Antykomórkowcy z wypiekami na twarzy każdorazowo publikują informację o wszelkich wątpliwościach polityków ws. szybkiego wdrażania sieci 5G. Wśród nich znaleźli się również członkowie francuskiej partii Zieloni, którzy obawiają się negatywnego wpływu nowej technologii na ekologię.

We wrześniu zeszłego roku ponad siedemdziesięciu polityków z “lewej strony” francuskiej sceny politycznej wystąpili z apelem o wprowadzeniu moratorium na 5G. Przy czym ich obawy nie dotyczyły wątpliwości związanych z wpływem pola elektromagnetycznego na zdrowie. Zamiast tego pojawiły się argumenty związane z ekologią. Politycy z partii Zieloni stwierdzili, że skoro sieć 5G korzysta z wyższych częstotliwości, które charakteryzują się krótszymi zasięgami, to gęstsza siatka stacji bazowych przyczyni się do znacznego zwiększenia zużycia energii elektrycznej. To z kolei miałoby prowadzić do zanieczyszczenia środowiska. Na apel polityków odpowiedział Emmanuel Macron, prezydent Francji. Porównał on Zielonych do amiszów, którzy boją się postępu technologii. Co prawda zrobił to intuicyjnie, ale w gruncie rzeczy miał rację. Ekolodzy, którzy protestują przeciwko 5G, nie zdają sobie sprawy z tego, że technologia ta z definicji jest przyjazna środowisku. Wynika to z faktu, że nowy standard przewiduje rozwiązania, które zmniejszają ilość energii elektrycznej wymaganej do przesłania pojedynczego GB danych.

Dodatkowo operatorzy rozwijają swoją infrastrukturę zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju. Sieci komórkowe coraz częściej są zasilane energią elektryczną, która pochodzi z elektrowni wiatrowych czy też paneli słonecznych.

Francja ma już prawie 20 tys. stacji 5G. A jak to wygląda w Polsce?

Aukcja na nowe częstotliwości dla sieci 5G odbyła się we Francji w październiku zeszłego roku. Oprócz tego tamtejsi operatorzy korzystają z technologii dynamicznego współdzielenia pasm LTE z 5G. Dzięki temu lokalny regulator rynku ma pełne ręce roboty przy wydawaniu kolejnych pozwoleń radiowych. Operatorzy, zgodnie z przewidywaniami, skupili się na rozbudowie obecnych lokalizacji. Tam, gdzie używane są nowe częstotliwości, firmy telekomunikacyjne zainstalowały nowe moduły radiowe i anteny. Z kolei dostosowanie dotychczas używanych zasobów do nowego standardu wymagało ewentualnych niewielkich zmian sprzętowych (np. instalacji karty rozszerzeń) i opierało się głównie na aktualizacji oprogramowania.

Na dzień 1 lutego tego roku francuski regulator rynku telekomunikacyjnego wydał 19 938 pozwoleń radiowych na stacje bazowe 5G. Z tego 9 426 było już wtedy w pełni operacyjnych. Jednocześnie agencja ANFR zaznaczyła, że wszystkie pozwolenia dotyczą lokalizacji, w których do tej pory działały nadajniki 2G, 3G i 4G.

W Polsce Urząd Komunikacji Elektronicznej wydał już 4 416 pozwoleń dla stacji bazowych 5G (stan na dzień 25 stycznia 2021 roku). Z czego najwięcej z nich dotyczy współdzielonego z LTE pasma 2100 MHz. Dużego wzrostu wspomnianych pozwoleń możemy spodziewać się po rozstrzygnięciu aukcji na częstotliwości z zakresu od 3480 MHz do 3800 MHz. Całkiem możliwe, że operatorzy będą nagradzani za szybką budowę nowej sieci.

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.