Robi się gorąco w naszym małym kraju. Najpierw „dziwne” problemy operatorów internetowy, a teraz włamanie na serwery MON.

Tym razem to nie jest jakaś zagadka. Grupa „Pravyy Sector” twierdzi, że wykradła dane z intranetu polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej. Informacja pojawiła się na Twitterze grupy, gdzie włamywacze żądają aż 50 tys. dol. Jeżeli rząd nie dokona przelewu, hackerzy zaczną udostępniać dane.

Można by było myśleć, że to jakaś marna prowokacja, jednakże hackerzy nie pozwolili polskiemu rządowi na chwilę wytchnienia.

Okazało się, że osoby odpowiedzialne za rzekomy włam zaczęły wrzucać do sieci dowody włamania:  wewnętrzne nazwy komputerów, ich systemy operacyjne, ścieżki LDAP, czasy ostatnich logowań i błędnych logowań. Według nich są dowody dokonanej zbrodni. Najciekawszym plikiem jest XSL, który jest aplikacją na stanowisko do służb PRISM, czyli tajnym amerykańskim programie szpiegowskim, który jest ściśle powiązany z NSA. Robi się na tyle gorąco, że chyba nawet występujące ostatnio ulewy nie ochłodzą tego tematu. Autentyczność tych dokumentów została potwierdzona na łamach Gazety Wyborczej, a dane należą do  chorążego Wojska Polskiego. Informacji na ten temat udzieliła najbliższa chorążemu osoba, czyli jego małżonka.

Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to grupa odpowiedzialna za MON tydzień temu włamała się do Netii.

W sieci jednak krążą spekulacje, jakoby dane wypuszczane przez hackerów były spreparowane, a niestety na tę chwilę nie ma żadnego oficjalnego stanowiska samego MON, a szkoda. Możemy tylko spekulować, czy to kolejny włam. Z drugiej strony, jeżeli grupa włamała się do MON, to albo są tak dobrzy, albo zabezpieczenia MON są słabe. Jedna i druga wizja nie są optymistyczne. Zastanawiam się tylko, która jest złem koniecznym.



Poprzedni artykułE-dowód razem z kartą zdrowia
Następny artykułPokemon Go oficjalnie w Polsce!
PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.