Mamy pierwszy namacalny efekt wpływu propagandy fake news’ów na zachowanie ludzi. W Wielkiej Brytanii osoby, które wierzą, że fale radiowe 5G wywołują koronawirusa, podpaliły kilka stacji bazowych. To niebezpieczny precedens, który może być tragiczny w skutkach i przyczynić się do śmierci postronnych osób.

O tym, że środowisko anty 5G z ogólnoświatowej pandemii COVID-19 zrobiło sobie pożywkę, wiadomo nie od dziś. Jeszcze przed pierwszym zachorowaniem na terenie Polski było wiadomo, że temat ten podchwyciły również polscy “foliarze”. Jednak nikt wtedy nie sądził, że działania te mogą przerodzić się w ogromny akt wandalizmu, który zaszkodzi postronnym osobom. Przy czym polska ekipa ma już na swoim kącie jedną próbę rozbiórki stacji bazowej. Jednak policja zatrzymała ich ze szlifierką w ręku, kiedy próbowali dostać się do pomieszczenia technicznego. Na szczęście nikt wtedy nie ucierpiał, a stacja bazowa funkcjonowała bez zakłóceń. Z kolei w Wielkiej Brytanii mamy do czynienia z dużo groźniejszymi aktami wandalizmu. Brytyjskie media poinformowały o popaleniu kilku stacji bazowych. Przy czym nie wiadomo czy były to lokalizacje z antenami 5G.

YouTube reaguje, będą blokady materiałów łączących koronawirusa z 5G

Przeciwnicy technologi bezprzewodowych szukają różnych powiązań pomiędzy instalacjami 5G i ogniskami zachorowań na COVID-19. Niektórzy twierdzą nawet, że żadnego koronawirusa nie ma, a to, co obserwujemy, jest objawami choroby popromiennej. Chociaż są też tacy, którzy uważają, że operatorzy wzmożyli teraz działania związane z budową nowych stacji bazowych i korzystają z tego, że ludzie siedzą w domach. Z kolei monterzy sprzętu telekomunikacyjnego mają nieobawiać się koronawirusa, bo są tak napromieniowani, że wirus ich nie atakuje. Jeżeli widzicie w tym toku rozumowania sprzeczność, to macie rację. Poszczególne teorie środowiska anty 5G są tak pokręcone, że się wzajemnie wykluczają. Z kolei ich autorzy są mistrzami manipulacji, którzy żerują nie tylko na ludzkiej naiwności i niewiedzy, ale również na strachu.

W obecnej sytuacji, kiedy to sieci komórkowe pomagają nam skutecznie walczyć z koronawirusem, YouTube postanowił zrobić porządek z fake newsami. Serwis zapowiedział blokadę publikacji materiałów, które dopatrują się związki pomiędzy technologią 5G a epidemią koronawirusa. Jest to jak najbardziej słuszne podejście do sprawy. Przy czym środowisko anty 5G określi je mianem “cenzury prewencyjnej”.

“Teorie spiskowe mówiące np. o tym, że 5G powoduje koronawirusa, budzą w niektórych osobach przekonanie, że należy zniszczyć sieci telekomunikacyjne. Tymczasem to właśnie one zapewniają niezbędną łączność pomiędzy służbami ratunkowymi, szpitalami i całą resztą kraju w czasie ograniczeń związanych z epidemią” – powiedział brytyjskiemu dziennikowi The Guardian, szef Vodafone UK Nick Jeffery.

Źródło: PAP, The Guardian

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.