Za czasów, kiedy Linux nie był jeszcze popularny i używali go tylko nieliczni i wybrani, po sieci krążyło takie zdanie – „Są trzy słuszne dystrybucje: Slackware, Gentoo i Debian„.

Ta trzecia doczekała się właśnie kolejnej wersji oznaczonej numerkiem 9. System ten jest mocno zakorzeniony w kulturze Linuxowej, ponieważ to właśnie na nim opierają się najpopularniejsze, userfriendly dystrybucje Linuxa, jak choćby Ubuntu, czy Mint. Jest on też wielkim przyjacielem administratorów, jeżeli chodzi o system serwerowy i jego popularność wcale nie słabnie. Jest wręcz na odwrót. Nic dziwnego, że pojawienie się kolejnej wersji tego systemu jest tak pozytywnie odbierane w świecie IT. Zwłaszcza że fani systemu już trochę na nową wersję czekali.

Debian GNU/Linux 9.0 „Stretch” jest już oficjalnie dostępny do pobrania z serwerów projektu Debian.

I to od kilku dni. Nie znaczy to od razu, że wszyscy administratorzy świata zabrali się za zbiorową aktualizację do tej wersji. Prace społecznościowe nad tą wersją trwały aż 26 miesięcy. Teraz dopiero można powiedzieć, że najnowsza wersja Debiana jest stabilna i nadaje się do wydania produkcyjnego. W skład dystrybucji wchodzi teraz 25 537 pakietów, zlokalizowano ją w 75 językach, a wsparcie będzie świadczone przez 5 najbliższych lat.

W liczbach wygląda to naprawdę ciekawie, ale zapewne wszyscy zachłanni są na jakieś konkrety.

Ci, którzy nie spotkali się jeszcze z systemem Debian, ani żadnym innym Linuksem, muszą to koniecznie nadrobić. Wielu użytkowników, którzy odeszli na jego rzecz od swoich Microsoftowych zabawek, nigdy więcej do nich nie wróciła. To, co kochają użytkownicy Debiana, to świetnie zbudowany system zależności w repozytoriach. Sprawia on, że zarządzanie pakietami w systemie stało się o wiele łatwiejsze. Grunt to tylko zmienić patrzenie na system operacyjny poprzez pryzmat Windowsa. Debiana stworzył tak naprawdę Ian Murock. Człowiek ten zginał w tajemniczych okolicznościach w grudniu 2015 roku. Jak to bywa w sprawach kryminalnych, według oficjalnych doniesień popełnił on samobójstwo (powiesił się na kablu od odkurzacza). Wspominam o nim nie bez powodu. To właśnie jego pamięci poświęcono najnowsze wydanie systemu Debian.

Przejdźmy może w takim razie do nowości, jakie zapewni nam instalacja najnowszej wersji Debiana na naszych komputerach osobistych i serwerach.

Nowa wersja Debiana wychodzi naprzeciw zmianom w sprzęcie komputerowym. Chciałoby się napisać „nareszcie” i jest w tym wiele prawdy. W tej kwestii systemu Linux długo były mocno upośledzone. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy instalacja karty WiFi oznaczała prekompilowanie całego jajka i graniczyła czasami z cudem. Na szczęście, integracja Linuksów ze sprzętem idzie coraz lepiej i problemy zdarzają się niezwykle rzadko. Co prawda, obsługę UEFI pamiętamy jeszcze z wersji Wheezy. Aczkolwiek, w najnowszym wydaniu została mocno podreperowana. Co więcej, można teraz zainstalować 64-bitowe jądro na 32-bitowym UEFI, obsługiwany jest także rozruch z UEFI w obrazach Debiana typu LIVE. W nowym Debianie nie tylko dodawano, ale również i coś zabrano. To dobrze, bo stare śmiecie trzeba sprzątać.

Porzucono wsparcie dla 32-bitowej architektury PowerPC.

