Eksperci uważają, że ewentualny ban Huawei, może drastycznie zwiększyć koszty budowy sieci 5G w Europie. Mówi się o kwocie rzędu 55 miliardów euro oraz opóźnieniu we wdrażaniu nowej technologi sięgającemu 18 miesięcy. Jednak Nokia nie zgadza się na tak pesymistyczny scenariusz. Finowie opracowali rozwiązanie, które zmniejszy koszty związane ze zmianą dostawcy. Polega ono na budowie sieci 5G korzystającej z infrastruktury 4G LTE zbudowanej na sprzęcie innej firmy (również Huawei).

Ogólnoświatowa afera dotycząca Huawei skupiła się ostatnio wokół rynku smartfonów. Nic dziwnego. W końcu przeciętnego konsumenta interesuje bardziej to, jakiej firmy urządzenie trzyma w ręku, niż kto wyprodukował stację bazową, z którą się łączy. Jednak operatorzy, którzy mają budować sieci 5G, bardziej interesują się tym kto dostarczy im nowy sprzęt, a nie czyje smartfony będą sprzedawać. Dlatego w całym tym zamieszaniu warto pamiętać o tym, że Europa nie zdecydowała jeszcze co zrobić z 5G od Huawei. Amerykanie podejrzewają, że chiński sprzęt telekomunikacyjny może być używany do szpiegowania. Jednak nikt tego nie udowodnił. Przy czym raporty z brytyjskiego centrum HCSEC oraz doniesienia dotyczące zgłoszeń włoskiego operatora Vodafone pokazują, że Huawei musi popracować nad bezpieczeństwem swoich produktów. Zwłaszcza, że Komisja Europejska zaleciła krajom członkowskim opracowanie nowych wymogów bezpieczeństwa dla urządzeń telekomunikacyjnych. Jeśli będą one zbyt restrykcyjne, to operatorzy nie będą mogli zbudować sieci 5G korzystając z pomocy Huawei.

Nokia może budować sieć 5G na bazie stacji bazowych 4G LTE Huawei

Pierwsze sieci 5G działają w trybie NSA, czyli Non-Standalone. W skrócie oznacza to, że stacje bazowe 5G (tj. gNodeB) w dalszym ciągu korzystają z niektórych elementów sieci 4G LTE. W praktyce oznacza to, że każdy nadajnik 5G musi komunikować się ze stacją bazową poprzedniej generacji. Co prawda każde urządzenie dostępne na rynku jest zgodne ze standardem 3GPP. Jednak mało który producent deklaruje pełną kompatybilność swojego produktu z urządzeniami innych dostawców. Dlatego, jeśli dany operator na jakimś terenie zbudował sieć LTE korzystając z urządzeń Huawei, to chce tam umieścić również sprzęt 5G tego samego dostawcy. Gdyby europejskie telekomy musiałyby się dostosować do zakazu na zakup „chińskiego 5G”, to wiązałoby się to z wymianą obecnie zainstalowanych stacji LTE. Raport grupy GSMA wskazuje, że podniosłoby to koszt budowy sieci 5G w Europie o 55 miliardów euro. Na szczęście tak być nie musi.

Eric Mangan (szef działu innowacji Nokii) nie zgadza się z wyliczeniami ekspertów:

„Oferujemy rozwiązanie techniczne, dzięki któremu możemy nałożyć na siebie nasz sprzęt 5G na sieć 4G innego producenta. To rozwiązanie może zmniejszyć koszty oraz złożoność procesu zmiany dostawcy”.

Oznacza to, że zbanowanie Huawei na budowę sieci 5G w Europie podniesie koszty wdrażania nowej technologi. W końcu wszyscy zgodnie twierdzą, że Nokia i Ericsson są droższymi dostawcami. Jednak podwyżka ta nie musi być tak astronomiczna, jak pokazywał to ostatni raport GSMA.

Źródło: Reuters, Nokia

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.