Nie od dziś wiadomo, że rząd Stanów Zjednoczonych nie ufa urządzeniom telekomunikacyjnym produkowanych w Chinach. Amerykańskie agencje odpowiedzialne za bezpieczeństwo ostrzegają nawet przed sprzedażą smartfonów Huawei i ZTE. Ostatnio politycy zza oceanu zaczęli obawiać się polskich sieci 5G ze sprzętem chińskiego Huawei.

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że Huawei odkrywa istotną rolę na polskim rynku telekomunikacyjnym. Niemalże cała sieć Play składa się z chińskich stacji bazowych. Natomiast dla Orange i T-Mobile Huawei dostarczył około połowy nadajników. Nawet Plus, który głównie polega na innych dostawcach, ma w swojej sieci urządzenia z logiem Huawei. Dlatego cały świat zainteresował się niedawnym aresztowaniem (byłego już) dyrektora sprzedaży chińskiego koncernu. Tego samego dnia zatrzymany został współpracujący z nim Piotr D. – były funkcjonariusz ABW. Obaj są oskarżani o działanie na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej i współpracę ze służbami wywiadowczymi Chińskiej Republiki Ludowej. Sprawą zainteresował się cały świat. Wszyscy zaczęli zastanawiać dlaczego Chiny miałyby szpiegować Polskę. Czy chodzi o przebywające w naszym kraju Siły Zbrojne USA?

Mike Pompeo widzi ryzyko w instalacji urządzeń Huawei

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo spotkał się z szefem MSZ Jackiem Czaputowiczem. Podczas rozmowy z dziennikarzami został poruszony temat Huawei. Mike Pompeo bardzo krytycznie podchodzi do kwestii instalacji chińskiej technologi w Polsce. Uważa on, że obecność urządzeń telekomunikacyjnych Huawei stanowi ryzyko dla kraju i prywatnej przedsiębiorczości. Do tego dodał:

Stany Zjednoczone nigdy nie umieszczą swojego sprzętu w kraju zagrożonym hakowaniem informacji przez Chiny. (…) Każdy kraj, podobnie jak Polska – kraj suwerenny – podejmie własne decyzje i zdecyduje, czy będą chcieli korzystać z tych technologii, czy też nie.

Gordon Sondland uważa, że 5G od Huawei nas zabije

Gordon Sondland, amerykański ambasador przy Unii Europejskiej, udzielił ostatnio wywiadu dla Politico, w którym przestrzegał nas przed „zabójczą siecią 5G” firmy Huawei. Przytoczonych argumentów nie powstydziłby się sam Jerzy Zięba oraz zwolennicy teorii spiskowych. Podobnie jak oni, Gordon Sondland popisał się zupełnym brakiem wiedzy na temat działania sieci telekomunikacyjnych. Co prawda ambasador nie mówił o szkodliwym promieniowaniu elektromagnetycznym i stacjach bazowych ustawionych co 100 metrów, które usmażą nam mózgi. Zamiast tego mieliśmy okazję przeczytać o szpiegostwie (a wręcz terroryzmie) za pośrednictwem sieci 5G. Amerykański ambasador uważa, że chiński rząd będzie mógł za pomocą stacji bazowych 5G podsłuchać dowolną osobę, a nawet zepchnąć z drogi podłączony do sieci samochód. Oczywiście Chińczycy mieliby w ten sposób zabijać niewygodne osoby. Jest w tym tylko jeden problem.

Za bezpieczeństwo sieci telekomunikacyjnych odpowiadają operatorzy. Stacje bazowe bardzo często znajdują się za firewallami oraz korzystają z protokołu szyfrującego IPsec (IP Security). Dodatkowe zabezpieczenia stosowane są na poziomie aplikacji. Podłączone do sieci samochody na pewno będą posiadały odpowiednie mechanizmy zabezpieczające przed atakiem z zewnątrz.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.