Komputery tego typu dawno zasilają złomowiska albo RetroGralnie. Architektury dostały za to coś w zamian. Pojawiła się za to nowa architektura mips64el. Wspiera ona 64-bitowy sprzęt little-endian. Czegoś takiego w Debianie jeszcze nie było. Na tę chwilę system ten wspiera łącznie dziesięć architektur komputerowych. Nowy Debian oferuje wsparcie dla następujących architektur sprzętowych: 64-bit PC / Intel EM64T / x86-64 (amd64), 32-bit PC / Intel IA-32 (i386), 64-bit little-endian Motorola/IBM PowerPC (ppc64el), 64-bit IBM S/390 (s390x), armel, armhf, arm64, mips (big-endian) i mipsel (little-endian). Zmiany dotyczą nie tylko hardware’u. Wielbiciele aplikacji też dostali prezenty.  Od strony software’owej dostajemy przede wszystkim odświeżone wersje nowych pakietów:

  • Linux 4.9, systemd 232,
  • X.org 1.19.2 (który działa teraz bez roota),
  • GNOME 3.22,
  • KDE Frameworks 5.28,
  • KDE Plasma 5.8,
  • Firefox 45.9 (no comment! na rynku jest już 54),
  • Chromium 59,
  • LibreOffice 5.2,
  • GnuPG 2.1 (to nowe, bardziej modularne i z kryptografią na krzywych eliptycznych),
  • PHP 7.0 (nareszcie!),
  • Apache 2.4.25,
  • MariaDB 10.1.

Ciekaw jestem, czy wielbiciele MySQL mocno będą ubolewać nad stratą tego pakietu.

Sam nie przepadam za tą mało wydajną bazą danych, ale wiem, że wielu adminów będzie mocno płakać przy upgradach. Trzeba powiedzieć to jednak na głos, aby każdy zrozumiał i zapisał w pamięci: oficjalne MySQL zniknęło z Debiana. Według twórców MariaDB automatycznie zastąpi MySQL podczas aktualizacji. Jest też kolejna aplikacja, która mnie osobiście bardzo cieszy. Pozbyłem się kilka lat temu Debiana i przeszedłem na Ubuntu, ze względu na brak aplikacji Mozilla. Fiefox, jak Firefox, byłem w stanie jego brak przeżyć, ale doskwierała mi mocno absencja Thunderbirda. Oba pakiety wracają do Debiana wraz z nową wersją systemu. I to aż po 10 latach rozłąki. Automatycznie zastąpią swoje pozbawione znaków towarowych wersje Iceweasel i Icedove podczas aktualizacji systemu. Moja radość nie zna końca.

Mamy też pewien ciekawy dodatek w nowej wersji Debiana, dla fanów nauki.

Debian Stretch przynosi po raz pierwszy oficjalny zestaw Astro Pure Blend. Posiada on niemal 300 pakietów oprogramowania przydatnego do uprawiania tej właśnie dziedziny nauki. Pamiętajmy też, że instalując Debiana na swoim komputerze, mamy pewność, że to, co się na nim znajduje w formie binarnej to odzwierciedlenie kodu źródłowego. Dzięki projektowi powtarzalnych kompilacji już ponad 90% pakietów źródłowych Debiana 9 buduje pakiety binarne zgodne z tymi dostępnymi w repozytoriach bit do bitu.

Twórcy obiecali też, że wraz z kolejnymi wersjami dopracują ten system i stworzą narzędzie do weryfikacji pochodzenia pakietów.

Obrazy Debiana 9 „Strech” już można pobrać z sieci. Dostępne są różne architektury, a także opcja netinstall, która waży niecałe 200 MB. Skorzystać możecie także z pobierania ISO poprzez BitTorrent. Na tę chwilę FTP i HTTP ledwo wyrabiają, przy dużej ilości chętnych. Torrent jest miłym rozwiązaniem problemu. Aktualizacja systemu ze starszej wersji, po zmianie repozytoriów jest automatyczna, za pośrednictwem menadżera pakietów APT.Wydanie „Stretch” oferuje pakiety w poszczególnych wersjach, takie jak :

  • Apache 2.4.25
  • Asterisk 13.14.1
  • Chromium 59.0.3071.86
  • Firefox 45.9 esr
  • GIMP 2.8.18
  • GNOME desktop environment 3.22
  • GNU Compiler Collection 6.3
  • GnuPG 2.1
  • Golang 1.7
  • KDE Frameworks 5.28, KDE Plasma 5.8, KDE Applications 16.08 i 16.04 dla
  • komponentów PIM
  • LibreOffice 5.2
  • jądro Linux 4.9
  • MariaDB 10.1
  • MATE 1.16
  • OpenJDK 8
  • Perl 5.24
  • PHP 7.0
  • PostgreSQL 9.6
  • Python 2.7.13 i 3.5.3
  • Ruby 2.3
  • Samba 4.5
  • systemd 232
  • Thunderbird 45.8
  • Tomcat 8.5
  • Xen Hypervisor
  • Xfce 4.12 desktop environment
  • ponad 51,000 innych, gotowych do użycia pakietów, zbudowanych z ponad 25,000 pakietów źródłowych
PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.