Jednym z zadań, przed którymi stoi 5G, jest obsługa wielu urządzeń IoT (Internet of Things), czyli tzw. Internet Rzeczy. Wizja ta mówi o całych miastach uzbrojonych w setki tysięcy czujników. Jednak operatorzy już teraz chcą wprowadzać podobne rozwiązania, które będą działać w oparciu o istniejące dziś sieci LTE. Służą do tego dwie technologie: NB-IoT oraz LTE-M. Orange Polska zdecydowało się na wybór LTE-M, ponieważ technologia ta ma więcej możliwości, niż NB-IoT.

Dlaczego operatorzy potrzebują nowej technologi, żeby uruchomić usługi Internetu Rzeczy? Przecież smartwatche, które monitorują nasze podstawowe funkcje życiowe, mogą łączyć się z Internetem za pomocą sieci LTE. Tak właśnie działa zaprezentowany w zeszłym roku Apple Watch 3. Dlaczego nie możemy nasze lodówki, termometry, liczniki wody, gazomierze i inne urządzenia IoT wyposażyć w modemy LTE? Problem polega na tym, że tradycyjna technologia LTE zużywa zbyt dużo energii, przez co czujniki IoT działałyby zbyt krótko na zasilaniu z baterii. Dlatego właśnie organizacja 3GPP przewidziała możliwość rozszerzenia sieci 4G o dwa rozwiązania dedykowane dla Internetu Rzeczy. Są to technologie NB-IoT oraz LTE-M. Oba rozwiązania mają swoje zalety oraz wady.

Orange zbuduje w Polsce Internet Rzeczy za pomocą LTE-M

Grupa Orange zdecydowała, że LTE-M oferuje więcej możliwości niż NB-IoT. Technologia ta korzysta z dynamicznie alokowanych zasobów komórki 4G. LTE-M może maksymalnie skorzystać z 6 bloków zasobów radiowych, co przekłada się na pasmo o szerokości 1,08 MHz. Nie jest to dużo, ale dzięki temu urządzenia IoT nie spowolnią tradycyjnego Internetu LTE. Natomiast dla urządzeń Internetu Rzeczy w zupełności wystarczy przepływność na poziomie 1 Mbit/s. Dodatkowo LTE-M w inny sposób koduje przesyłane informacje, niż zwykłe LTE, co pozwala na osiągnięcie większych zasięgów. Dzięki temu urządzenia IoT będzie można montować w piwnicach, gdzie nie działają zwykłe urządzenia LTE.

Operatorzy nie są w stanie samodzielnie zaoferować swoim klientom unikalnych usług Internetu Rzeczy. Dlatego wdrażanie LTE-M bez ścisłej współpracy z przedsiębiorcami oraz start-upami nie ma większego sensu. Orange zamierza nawiązać taką współpracę za pomocą stworzonego akceleratora start-upów Orange FAB.

Zamierzamy aktywniej niż dotąd poszukiwać na rynku rozwiązań do wdrożenia w biznesie. Częściej będziemy zapraszać potencjalnych partnerów do współpracy przy tworzeniu innowacyjnych rozwiązań z różnych dziedzin. Obecna edycja poświęcona jest Internetowi Rzeczy. Szczegóły ogłosimy podczas spotkania 20 czerwca, zgłoszenia będą przyjmowane do 10 września, a niedługo potem rozpocznie się etap akceleracji czyli dopracowywania i testowania najlepszych projektów – mówi Sebastian Grabowski, dyrektor IoT i Zaawansowanych Technologii w Orange Polska.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie https://orangefab.pl/

Źródło: Orange

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.