki i w niej przeszukiwania sieci. Znośne, ale może być o wiele bardziej wygodnie. Na wersje na przeglądarki przeniosła się opcja wzorem z aplikacji mobilnych. Wygląda to tak, że Google pozwala na zmniejszanie uruchomionego wideo i dalsze przeglądanie serwisu. Co najważniejsze, wszystko to z pomocą jednego przycisku, który trafił do prawej części menu z narzędziami. Jak widać, Google bardzo się starało przy tworzeniu nowości.

youtube, google, dodatki, miniodtwarzacz

Poza miniodtwarzaczem, Google postarało się o targetowanie reklam w serwisie.

Nowość ta była zapowiedziała już jakiś czas temu na konferencji New York’s Advertising Week. Powiedzmy sobie szczerze — reklam na YouTube jest coraz więcej. Powiedziałbym nawet, że zastanawiam się, czy za chwilę moja lodówka nie zacznie ich zadawać. Kiedyś, reklamy na YouTube były dodatkiem. Teraz są w prawie każdym filmie. Fajnie by było, gdyby jeszcze wyświetlały nam się takie, które nie będą doprowadzać nas do szewskiej pasji. Google wysłuchało modłów.

Od teraz reklamodawcy będą mogli targetować swoje reklamy.

Wszystko uwzględnieniem ostatnich wyszukiwań użytkowników, a także materiałów, które oglądali do tej pory w serwisie. Dzięki temu reklama stanie się spersonalizowana na konkretnego użytkownika. Google zapowiedziała jeszcze wprowadzenie nowego zestawu dla reklamodawców, które tworzyć ma firma IRI. Poinformowano, że będzie to widget do popularnego narzędzia Brand Lift.

youtube, google, dodatki, miniodtwarzacz

Trudno byłoby się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że Google cały czas się rozwija.

Jestem bardzo zadowolony z tego, w jakim kierunku to idzie. Jestem wielkim fanem serwisu YouTube, także wprowadzone zmiany na pewno mi się przydadzą. Myślę, że będę z nich często korzystał. Szczególnie, z miniodtwarzacza. Aczkolwiek, trochę czasu zajmie mi przyzwyczajenie się do nowej funkcjonalności. Wiadomo także, że platforma wciąż czeka na sporo poprawek i udoskonaleń, ale wszystko w swoim czasie. Google nie ma najmniejszego zamiaru stanąć w miejscu. Wszystko metodą malutkich kroczków i to się chwali. Dzięki temu nie zawala się użytkownika wielką porcją zmian na raz.

BS
Bernard to redaktor naczelny SpeedTest.pl. Jest analitykiem i pasjonatem gier. Studiował na Politechnice Wrocławskiej informatykę i zarządzanie. Lubi szybkie samochody, podróże do egzotycznych krajów oraz dobre książki z kategorii fantastyka.