Idą święta, czas poświęcony na naszą podróż jest bardzo ważny, szczególnie gdy mamy 3 dni przed wigilią, nasza rodzina czeka na lotnisku, aby nas odebrać.

Co, jednak gdy nagle nasz samolot zacznie zawracać lub po prostu odprawa zatrzyma się na bramkach, a z komunikatu dowiemy się, że jeden z pasażerów linii jest prawdopodobnie w posiadaniu Samsunga Galaxy Note 7.

Niestety, nie od dzisiaj wiadomo, że produkt Samsung Galaxy Note 7 ma kategoryczny zakaz wprowadzenia na pokłady samolotów.

Oczywiście wielu posiadaczy tego telefonu już przeniosło swoje dane na inne modele. Zdarzają się tacy, którzy uważają, że ogólny problem Galaxy Note 7 nie tyczy się ich sprzętu. Model ten został definitywnie wycofany z produkcji oraz sprzedaży po tym, jak akcja wymiany nie przyniosła pożądanych efektów. Prawdziwą przyczynę tych problemów powinniśmy poznać już wkrótce. Samsung najprawdopodobniej już wie co powoduje samozapłon modelu Galaxy Note 7, jednak teza ta jest jeszcze weryfikowana przez ekspertów. Nie ma co się dziwić, Koreańczycy nie mają zamiaru spekulować i chcą wyjaśnić ten problem przed premierą nowego flagowca Galaxy S8.

W sieci pojawiły się nawet plotki mówiące o wznowieniu sprzedaży Galaxy Note 7, jednak zostały one zdementowane przez rzeczników prasowych Samsunga.

Smartfon ten nigdy nie powróci na rynek, a jego wnoszenie na pokład samolotu jest zabronione. Służby lotniskowe są bardzo na tym punkcie przeczulone, co pokazuje niedawne zablokowaniem bramki przez bardzo długi czas na jednym z lotnisk w Stanach Zjednoczonych. Zatem nie zdziwcie się, kiedy ktoś poprosi o sprawdzanie Waszego modelu telefonu, przed samym wejściem na pokład. Informacje na temat całego zdarzenia można bez problemu znaleźć w mediach społecznościowych.

Ktoś uruchomił hotspot Wi-Fi z nazwą Samsung Galaxy Note 7.

Jeden z podróżnych, mając już dość zbędnego czekania na i tak opóźniającą się odprawę, wyciągnął swojego laptopa i postanowił popracować zdalnie, aby wykorzystać zbędny czas. Odpalając laptopa, było oczywiste, że będzie potrzebował połączyć się z internetem. Chcąc wyszukać jednego z Free Hotspotów, tak popularnych na wszystkich lotniskach w kraju, na liście sieci zobaczył jeden wpis i się przeraził. Jedna z pozycji na wypisie sieci Wi-Fi wskazywała nazwę Samsung Galaxy Note7_1097, hotspot jednego z urządzeń zakazanych na pokładach samolotów. Jak się później okazało, nie był on jedyną osobą zainteresowaną SSID sieci, gdyż to właśnie jego lot był opóźniony przez tę specyficzną nazwę hotspotu i zaniepokojone służby lotniska.

Użytkownicy Twittera donoszą, że sprawcą zamieszania mógł być posiadacz Galaxy S7 Edge.

Osoby, które kupiły telefon Samsung Galaxy Note 7 w Stanach Zjednoczonych mogły wymienić problematyczny smartfon na Galaxy S7 Edge. Dużo osób skorzystało z tego programu wymiany i był on przeprowadzony we współpracy z tamtejszymi operatorami. Jednak wygląda na to, że w przypadku oprogramowania brandowanego przez T-Mobile US, występuje mały problem przy migracji danych. Okazuje się, że migrowana jest również nazwa hotspota Wi-Fi. Zatem na pokładzie pechowego samolotu znalazł się najprawdopodobniej były posiadacz Galaxy Note 7, który wymienił niebezpieczne urządzenie na Galaxy S7 Edge i eksportował swoje dane.

Źródło: Gizmodo, Twitter

[vlikebox]

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.