Zwolennikiem systemów Microsoft nie jestem, ale Windows 10 jakoś jeszcze jest w stanie do mnie przemówić.

Może nie jest to, to co oczekuje od porządnego systemu operacyjnego, ale używa się go całkiem sprawnie i miło. Tym bardziej cieszą kolejne aktualizacje, jakie Microsoft na niego wypuszcza. Zwłaszcza, jak firma ma się czym pochwalić.

Windows 10 Creators Update został udostępniony dwa dni temu.

Jestem aż zaskoczony, że upgrade ten zawiera tyle fajnym zmian i poprawek. Okazuje się, że najbardziej uprzyjemniające życie mogą okazać się te malutkie poprawki, które z pozoru były niezauważalne. Oczywiście, aktualizację o nazwie Creators Update może pobrać już każdy z was. Jest ona dostępna w Ustawieniach w zakładce Aktualizacje.

To, co pierwsze rzuciło mi się w oczy po uaktualnieniu, to wyświetlanie nocne.

Nie jest to jakaś specjalna nowość na rynku IT, ale fajnie, że kolejni twórcy się do niej przekonują. Jeżeli nie wiecie, o co chodzi w tej funkcjonalności, to z miłą chęcią wam wytłumaczę. Chodzi oczywiście o obniżenie poziomu niebieskiego światła przez ekran. Opcje tę znajdziemy w Ustawieniach, w zakładce System/Ekran. Najszybciej dotrzeć do niej przez Centrum akcji. Co jest ciekawe, dzięki aktualizacji skorzystać można z automatycznego uaktywniania Wyświetlania Nocnego, które następuje przy zachodzie i wschodzie słońca. Myślę, że funkcjonalność przypadnie do gustu użytkownikom Windows 10.

Kolejnym dodatkiem, jaki zaproponowało Microsoft jest uporządkowanie Menu Start.

Od teraz ikony można segregować w foldery w obrębie Paska Menu Start. Mechanizm jest wręcz łopatologiczny. Tworzenie katalogu odbywa się poprzez przeciągnięcie jednego kafelka na drugi. Nic trudnego, a Menu Start staje się dzięki temu bardziej przejrzyste. Czasami, jak oglądam to menu u niektórych użytkowników, to mam zamiar za głowę się złapać.

Microsoft wprowadził jeszcze kilka zmian w swoim systemie, ale mnie bardzo urzekła nowość powiązana z Windows Hello.

Jestem zwolennikiem blokowania ekranu po odejściu od komputera. Powiem nawet szczerze, że nie raz znajomi z pracy mieli za nie robienie tego pozmieniane tapety, albo wysyłałem w ich imieniu e-maile zapraszające całą firmę na piwo w imieniu delikwenta. Jest to bardzo ważny element bezpieczeństwa, a tak często pomijany. Tym bardziej cieszy zmiana wprowadzona przez Microsoft. Okazuje się, że Windows Hello to nie tylko kamerka rozpoznająca użytkownika komputera po rysach twarzy. Od tej aktualizacji możemy sparować  z komputerem dowolne urządzenie Bluetooth i w przypadku rozłączenia takiego sparowania ekran komputera zostaje automatycznie blokowany. Jest to naprawdę fajny dodatek do systemu ułatwiający życie zapominalskim. Wystarczy, że smartfon, opaska czy smartwatch znajdzie się poza zasięgiem Bluetooth. Wszystko w kwestii systemu, a nie na naszej głowie. Dodatek ten uruchamiamy poprzez opcje  Ustawienia -> Konta -> Opcje logowania -> Blokada dynamiczna.

Gigant z Redmond wprowadził jeszcze Automatyczne Czyszczenie Dysku.

Wydaje mi się, że jest to opcja wymyślona specjalnie dla systemowych leniuchów, którym nie chce się czyścić Kosza. Jednakże takiej funkcji należy używać z rozwagą. Po jej uruchomieniu musimy bezwzględnie pamiętać, że dane z kosza oraz dane tymczasowe są automatycznie usuwane po 30 dniach. Muszę przyznać, że podobną funkcjonalność ma iCloud i… już nie raz się na niej mocno przejechałem. Jest to oczywiście moja opinia, ale wolałbym mieć kontrolę nad tym, jakie dane i kiedy są z mojego dysku całkowicie usuwane.

Windows Creators to także poprawki dla graczy.

Aktualizacja wprowadza tryb gry i ustawień dedykowanych. Poprawka ta pozwala na zwiększenie (w miarę możliwości) wydajności komputera oraz współpracuje on z obydwoma rodzajami gier UWP, oraz standardowymi Win32. Korzystanie z tego trybu jest dziecinnie proste i na pewno każdy użytkownik sobie z tym poradzi. Aby go uruchomić, należy wcisnąć przycisk Windows i klawisz G. a następnie w ustawieniach aktywujcie Tryb gry dla danego tytułu. Co więcej, po wyjście z danej gry system sam wróci do domyślnych ustawień. W ramach poprawki Windows Creators stajnia Satya Nadelli zrobiła porządek w sekcji poświęconej aplikacjom. Teraz jest specjalnie poświęcona im sekcja. Z jej poziomu możemy przejrzeć listę zainstalowanych aplikacji i łatwo nimi zarządzać, na przykład przenosić czy usuwać, oraz zmieniać domyślne ustawienia.

To jednak nie koniec nowości.

W ustawieniach personalizacji systemu pojawiła się nowa kategoria o nazwie Kompozycje. Funkcja pozwalała na szybkie i łatwe zmienienie wyglądu templatki systemowej. Bez najmniejszego problemu możemy zapisywać utworzone przez nas kompozycje. Dzięki temu później możemy je przywrócić tylko za jednym kliknięciem. Co więcej, najciekawszą funkcją jest opcja pobierania kompozycji ze Sklepu Windows. Nie musimy nic układać sami. Mamy gotowe zestawy motywów dla leniwych, które naprawdę elegancko się prezentują.

Oczywiście, mimo tego, że zmian jest sporo, użytkownicy mają swoje propozycje, które powinny znaleźć się w nowej aktualizacji.

Dużo osób narzeka choćby na wykrywanie zagrożeń przez Windows Defendera. Są też tacy, którzy już teraz imputują firmie Microsoft błędy w wyżej opisanych funkcjonalnościach. W sieci można poczytać choćby o słabej wydajności Trybu Gier (aczkolwiek nie we wszystkich tytułach) albo problemach z f.lux. Mnie to raczej nie dziwi. Każdy z nas ma inny sprzęt, a system Windows do zoptymalizowanych nigdy nie należał. Ciężko jest ustalić, czy problemy pochodzą z samych błędów developerskich, czy są to problemy ze sprzętem. Moim zdaniem poczekać powinniśmy na większą ilość opinii po wypuszczeniu Windows Creators. Sam właśnie zabieram się do jej testowania i myślę, że lada moment możecie się spodziewać kolejnej recenzji.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.