Lubię wszelkiego rodzaju nowinki techniczne, a gadżety wywołują na mojej uśmiech zadowolenia na twarzy.

W końcu facet nigdy nie wyrasta, tylko cena zabawek się zmienia. Może coś w tym jest. Dlatego też lubię pisać dla was o wszelkiego rodzaju nowościach, które mogą ułatwić życie, albo sprawdzić, że stanie się weselsze.

Zacznijmy może od tego, że wszystko opiera się o czytnik linii papilarnych.

Jest to takie małe urządzenie, które jeszcze jakiś czas temu kojarzyliśmy tylko i wyłącznie z filmami szpiegowskimi. Okazuje się, że od jakiegoś czasu mamy go na stałe w sprzęcie, który nosimy przy sobie. Rolą czytnika linii papilarnych jest identyfikacja użytkownika po unikalnym układzie bruzd i grzbietów na opuszce palca. Jest to o tyle fajne, że każdy na świecie ma unikalny układ takich linii. Dotyczy to nawet bliźniąt jednojajowych. Pozwala to m.in. na skuteczną identyfikację, dlatego stosowane jest w smartfonach do autoryzacji użytkownika. Większość skanerów linii papilarnych, szczególnie tych optycznych działa na bardzo podobnej zasadzie co aparaty fotograficzne. Mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Czytnik zapisuje obraz odcisku palca właściciela. Przy próbie odblokowania smartfona może go porównać z przyłożonym palcem. Jest to naprawdę fajna i skuteczna metoda autoryzacji, dlatego tym bardziej ciszy nowa funkcjonalność, którą wprowadzono. Opiera ona właśnie na skanowaniu odcisku palca poprzez smartfon. Obecnie w smartfonach najpopularniejsze są czytniki pojemnościowe. Warto jednak wspomnieć, że najskuteczniejsze są czytniki ultradźwiękowe. Okazuje się, że prawdopodobnie właśnie do tej technologii będzie należeć przyszłość.

Nowością, o której chciałbym dziś napisać, zaskoczył mnie Samsung.

Firma jest, jak dla mnie, gigantem rynkowym, jeżeli chodzi o smartfony. Jedyną konkurencją może być dla niego Apple. Nic dziwnego, że postanowili wprowadzić taką funkcjonalność. Nie raz, nie dwa, użytkownicy telefonów z Androidem zazdrościli posiadaczom iPhone’ów i komputerów od Apple. Tak naprawdę powodem zazdrości jest synchronizacja między urządzeniami tego samego producenta. W przypadku sprzętu Apple jest to rozwiązane wręcz fenomenalnie. Windows też ma takie możliwości. Android niestety zostaje w tyle. Niby można było już dawno pozwolić na jego sprzęgnięcie z systemami operacyjnymi innych producentów, ale jakoś wcześniej nie miało to miejsca.

[vlikebox]

Okazuje się, że niebawem użytkownicy Android będą mieli jeden powód do zazdrości mniej.

I im dane będzie trochę zsynchronizować się z komputerem z systemem Windows. Funkcjonalność dotyczyć będzie telefonów Samsung z czytnikiem linii papilarnych. Serwis SamMobile poinformował, że oprogramowanie Samsung Flow będzie wspierało wszystkie urządzenia z Windowsem 10. Obstawiam, że dla niektórych z was dużo to nie mówi, bo nie każdy wie, do czego służy tak naprawdę Samsung Flow. Wszystkie telefony Samsung, które mają czytnik linii papilarnych (Samsung Galaxy S, Samsung Galaxy A i inne) będą mogli połączyć swój telefon z komputerem z Windowsem. Funkcja nazwana Samsung Flow umożliwi im odblokowywanie komputerów z systemem Windows za pomocą telefonu. Powiem szczerze, że jest to naprawdę fajny pomysł. Myślę, że za krokiem Samsunga w tym kierunku powinni pójść także inni producenci smartfonów. Jest to bowiem krok z zabezpieczenia, które są o wiele łatwiejsze w obsłudze końcowego. Żeby hasła alfanumeryczne były użyteczne, muszą być długie i mocno złożone. Bez menadżera haseł ciężko taki ciąg zapamiętać. Dlatego właśnie użytkownicy wybierają łatwiejsze, ale u mniej bezpieczne wersje. Smutne jest, że takie praktyki stosują nawet administratorzy i osoby odpowiadające za bezpieczeństwo. Dlatego właśnie krok ze stronę zmiany systemu zabezpieczeń tak cieszy. Dzięki Samsung Flow będzie możliwe zabezpieczenie komputerów z Windowsem za pomocą czytników linii papilarnych wbudowanych w urządzenia mobilne Samsunga. Czytniki są na tę chwilę tak dobrej jakości i działają praktycznie niezawodnie. Myślę, że nowa funkcja spodoba się użytkownikom i będą z niej bardzo chętnie korzystać.

Funkcjonalność jest jednak niedostępna na tę chwilę. Pojawi się w Samsung Flow w kwietniu tego roku.

Nie jest to jednak koniec nowości. Aktualizacja Windows 10 Creators Update wprowadzi inną funkcję związaną z zabezpieczeniem komputerów osobistych. Ta druga funkcjonalność jest tak samo ciekawa, jak poprzednia. Okazuje się, że po wypuszczeniu nowej aktualizacji dynamiczna blokada urządzenia pozwoli na automatyczne blokowanie sprzętu z Windowsem 10, gdy ten straci na 30 sekund połączenie z urządzeniem sparowanym przez Bluetooth. Chodzi o słuchawki albo inny smartfon. W momencie, w którym odejdziemy od komputera na dłużej, będziemy musieli się ponownie zalogować. Powiem szczerze, że jest to niesamowicie przydatna metoda. Szczególnie przyda się w pracy, przy OPEN SPACE, gdzie kładzie się ogromny nacisk na blokowanie ekranu po odejściu od komputera. Pracownik, który o tym zapomni, może w najlepszym przypadku mieć zmienioną tapetę, ale w najgorszym, mogą wypłynąć poufne dane.

Okazuje się, że zmiany wprowadzone w Samsung Flow i te w Windows mogą iść w parze.

Komputery będą odblokowywane za pomocą czytników linii papilarnych ze smartfona, a sprzęt pod kontrolą Windows 10 będzie się sam blokował, gdy odejdziemy od biurka. Wygląda to naprawdę ciekawie i rozwojowo. Takich funkcji już od dawna brakowało. Mam nadzieje, że pomysły przeniosą się także na innych producentów i zmiany dotkną inne systemy mobilne, oraz inne OS na desktopy. Będzie to naprawdę poważna rewolucja w systemach zabezpieczeń i na pewno nie jednemu userowi ułatwi to codzienną pracę na komputerze. Pamiętajmy jednak, że jest to duży krok do przodu pod kątem bezpieczeństwa, ale  czytniki linii papilarnych, mimo iż są bardzo bezpieczne, to nie gwarantują 100% bezpieczeństwa. Pocieszające jest to, że żadne zabezpieczenie go nie gwarantuje. Przy odpowiedniej technice i narzędziach, można zrobić odlew palca, który ma szanse zmylić czytnik. Jest to jednak o wiele więcej, niż dają nam hasła alfanumeryczne.

Źródło: SamMobile

[vlikebox]

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.