Stany Zjednoczone chcą być najlepszym narodem w każdej dziedzinie życia. Dlatego Donald Trump zaapelował do amerykańskich firm, żeby jak najszybciej zaczęły korzystać z sieci 5G. Prezydent USA oczekuje również błyskawicznego wdrożenia technologi 6G. Czyżby Trup obawiał się technologicznego postępu chińskich firm?

Donald Trump ma bardzo charakterystyczny sposób na przekazywanie opinii publicznej (oraz przedsiębiorcom) swoich oczekiwań. Nie robi tego podczas oficjalnych wystąpień. Zamiast tego korzysta z Twittera. Sprawia to, że krótkie przekazy prezydenta USA są od razu analizowane przez media. Każdy stara się zrozumieć, co Donald Trump miał na myśli i jaki co go zmotywowało do napisania danego tweetta. Tym razem polityk postanowił się wypowiedzieć na temat sieci 5G oraz 6G. Co nim kierowało?

Donald Trump chyba nie wie, jaki jest udział Amerykanów w rozwój 5G

Aktualnie na całym świecie prowadzony jest wielki wyścig 5G. Na czym on polega? To zależy od punktu, z którego spojrzymy na ten problem. Dla nas, czyli użytkowników, oraz przedsiębiorców i gospodarki najważniejsze jest to, jak szybko poszczególni operatorzy wdrożą technologię 5G do powszechnego użytku. Natomiast w tle odbywa się kilka pomniejszych wyścigów. Biorą w nim udział producenci urządzeń telekomunikacyjnych (Huawei, Nokia i Ericsson), firmy zajmujące się wytwarzaniem układów scalonych (Qualcomm i Intel) oraz producenci smartfonów i urządzeń abonenckich (Samsung, Huawei, Apple i inni). Przy czym ostatnia grupa polega na dokonaniach producentów chipsetów dla urządzeń mobilnych. Jak już wiemy jak to wszystko wygląda “od kuchni”, to możemy pokrótce przeanalizować zaangażowanie amerykańskich firm w rozwój 5G.

Amerykańscy operatorzy od samego początku aktywnie uczestniczą nad pracami dotyczącymi 5G. AT&T i Verizon jako pierwsi zaczęli oferować komercyjne usługi 5G i przygotowali plany wdrożenia nowej technologi na terenie całego kraju. “Łeb w łeb” idzie z nimi jedynie konsorcjum koreańskich operatorów telekomunikacyjnych. Amerykański Verizon pokusił się nawet o opracowanie swojej wersji standardu 5G. Jednak rozwiązanie to nie doczekało się szerokiego zastosowania.

Donald Trump zapomniał chyba też, że żadna z amerykańskich firm nie jest liczącym się na rynku producentem stacji bazowych

Prym tutaj wiodą chiński Huawei, szwedzki Ericsson oraz fińska Nokia. Za to Amerykanie mają bardzo duży wkład w budowę ekosystemu 5G. Kalifornijski Qualcomm jest największym producentem chipsetów mobilnych. Drugim gigantem na tym rynku jest również amerykański Intel.

Stany Zjednoczone przegrywają również na rynku producentów smartfonów i urządzeń abonenckich. Apple najprawdopodobniej nie zaprezentuje w tym roku żadnego iPhone z modemem 5G. Wszystko wskazuje na to, że jest to cena współpracy z Intelem, a co za tym idzie również wojny z Qualcommem.

Jak już mamy wyjaśniony wkład Amerykanów w rozwój 5G, to pozostają nam rozważania na temat 6G. Firmy telekomunikacyjne jeszcze nie wiedzą, jak miałyby działać sieci szóstej generacji i na co miałyby nam pozwać. Kolejne “G” pojawia się na rynku co 10 lat. Zatem sieci 6G powinniśmy spodziewać się dopiero w 2030 roku. Do tego czasu w zupełności wystarczy nam 5G.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.