Większość testów dotycząca 5G przeprowadzana jest w warunkach stacjonarnych lub przy użyciu wolno poruszających się samochodów. Natomiast japoński operator NTT DoCoMo oraz NEC przetestowali zachowanie się nowej technologi na torze wyścigowym. Samochód poruszający się z prędkością 300 km/h został wyposażony w sprzęt 5G korzystający z pasma 28 GHz. Szczytowa prędkość transmisji danych wyniosła 1,1 Gbit/s.

Jakie problemy musieli rozwiązać inżynierzy pracujący nad tym projektem? Po pierwsze samochód przejeżdżał obok dwóch stacji bazowych i przełączał się pomiędzy nimi. Zatem niewielka sieć 5G musiała w tym czasie wykonać procedurę tzw. handoveru, która zapewnia ciągłą transmisję danych podczas przełączania pomiędzy komórkami sieci. Jeżeli proces ten nie wykonałby się w założonym czasie, to połączenie zostałoby zrestartowane oraz widoczny byłby spadek prędkości transmisji danych. Kolejny problem dotyczył uwzględnienia efektu Dopplera. Zjawisko to polega na zmianie częstotliwości sygnału radiowego, kiedy jedna z anten porusza się względem drugiej. Zmiana ta jest tym większa, im wyższa jest częstotliwość sygnału oraz prędkość nadajnika. Przy częstotliwości 28 GHz oraz prędkości 300 km/h zmiana ta wynosi tylko 7,8 kHz, ale tyle wystarczy, żeby wzrosły interferencje pomiędzy podnośnymi przesyłanego sygnału.

Podczas testu udał się również streaming obrazu 4K przy prędkości 200 km/h

Ostatni aspekt zademonstrowanego eksperymentu polega na przetestowaniu sprawnego działania algorytmów, które śledziły się położenie samochodu oraz w czasie rzeczywistym modelowały kanał radiowy. Sieci 5G działające w paśmie milimetrowym zostaną wyposażone w specjalne anteny, które będą wysyłać dany sygnał tylko w kierunku wybranego użytkownika. Jeżeli jego położenie się zmienia, to antena musi zmienić kąt, pod jakim promieniuje falę elektromagnetyczną. Przy samochodzie jadącym z prędkością 300 km/h, system musi dostosowywać się do zmian natychmiastowo.

Zamierzoną prędkość pobierania danych, tj. 1,1 Gbit/s w kanale o szerokości 700 MHz, osiągnięto przy prędkości 300 km/h. Jednak przy teście polegającym na wysyłaniu danych trzeba było już zwolnić. Japoński operator nie pochwalił się tutaj konkretnymi wartościami. Wiadomo tylko, że podczas przejazdu przesyłany był nieskompresowany obraz o rozdzielczości 4K w 120 klatkach na sekundę. Streaming w czasie rzeczywistym był możliwy przy prędkości 200 km/h. Kto wie. Być może za parę lat będziemy oglądać wyścigi samochodowe z perspektywy kierowcy.

Źródło: Fierce Wireless, NTT DoCoMo

PJ
Przemek jest mózgiem operacyjnym SpeedTest.pl. Studiował na Politechnice Wrocławskiej elektronikę i telekomunikację. Zarządza projektami IT, relacjami z klientami oraz nadzoruje procesy rozwoju. Prywatnie zaangażowany w rodzinę, wsparcie różnych działalności charytatywnych i projekty ekstremalne.