Człowiek, mimo że jest najbardziej rozwiniętą jednostką na tej planecie, ma problem z kilkoma procesami, których nie zmieni i na które nie ma wpływu. Są to między innymi upływ czasu oraz zmiany. Są tacy, którzy mają podskórną alergię na jakiekolwiek zmiany i od razu wystawiają pazury do walki w obronie… no właśnie, w obronie czego?

W sieci zagorzała dyskusja o nowych zmianach, które wprowadzone zostaną do Messengera. Jest to najpopularniejszy komunikator na świecie, który ewoluuje tak, jak oczekuje tego społeczeństwo i branża IT. Mimo to znaleźli się użytkownicy, którzy będą marudzić i to robią. Najnowsze zmiany spowodowały burzę w sieci, której nie rozumiem. Blogerzy piszą o zepsuciu Messengera, a zapchaniu głównego ekranu, czy przesadyzmie ze strony stajni Zuckerberga. Rozumiem, że minimaliści mogą mieć problemy emocjonalne, ale bez przesady.

Na dziś dzień w ekranie głównym Messengera mamy listę naszych kontaktów z portalu. Sama aplikacja służy do rozmowy z nimi.

Blogerzy uważają jednak, że jej największą zaletą jest odseparowanie Messengera od serwisu, brak reklam, gier i zdjęć użytkowników. Jest trochę w tym prawdy, bo ilość informacji w Facebook, która zawala nas codziennie, potrafi być przytłaczająca. Jednakże uważam, że sami jesteśmy sobie winni, bo nie umiemy z niego korzystać. Nie filtrujemy znajomych na bliskich i dalszych, lajkujemy każdy fanpage, o który nas ktoś poprosi, a później płaczemy, że na wallu mamy burdel. Ciekawa polityka. Wracając do Messengera, w nowej wersji aplikacja dostanie na ekranie głównym doklejone informacje o aktywnych użytkownikach i urodzinach naszych znajomych. Czy naprawdę jest w tym coś aż tak złego, aby ubolewać z tego powodu? Muszę powiedzieć szczerze, że dla osób, które odpalają Messengera, a nie odpalają Facebook to forma przypomnienia. Mnie wiele razy zdarzyło się, że nie wchodziłem w ciągu na FB i … przegapiłem czyjeś urodziny. Tu mam to pod nosem. Co do aktywnych użytkowników, to też nie widzę w funkcjonalności nic śmiecącego. Powiem szczerze, że taki układ mi osobiście będzie bardziej odpowiadać, niż szukanie w tłumie znajomych, czy ktoś z kim chce poklikać, jest online, czy nie.

Pisanie w tym momencie o przytłaczaniu platformy nowymi zmianami jest chyba dużym niedopowiedzeniem albo zwykłym hejtem. Myślę, że większość userów też będzie zadowolona i nie ma sensu przejmować się komentarzami jednostek, które narzekają na wszystko i wszystkich. Dla takich osób proponuje gołębie pocztowe, gdzie jedyną ewolucją będzie wymienia pierza w zależności od pory roku i pewnie i to by też ohejtowali. Przecież natura też powinna stać w miejscu, w którym oni ugrzeli wieki temu. Jakie to polskie!

fb1

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.