Stało się, Polska i Stany Zjednoczone podpisały deklarację w sprawie budowy sieci 5G. Jej treść odnosi się do tzw. Propozycji Praskich, które przez niektórych są interpretowane jako atak w stronę Huawei. Co prawda brzmienie dokumentu jest w tonie polityki USA, która faktycznie ma na celu „ubicie” chińskiego telekomu. Jednak nie powinniśmy odbierać tego jako zmianę stanowiska polskiego rządu w sprawie dostawców urządzeń telekomunikacyjnych dla sieci 5G.

Powszechnie uważa się, że sieci 5G zrewolucjonizują nie tylko sposób, w jaki korzystamy z internetu mobilnego, ale również będą miały bardzo duży wpływ na rozwój gospodarki. W przypadku LTE mówiono tylko i wyłącznie w kontekście rozwoju usług dla użytkowników domowych. Z kolei 5G ma wpłynąć również na przemysł. Oczywiście rewolucja ta nie nastąpi z dnia na dzień. Technologia 5G rozwija się cały czas i nikt nie spodziewa się, żeby już w 2020 roku działała ona w docelowym wymiarze. Jednak upowszechnienie się nowego standardu telefonii komórkowej jest nieuniknione. Sieć 5G ma być obecna w tyla aspektach naszego życia codziennego, że coraz więcej osób zastanawia się nad tym, czy będą one wystarczająco bezpieczne. I nie chodzi tutaj o domniemany wpływ promieniowania elektromagnetycznego na nasze zdrowie. Obawy te dotyczą coraz popularniejszego w ostatnich latach cyberbezpieczeństwa.

Polska od dłuższego czasu stoi na stanowisku, że sieci 5G muszą być bezpieczne

Za bezpieczeństwo sieci 5G będą odpowiadać ich zarządcy, czyli operatorzy. To w ich interesie będzie wdrożenie nowych urządzeń telekomunikacyjnych w taki sposób, żeby nie zostały one w żaden sposób skompromitowane. W przypadku 5G gra toczy się o wyższą stawkę niż to było za czasów wdrażania 4G. Potencjalne zakłócenie działania sieci 5G może w niedalekiej przyszłości przekładać się na zaburzenie działania całego państwa. Kwestia ta jest bardzo wyraźnie podkreślona w pierwszej części deklaracji.

„Zwiększona ilość danych w sieciach 5G jeszcze bardziej sprzęgnie gospodarki wszystkich krajów, w tym Polski i Stanów Zjednoczonych oraz ułatwi transgraniczne usługi i handel. Ochrona tych sieci łączności następnej generacji przed zakłóceniami czy manipulacją oraz zapewnienie prywatności i indywidualnych swobód obywatelom Polski, Stanów Zjednoczonych i innych krajów ma zasadnicze znaczenie”.

Deklaracja w sprawie 5G ma również wydźwięk polityczny

Dalsza część dokumentu odnosi się do tzw. Propozycji Praskich. Chodzi tutaj o dokument podsumowujący dwudniową konferencję dotyczącą bezpieczeństwa sieci 5G. Zgodnie z deklaracją, Polska i Stany Zjednoczone chcą podchodzić do kwestii bezpieczeństwa kompleksowo. Oznacza to ocenę nie tylko urządzeń kupowanych przez operatorów, ale również ich komponentów i zainstalowanego oprogramowania (również firmware). Na pewno nie będzie to łatwe. Jednak w dzisiejszych czasach jest to właściwe podejście. W końcu potencjalne backdoory mogą być zainstalowane nie tylko przez finałowego dostawcę urządzenia, ale również przez producenta konkretnego komponentu (np. chipsetu).

Jednak wspomniane już Propozycje Praskie zawierają zapisy, które trudno jest oceniać w aspekcie technicznym. Ich wydźwięk jest wręcz mocno polityczny i od razu przypomina zarzuty stawiane Huawei. Znajdziemy je również w podpisanej dziś przez Polskę deklaracji:

Wnikliwa ocena dostawców powinna obejmować następujące elementy:

1) Czy dostawca jest kontrolowany przez obcy rząd bez możliwości odwołania się do niezawisłego sądu;

2) Czy dostawca ma przejrzystą strukturę własności; oraz

3) Czy dostawca, w swojej historii, wykazywał się etycznym postępowaniem korporacyjnym oraz, czy podlega on porządkowi prawnemu, w który zapewnia przejrzystość działalności firm.

Deklaracja podpisana z USA nie wyklucza działalności Huawei w Polsce

Mogłoby się wydawać, że dokument, który podpisali Mateusz Morawiecki i Wiceprezydenta USA, jest kolejnym elementem wojny handlowej z Chinami. Jednak nie możemy zapominać o tym, że (były już) pracownik Huawei jest podejrzewany o aktywność szpiegowską na terenie Polski. Śledztwo w tej sprawie trwa. Z kolei Stany Zjednoczone muszą mieć pewność, że ich sojusznicy nie lekceważą kwestii cyberbezpieczeństwa. Już jakiś czas temu mówiono o tym, że USA naciska swoich sojuszników, żeby Ci zrezygnowali z Huawei. Przy czym nikt nie potwierdził tych doniesień. Oficjalnie przedstawiciele polskiego rządu podkreślają, że na obecną chwilę nie ma mowy o zakazie na dostawę urządzeń 5G konkretnego producenta. To samo przeczytamy w deklaracji:

„Propozycje Praskie podkreślają potrzebę tworzenia sieci 5G na bazie wolnej i uczciwej konkurencji, przejrzystości i rządów prawa”.

Uczciwa konkurencja polega na tym, że nie wyklucza się danej firmy ze względu na kraj pochodzenia. Dlatego obecne rozmowy dotyczą tego, żeby mieć 100% pewność, że kupowany sprzęt telekomunikacyjny jest bezpieczny.

Pełna treść deklaracji na temat 5G dostępna jest na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (link).

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.